nowszy wpis | starszy wpis
________
Opublikowany: 31.05.2008, 17:48:39.
Kategoria:
bez kategorii
Parę dni temu śniła mi się moja szkoła. Szłam po schodach na górę. Na ostatnim zakręcie na tych schodach na samej górze stał mój znajomy którego kocham, a on już mnie nie bo ma od niedawna dziewczynę. Jak go spostrzegłam to się do siebie uśmiechnęliśmy do siebie i nagle usłyszałam że ktoś coś na mnie woła, to była mała koleżanka którą poznałam na koloniach jego zresztą też na samych, stała też na schodach ale niżej ode mnie i po drugiej stronie. Złapałam się poręczy i zaczęłam na nią wołać żeby była cicho. Przekręciłam wzrok, na niego i chciałam iść dalej na górę. Ale nie mogłam, zaczęłam się dusić, nie mogłam złapać oddechu i zaczęłam się osuwać na ziemię. On to zauważył, zdążył podbiec zanim upadłam. Przytulił mnie mocno i zniósł ze schodów. Wyniósł mnie przed szkołę i położył na ziemi obok ławki. Położył sie koło mnie i przytulił. Potem coś mówił a ja mu podziękowałam że mi pomógł. Weszliśmy jeszcze do szkoły. I później on gdzieś zniknął a widziałam jego kolegę z klasy który siedział na korytarzu i się z tego wszystkiego śmiał. Wnerwiłam i się na niego wydarłam. No i się obudziłam. Ale dziwny sen!
Liczba wyświetleń: 301
nowszy wpis | starszy wpis