nowszy wpis | starszy wpis
8 sierpnia
Opublikowany: 09.08.2008, 09:18:43.
Kategoria:
dziennik snów.
Jest ładna pogoda, lato. Stoję i czekam, bo wiem, że odbędzie sie ślub mojej znajomej. Stoje i przygladam się, bo nie wiem, kto będzie jej mężem.
Nagle zjawia się młody i okazuje sie, ze jest to mój jakis krewny. Pytam się co u niego. Nagle młoda mówi, że musi jeszcze jedną sprawe załatwić i ucieka, każąc na siebie czekać. Czekamy a ona znika za rogiem bloku.
Po chwili słyszę jakieś trzaski (nikt ich nie słyszy) i widzę, ze stoje na dróżce osłonietej z obu stron siatką metalową. Nagle w te siatki, pomiędzy którymi stoję uderzają jakby pioruny, niebieskie wyładowania elektryczne. Nic mi nie robią chociaż wszyscy wokół się chowają a ja biegnę pomiędzy tymi piorunami i iskrami, bo wiem, że cos niedobrego się wydarzyło. Dobiegam do tego bloku i nic nie widze. Postanawiam isć z boku bloku, bo nie dają mi spokoju te pioruny. Pamiętam, ze gdy uderzały w siatke mialam myśl - juz po niej!
Podbiegam z boku bloku i widzę pannę młodą lezącą, zwisającą bezwładnie w tej swojej sukni białej na suszarce balkonowej. Nagle mam jakby wizję, ze ona biegnie po dachu chcac stamtąd skoczyć na balkon, żeby wejsć do mieszkania i razi ja prąd.
Najbardziej mnie zdziwiło, ze pan młody sie wcale tym faktem nie przejął.
Potem byłam jeszcze w szkole, na korytarzu, Było pusto. Chodziłam po korytarzach i patrzyłam na parapety, na kwiatym które tam stały. Wyraźnie szukałam czegoś. Nagle pojawił sie mój nauczyciel i spytał co słychać. gdy sie pojawił w tym samym momencie zauważyłam kwiat, którego szukałam (w rzeczywistości tego kwiatka szukam w rzeczywistości od 2 lat i nie moge znalezc ani u znajomych ani w kwiaciarniach) . Wzięłam i wyrwałam zadowolona 1 odnóżkę z pączkiem i wyrastającymi maleńkimi, zielonymi listkami.
Liczba wyświetleń: 407
nowszy wpis | starszy wpis