Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Senne mary Morgany ;-)


Ten blog należy do użytkownika: Mandala.



Strona główna blogu

Księga gości

Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi

nowszy wpis | starszy wpis

Pętla snu
Opublikowany: 05.06.2009, 17:04:33. Kategoria: bez kategorii

Ten sam pokój, choć zmieniony, z każdym przebudzeniem nabierał coraz bardziej rzeczywistej formy, lecz ciągle coś się nie zgadzało, a moja dezoriencja i frustracja rosły.
Nocowałam u mojego chłopaka J. i śnił mi się... oczywiście on. xD Byłam u niego w domu, chociaż był inny, niż w rzeczywistości, mieszkanie miało jeszcze przynajmniej jedno piętro, bo były w nim schody na górę, nie istniejące w rzeczywistości. Widziałam je siedząc na podłodze w ciemnym, pustym pokoju, zdaje się, że to był odpowiednik jego sypialni. E., była dziewczyna J., podeszła do mnie i mówiła mi jakieś przykre rzeczy, jaka jestem brzydka i beznadziejna. J. stał na korytarzu, za otworem drzwiowym, który był naprzeciwko ściany, pod którą siedziałam, ale go widziałam, zabolało mnie, że nie stanie po mojej stronie tylko „jest z nią”. Potem ona podeszła do niego i razem poszli na górę po stopniach, które także było widać z miejsca, gdzie byłam. Poczułam się bardzo źle, więc się rozpłakałam. O E. myślałam, że jest miłą, fajną dziewczyną. Nie byłam na nią zła ani nic, tylko czułam się zraniona i bardzo smutna. Obudziłam się z łzami na policzkach w pokoju J. Tym razem wyglądał już normalnie, tylko na miejscu jednej szafki stał duży stół, a na nim była klatka i jakiś... talerz? Coś z brudami, odpadami… Nie wiem. Były trzy zwierzaki, jakieś gryzonie, ale nie typu chomiczek. Mniej spotykana i trochę większe, może rozmiaru szynszyli. Wydaje mi się, że jeden był martwy i leżał właśnie na tamtym talerzu. Dziwne to było, nieprzyjemne, więc sie obudziłam. Przytułam się do J., zdezorientowana patrzę - a stół nadal jak był, jak jest, a na nim stoi klatka. To mnie lekko przestraszyło. Pytam go co jest... Ale on już nie jest odwrócony do mnie, tyluko pochyla się z drugiej strony przy brzegu łóżka i głaszcze sobie jakieś podobne do bobra stworzenie, które podeszło do niego. I mówił na niego Skunksik xD Obudziłam się i mu się poskarżyłam, że tak brzydko mówił na bobra. I to już wszystko, tym razem w końcu obudziłam się naprawdę.

Liczba wyświetleń: 508

nowszy wpis | starszy wpis



Komentarze do tego wpisu

Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl