Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

magdal


Ten blog należy do użytkownika: magdal.



Strona główna blogu

Księga gości

Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi


pajęczyny
Opublikowany: 21.08.2008, 23:37:47. Kategoria: bez kategorii
piotr od światła odwiedził mnie na wsi. byliśmy przed domem, tam rozrzucone były bryły słomy po żniwach. całe w pajęczynach, jakby miały dziesiątki lat.

Komentarze: 0

papieros
Opublikowany: 18.08.2008, 23:45:58. Kategoria: bez kategorii
o czwartej rano poszłam do mamy darii dać jej kości dla psa, bo wyjeżdżałam. dlaczego do mamy darii??? - nie wiem. mama darii długo kazała czekać z otwarciem drzwi, ale przyjęła kości z niezrozumiałym dla mnie zrozumieniem. a potem znalazłam się w sanatorium które było przepięknym pałacem /chyba mi się już kiedyś śniło to wnętrze/ i szybko się w nim zgubiłam.

no i śniło mi się, że jaram fajka. jak byłam w połowie to nagle zajarzyłam, że przecież rzucam palenie i nie jaram od trzech miesięcy. ale stwierdziłam, że skoro to tylko połowa fajka, to jeszcze nic straconego icon_smile


sylwester
Opublikowany: 17.08.2008, 16:24:26. Kategoria: bez kategorii
byłam w jakimś mieszkaniu na wysokim piętrze, w mieście mojego urodzenia. wiem, bo miałam iść do klubu na sylwestra i byłam przekonana, że spotkam tam swojego brata. do mieszkania przyszedł borys z właścicielem tego klubu bo byli znajomymi. borys wyglądał na zmęczonego życiem i było mu wszystko jedno. tak jak mi. powiedziałam: borys, zróbmy sobie dziecko, a on przystał na to, ale właściciel klubu słysząc to szybko go zabrał do klubu. potem szłam ulicą asfaltową, wokół były pustki, chyba leżał śnieg. a może jechałam? ktoś zadzwonił i kazał mi szybko przyjechać, pomyślałam że to dobrze, że nie piję i nie palę, bo mogę w każdej chwili wsiąść w auto. droga była strasznie długa, i strasznie pusta. gdzieniegdzie tylko kolorowi i brokatowi imprezowicze, niedobitki. poza tym tylko ja. strasznie zrezygnowana byłam w tym śnie.

i nie było żadnej imprezy w tym śnie, żadnego szampana ani nawet echa, tylko świadomość że gdzieś trwa bal.


pobite dzieci i równanie matematyczne
Opublikowany: 12.08.2008, 23:18:07. Kategoria: bez kategorii
robson pokazywał mi dwa domy, jeden nasz, drugi jego rodziców. były takie same, stały jeden za drugim, na tej samej działce. żaden nie podobał mi się, wszystko było źle rozwiązane. przy kominku był barek i wyjście bez drzwi. sąsiadem z jednej strony był facet i miał pobite dziecko, z drugiej strony też facet i też miał pobite dziecko. bałam się.

drugiej nocy śnił mi się amerykański reżyser. siedział w mejkapie i rozwiązywał zadanie matematyczne. pomogłam mu. wylądowaliśmy na jakiejś wersalce pod kocem razem, zdaje się, że miało to charakter romansowy.
baaardzo ciekawe.

poza tym mam spokój.


fekalia, grawitacja i thriller psychologiczny
Opublikowany: 22.07.2008, 18:04:02. Kategoria: bez kategorii
w zeszłym tygodniu było obficie. nawet koza się gdzieś zaplątała przez chwilkę 'dlaczego ze mną nie rozmawiasz?' spytała, ale nie wiem co odpowiedziałam, ani w jakich okolicznościach to było.

pierwszy sen:
byłam w domu u renaty ś. oglądałam przez okno wielką górę na której szczycie stał piękny dom, dyskutowałyśmy o nim ale nikt nie wiedział do kogo należy. szliśmy też na spacer do ogrodu, wzdłuż torów. ale o czym chcę napisać, to mocz. otóż zbieraliśmy się wszyscy do wyjścia i zrobiłam siku. sikałam idąc korytarzem nie robiąc sobie nic z tego, jakby to było zupełnie naturalne. obok przeszedł jakiś chłopak nieznany mi zupełnie i sikał również, jednak szedł do łazienki i tam skończył. zrobiło mi się głupio, że taka jestem niekulturalna. mocz był strasznie żółty i strasznie spieniony i było go w korytarzu pełno. renata wzięła mopa żeby go zetrzeć, więc z poczucia winy chciałam ją wyręczyć. zaczęła mi tłumaczyć instrukcję obsługi mopa, ale w tym momencie się obudziłam.
następnej nocy, sen drugi:
w nocy obudził mnie hałas. wyjrzałam za okno, a tam kamper z mojego serialu. przestraszyłam się, bo nic nie wiedziałam, żebym miała jakieś nocne zdjęcia, ale stwierdziłam, że to jakąś reklamę pewnie robią. pod kamperem stało mnóstwo statystów i robiło jakąś zadymę. jakaś kobieta zaczęła do mnie coś krzyczeć i mama powiedziała, żebym nie zwracała na nich uwagi, bo tylko ich prowokuję. zamknęłam więc okno. ale co chcę zapisać to to, że poszłyśmy z mamą gdzieś /na zakupy?/ i wracałyśmy do tego mieszkania, bo to obce mieszkanie było - pod górkę. było tak stromo że nie mogłam podejść, a ze stoku wystawało suche drzewo. złapałam się go i zawisłam. i okazało się, że grawitacja jest trochę po skosie, mniej więcej 45 stopni od poziomu, więc wisiałam na gałęzi z lekkim odchyłem.
następna noc, następny sen:
tym razem kino akcji. jestem z robertem na wakacjach. sen ma długi początek którego nie pamiętam, m.in. chcę się wykąpać, ale wszystkie baseny, wanny i prysznice są zajęte. o czym chcę napisać to to, że jedziemy z robsonem na kolację samochodem. uliczki są wąskie i ściśle zabudowane. z naprzeciwka jedzie tubylec w pięknym, czarnym, przedwojennych aucie. uderzyliśmy go w lampę. od tej pory wydarzenie toczą się w błyskawicznym tempie. tubylec wpada w histerię i wyciąga broń. robson cofa, tłucze jeden swój bok, odbija w drugą, tłucze drugi bok, bo nie może na wąskiej drodze zawrócić. tubylec strzela do siebie, ale jakoś nie może się zabić. wsiada w swoje auto i pędzi prosto na nas. klinuje się między nami a ścianą, wstaje, widać że jego lewa ręka wisi zupełnie bezwładnie. robson biegnie po pomoc, zostaję sama. zbiera się tłum, ktoś z tłumu podaje tubylcowi siekierę, którą ten usiłuje sobie odrąbać ramię. dociera do mnie, że obcierając tubylcowi lampę odebraliśmy mu godność i ten teraz usiłuje popełnić swego rodzaju harakiri. pytam gdzie znajdę lekarza. tubylcy pokazują mi drzwi obok których stoję. otwieram je. w środku stoi kobieta z zakrwawioną twarzą. obok w wannie leży inna kobieta, cała we krwi. rozumiem, że właśnie przeprowadzona została makabryczna aborcja w towarzystwie nastoletniej dziewczynki i chłopca - stojących z boku pomocników doktorki. zamykam drzwi.
co dalej nie pamiętam, ale obudziłam się ze strachu w momencie, gdy tłum z zakrwawioną doktorką kazali mi dobić tubylca.

potem miałam noc przerwy i ostatni sen, czwarty:
robię kupę na stojąco. kupa leci do kibla, zapycha go, wpada do tego mój sweterek i coś jeszcze, jeden balas wypada poza kibelek, jestem pełna obrzydzenia ale kupę robię i robię i nie mogę przestać. nagle zauważam, że przez szparę w popsutych drzwiach przygląda mi się pół ekipy. jestem zażenowana, jest mi szalenie wstyd. wysrałam z siebie cały kibel.

poza tym pamiętam tylko jakieś strzępki różnych akcji które i tak po chwili mi ulatują. no i ostatnio mam spokój. sama nie wiem czy to dobrze czy źle.

    12   >


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24