nowszy wpis | starszy wpis
Senne Archiwum: Komputerowe sny II
Opublikowany: 05.05.2008, 22:44:48.
Kategoria:
Senne Archiwum.
Ponieważ miałem małe problemy z formatowaniem, muszę podzielić mój długi wpis o komputerowych snach na pojedyncze wpisy...
SERIA NFS CARBON
niedziela, 26 listopada 2006
Wieczór poetycki i Chevrolet Corvette Z06
Miałem dziś bardzo wiele snów. Trochę zdążyło już mi uciec z pamięci, ale najważniejsze motywy jeszcze pamiętam…
Śniło mi się na przykład, że , ************* która organizowała w gimnazjum kółko poetyckie, sama stworzyła jakiś poetycki wieczór chyba poświęcony jej wierszom. Mówiła mi kiedyś, że próbowała coś pisać.
Ale dowiedziałem się o tym wieczorze trochę dziwnie. Po prostu w tym śnie ukazała mi się scena jak ona w jakimś miejscu (może to była restauracja, może jakiś dom kultury) układała swoje wiersze. Ona lub jakiś głos zaczął je czytać. Były one krótkie, paro-wersowe, a ich treść była nawet piękna. Tylko nie pamiętam o jakiej tematyce one były…
Tak oto dowiedziałem się o tym wieczorze, postanowiłem więc wybrać się w to miejsce pociągiem. W przedziale, w którym usiadłem, znów zobaczyłem K****. Który to już raz? Sam nie wiem. Zawsze widzę ją w moich snach minimum parę razy na miesiąc…Ona nie była tam sama. Byli z nią jej rodzice. Ciągle przyglądałem się jej. Lecz nawet gdy zwróciła się w moją stronę to jakby nie widziała mnie. Poczułem się trochę jak jakiś duch…
***
Może ten kolejny sen był dalszym ciągiem tamtego. Pojawiłem się w jakimś mieście, który niczym nie przypominał tych, które widziałem w życiu. To miasto było zadbane, niebo miało kolor jakby błękitno-bajkowy, tak można je najtrafniej określić. Prowadziłem samochód typu muscle, a dokładnie chyba Chevrolet Corvette Z06. Wokół drogi była woda (morze, ocean, jezioro?), jej kolor też był bajkowo-błękitny. Jechałem sobie spokojnie, aż tu nagle przejechało obok mnie parę policyjnych wozów. Pomyślałem, że ktoś potrzebuje pomocy. Wcisnąłem, więc gaz do dechy. Gdy doganiałem pierwszego policjanta, zwróciłem uwagę na barierki na zakręcie. Nie wyglądały na dosyć mocne. Jeśli ktoś grał w NFS Carbon, to chyba wie, że ten motyw w tym śnie pojawił się właśnie z tej gry. Tak jak na wyścigach w kanionie w NFS, uderzyłem w ten policyjny wóz. Spadł do wody. Popędziłem dalej. Załatwiłem tym sposobem jeszcze parę wozów. Ale czy uratowałem tą osobę, która miała ponoć kłopoty lub czy dojechałem do miejsca, gdzie się odbywał ten wieczór poetycki? Tego już nie pamiętam…
Liczba wyświetleń: 116
nowszy wpis | starszy wpis