Opublikowany: 03.05.2008, 17:04:07.
Kategoria:
bez kategorii
Hmm.. ten sen będzie trudny do opisania. Obudziłam się zlana zimnym potem ;/..
Było tak:
Najpierw stałam z koleżanką, pff, właściwie przyjaciółką pod naszą szkołą. Nagle ona powiedziała: (dobrze pamiętam co, takiego snu to chyba nigdy nie zapomnę..)
-"Ty, słuchaj! Teraz nadchodzi maj, a wiesz co to oznacza dla uczniów naszej szkoły?! Jak zrobisz coś nie tak, czy się pomylisz to przyjdzie cię ktoś ukarać. Więc się pilnuj."-i sobie poszła.. Ja się, o ile pamiętam, bardzo przestraszyłam, i również zaczęłam zmierzać w kierunku mojego osiedla. Zrobiłam coś czego nigdy nie robiłam,bo nie musiałam-pojechałam do domu autobusem. To dziwne, bo do szkoły miałam
całe 5 minut drogi.. W autobusie było ostatnie miejsce wolne, ja usiadłam, ale niezauważyłam, że jakaś staruszka też miała chrapkę na to miejsce.. I w tym momencie usłyszłam "buch!", dym, kaszel i... krzyk pasażerów! Wokoło mnie biegał wielki goryl z podniesionymi do góry rękami/łapami ! Przyjechała policja, ten teges, a tej staruszki już nie było.. goryla też nie.. Doszłam w końcu pod mój blok. Była duża kałuża przed samym wejściem do klatki, zaczęło padać. Stała kolejna staruszka, której upadła moneta, ale pan mi trzymał drzwi do klatki schodowej, więc nie pomogłam pani, tylko pobiegłam łapać drzwi. I znów! Buch, kaszel, dym, krzyk! Goryl biega wkoło mnie! W tym momencie obudziła mnie mama.. Byłam przerażona.. W końcu nadchodzi teraz maj..
Liczba wyświetleń: 163