nowszy wpis | starszy wpis
Woda w wannie, basenie, akwarium i butelce
Opublikowany: 17.11.2007, 00:10:11.
Kategoria:
bez kategorii
Byłam w łazience, weszłam do wanny. Chyba nie zamknełam drzwi, weszedł kuzyn. Nie chciałam żeby mnie zobaczył nagą, zakrywałam piersi rękami i cała w wannie się tuliłam. On stał jakgdyby nigdy nic, jakby nie rozumiał, że nie chce zeby mnie widział nagą. Nie broniłam się jednak jakoś bardziej. Nawet chyba z nim rozmawiałam spokojnie o całkiem innych sprawach...
... W drugiej części snu byłam w jakimś wielkim budynku, który znajdował się może na jakimś 3 piętrze. Było tam ciemno. szaro, w budynku był remont. Ale stały w nim duże akwaria z welonkami (złotymi rybkami). Przyglądałam się im, uśmiechałam. Chciałam właśnie od dłuższego czasu kupić takie rybki.
Był ze mną jakiś chłopak, chyba byłam w nim zakchana ale budził we mnie strach gdy mnie całował. Kazał sobie zrobić jakiegoś wymyślnego drinka, wtedy zobaczylam pełno butelek z alkoholem i posłusznie robiłam to o co mnie prosił.
Potem była mowa, że ukończono budowe basenów. A cały ten budynek to miała być jakaś nowa firma moich rodziców. Taka nowa droga. Ambitniejsza. Stałam na moście i patrzyłam na te baseny. Było ich trzy i każdny był zagłębieniem jakby w podłodze (betonie). Były ogromne. Nalewano do nich wode bardzo szybko. W największym jednak woda była najbrudniejsza. Tam też wpuszczono złote rybki. Bardzo mnie to ucieszyło, pomyślałam, że będą miały tam dobrze. I ogólnie patrzyłam na to z uśmiechem. Nagle jednak stwierdzono, że to koniec wstępnego pokazu, i spuszczono wodę z basenow. Widziałam jak woda maleje i dalej spływa pod most na którym stałam. Pomyślałam o rybach.. One też spłyneły, po mimo że już prawie poczuły się swobodnie w basenie. Zasmuciłam się i pomyślałam, że musi je to boleć. Na dnie basenu zostały resztki wody, konary itp. Byłam zła. Wtedy zobaczyłam, że stoi przy mnie ten chłopak. Położył mi chyba rękę na ramieniu. On nie rozumiał. Chciał się ze mną kochać, czy chodźby całować. Wiedziałam, że to mi nie pasuje, ale chciałambyć dla niego dobra. Znów poprosił o drinka. Tym razem jednak nie wytrzymałam i się nie zgodziłam. Nie chciałam być na każde jego skinienie. To przecież nie miłość. Potem staliśmy chyba na balkonie. Widziałam puszki po farbach i zaczęte malowanie. Było już jasno, biało, tak świeżo. On próbował mi tłumaczyć, znów mnie przekonać... Ja starałam się nie ugiąć.
Liczba wyświetleń: 521
nowszy wpis | starszy wpis