Opublikowany: 14.05.2008, 15:56:09.
Kategoria:
bez kategorii
Poł snu zbierałam grzyby. Jak zwykle z mężem i jak zwykle kurki. tym razem nie odgrzebywalam ich z ziemi, mchu tylko rosły piękne, duże, wystawały spod mchu. Miały piękny, intensywny, pomarańczowy kolor. Były tak duże, że nie miesciły mi sie w ręku.
Potem śniłam znow o dziecku. Sen był podobny do ostatniego. tym razem jestem pewna, że był to chłopiec około 5 lat. Stałąm na balkonie i zobaczyłam jak spada, trzymając w ręku parasol. Wiedziałam, ze on go nei uchroni przed upadkiem. Nie mogłam go sięgnąć ale postanowiłam swoja energia, siłą woli, przyciagnąc do siebie. Udało mi sie i chłopiec wyladował na balkonie obok. przeskoczyłam tam. Chwyciłąm chłopca i chciaął wrócić na swoj balkon ale bylo bardzo daleko. Zastanawiałam sie jak mi sie udało przeskoczyc.
Na szczescie tamten balkon był otwarty i weszlismy do mieszkania.
Na łóżku leżało chyba małżeństwo. pod łożkiem byla półka a na niej stały weki, w których były zielone i pomarańczowe warzywa, slicznie pokrojone w równiutkie, okrągłe plasterki. Stałam i podziwiałam je, to byl piekny widok, nie mogłam wyjść z podziwu.
Liczba wyświetleń: 263