Just the game
środa, 24 stycznia 2007
Gra komputerowa…
Dziwny to był sen. Chaotyczny. Od czego by tu zacząć?
Otóż prawie wszyscy bohaterowie tego snu grali w sieci w jakąś komputerową, która była ponoć podobna do GTA ale miała w sobie coś z Gwiezdnych Wojen. No, ale do rzeczy…
Kupowałem w sklepie lody. Bardzo długo się zastanawiałem jakie wziąć. A miałem przy sobie dużo pieniędzy. W końcu po długim namyśle zdecydowałem się na jakieś i podszedłem do sprzedawczyni. Gdy mi je już sprzedała, zamieniłem z nią parę słów na temat mojego wyboru (wyboru tych lodów). Konwersacja była nawet przyjemna. Gdy wychodziłem spotkałem Miszę. Tak długo się nie widzieliśmy. Misza zaczął nawijać o tej grze komputerowej. A ja się trochę zawiodłem na nim, że sprowadził temat naszej rozmowy do jednej głupiej gry.
Potem próbowałem się do niej dołączyć, ale pomyliłem hasło i login. Nie mogłem sobie przypomnieć…
Spotkałem też Waldka. On tak samo nawijał o tej grze. I znów było mi trochę smutno, że tylko o tym rozmawialiśmy…
Musiałem odprowadzić kuzyna Tomka K. na dworzec. Gdy już się tam znaleźliśmy działy się rzeczy trochę dziwne (z resztą zauważyłem, że w moich snach najczęściej spotykanym motywem jest dworzec kolejowy). Przez pierwszy peron przejechał bardzo szybko (szybciej niż zwykle) pociąg towarowy. Pędził jak jakiś ekspres. Zaraz potem w kierunku przeciwnym na drugim peronie szybko nadjechał zwykły pociąg pasażerski. I tak samo na trzecim. Powiedziałem kuzynowi, aby wsiadł do któregoś z nich. Tomek już podbiegł do tego na drugim peronie, ale nie zdążył. W końcu po chwili na pierwszym peronie pojawił się ten pociąg, którym Tomek miał odjechać. I dojechał. Zaraz potem na trzecim peronie nadjechał pociąg do Mogilna. Zastanawiałem się czy wsiąść do niego. Ale zrezygnowałem. Jest sobota, a ja nie mam nic do szukania w Mogilnie.
Gdy już wszystkie pociągi znikły pojawili się na dworcu Piniu i Sławek. Chcieli mi pomóc dołączyć się do tej gry. Mieli przy sobie jakąś hybrydę laptopa i starego komputera. Przez pewien program komputerowy próbowaliśmy się dołączyć. Ale nie udało nam się, bo nie wcisnąłem klawisza „Murdoch”. Nie mogłem odnaleźć go na klawiaturze…
Liczba wyświetleń: 332