nowszy wpis | starszy wpis
1 września - sen we śnie, apokalipsa inaczej
Opublikowany: 02.09.2008, 08:53:40.
Kategoria:
dziennik snów.
Widzę na niebie, że dzieje się cos moze ni niedobrego ale cos bardzo dziwnego, coś, czego na pewno do tej pory nie bylo i nikt tego nie widział. Na niebie świeci księżyc ale jest jakoś dziwnie duży, wręcz ogromny. Myślę sobie, że to bardzo dziwne ale moze się i dobrze składa, że jest taki duży to w końcu wyjmę teleskop i go sobie dokładnie obejrzę. Nagle powstaje rozbłysk światła jakby wybuch i podmuch. Budzę się.
Jestem w swoim starym domu. Ktos puka, otwieram - moja przyjaciółka (a raczej dawna przyjaciółka, bo w rzeczywistości nasze drogi sie rozeszły kilka lat temu). Przychodzi do mnie z pieskiem - malutkim, najwyzej 15cm szceniaczkiem. Siedzimy rozmawiamy i nagle ona dostaje telefon mówi mi, że musi iść. Ona wychodzi a ja po pewnym czasie orientuję się, że zostawiła u mnie tego psa. Dzwonie d niej, żeby się wróciła kawałek a to ja wyjde i bede szła w jej stronę i oddam jej psa. W tym czasie piesek chce kupę i wybiegam z domu, zeby sie zalatwił. Psiunio nie chce zrobić co musi wiec idę w stronę koeżanki.
Spoglądam na niebo i widzę, ze księżyc jet nienaturalnie wielki. Widac na nim kratery i wzgórza. Nagle coś zaczyna się pojawiać obok niego, błyskać mocniej, raz jasniej raz ciemniej. Przyglądam sie temu i myśle ze to słonce. Ludzie sa w szoku, nie wiedza co sie dzieje, nie wiedzą co maja robić, niektórzy krzyczą. ktoś woła, zę wszyscy mają patrzeć, bo tego 2 raz nie zobaczą. zaraz bedzie zacmienie księżyca słońcem w środku nocy.
Nie podoba mi się to. Dostrzegam jednak, ze to nie jest z całą pewnością słońce. Skupiam się i przyglądam sie temu. zanika blask słoneczny bijący od tego i widzę teraz dokładnie co to. Szczerze mówiac widzę to ale nie mam pojęcia czym to jest.
Wygląda to jak pakowane figi w okrgłą paczuszkę albo mogę to jeszcze porównać do przekrojonego w szerz na pol pomarańcza. Jest to okrągłe a w środku ma jakby trójkąty pozaokrąglane (na kształt jak w napisie viva). te trójkąty świecą, obwódka tego swieci a reszta jest czarna. nagle to zaczyna sie obracac i widzę, ze tego czegoś nie ma i patrzę na księżyc. Kręci sie on, widz go bardzo dokładnie, myśle sobie, ze to super, ze nei musze używac teleskopu tylko na zywo obejrze go.
W tej samej chwili włącza mi się taka myśl - nie daj sie oszukać, patrz uwaznie!! Myśle - "o matko przcież to mi sie dopioero sniło, apokalipsa"!!
Patrze i widze te "pomarańcze' jak zaczyna sie kręcic coraz szybciej. tylko ona nie kręci sie jak ziemia, poza tym nie jest kulą tylko płaskim kółkiem. Kreci sie we wszystkie strony, coraz szybciej (moge to porównać do plastra okraglego przymocowanego do 2 precikow jak globus i kreciło to sie raz w poziomie raz w pionie) Zaczelo sie błyskać bardzo jasnym światłem. Któs zaczał krzyczec - patrzcie, patrzcie,jakie to piekne. Ja zaczełam krzyczec, zeby na to nie patrzyli, ukucneli tyłem do tego i wierzyli, ze nic im nie bedzie.
Niektórzy ukucneli, inni stali i przygladali sie temu zjawisku. Nagle blyski stały sie wrecz oslepiające i nastąpił wielki wybuch! Potem poszła jakby fala podmuchu ale ja ją tylko widziałąm, ie czułam jej, jak bym miala dookola siebie jakas warstwe ochronną, która mnei zasłaniała i pozwoliła temu dosięgnąć mnie.
W jednej chwili to wszystko ustało i ludzie zaczeli sie zachowywac normalnie, jak by nic nigdy sie nie zdarzyło. ale wiele z osób, które stały zniknelo. jakby nagle na ziemi było mniej ludzi a ci co zostali stracili pamięc tego wydarzenia. Przyglądałam sie im i nie wierzylam w to co widzę.
Poszłam do domu. Czekala tam na mnie kolejna przyjaciólka, przywiozła mi prezent. Potem wyszłam z domu, znalazłam czarnego kota, który był chory, poprosiłam kogoś zeby zadzwonil dop schronisk albo weterynarza. bo kot jest ranny albo chory. Mial w starej, zaschniętej krwi łapkę i pierś, poza tym był ciut n łapkach wyłysiały a spod pachy wystawał mu wielki polip.
Niestety zaczelam mieć coraz wieksza świadomość, ze śnię. Przebiegały mi przez głowe mysli typu - to co ci sie teraz sni to ci sie snilo przd chwila, nie moge tego kota wziac do domu bo mam takiego samego, jak kolezanka mogła cie odwiedzic jak siedzi od lat za granica, czemu jest sama jak ma 2 dzieci - to niemozliwe, ot tylko sen)
Sen mi sie zaczał kojarzyć i mieszać z rzeczywistymi zdarzeniami i sytuacjami z zycia i sie obudziłam.
Liczba wyświetleń: 2613
nowszy wpis | starszy wpis