Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Dziennik snów


Ten blog należy do użytkownika: malawi.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» dziennik snów (60)

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi


8 październik - góry
Opublikowany: 09.10.2008, 10:02:37. Kategoria: dziennik snów.
sen
stoje w górach, na jakimś szczycie i podziwiam piękny widok. Nagle mowię do meża, ze sie tu przeprowadzamy i to natychmiast. On ma jechac do domu po rzeczy a ja w tym czasie zbuduję dom. On sie troche buntuje, ze jak to tak ale ja wiem, ze chce tu zamieszkac i nie ma innej opcji. Stoje i mowie, ze sie nie rusze stad, tu jest mój dom!

Komentarze: 0

2 pazdziernik - hotel, psy
Opublikowany: 03.10.2008, 08:46:41. Kategoria: dziennik snów.
Mieszkalam w jakimś hotelu ale znałam tam chyba wszystkich. Czułam się tam jak u siebie w domu. Hotel był duży, mial duzo holi i duzo restauracji w których zazwyczaj jadłam kolacje. tzn konkretnie to miałam jeśc, bo co poszłam zjeść to mi nic nie opowiadało i traciłam apetyt i nic nie jadłam.
Potem jechalam przez pola furmanka. Obok nieij biegły 2 psy - jeden mały rudy a drugo duzy czarny. Ten czarny podskakiwal i ujadal jak by mnie chciał ugryzć ale nie dosiegał, rudy, mneijszy zas byl łagodny ale jakby naśladował tego czarnego. Postanowiłam zsiąść z wozu i zobaczyc o co chodzi temu psu. Gdy zsiadłam czarny pies zamienił sie w malego, rudego pieska, podobnego do pekińczyka. Zaczelam sie smiac, ze to mieszanka pekińczyka a one sa takie zawziete i dziamgate dlatego tak ujaadał. Mały, rudy piesek byl jesczze mniejszy niz mi sie wydawało.
Postanowiłam zabrać je ze soba do hotelu.
Chwile mieszkały ze mna ale przyszedł ktos i kazał mi sie wyprowadzic.
Z rozmowy wywnioskowałam ,ze ja w tym hotelu pracowałam, ale teraz jakis znajomy szefa bedzie to robił za mmnie i mam znikac. Byłam bardzo zła. NIe mialam sie gdzie podziac.
Zaczełąm pakowac wszystkie rzeczy. Zjawił sie nagle moj maz i pakowalismy sie razem. pojawila sie tez moja przyjaciólka i zaczela mi pomagac.
Gdy skonczylam i wychodzilam pracownicy hotellu zawrocili mnie i krzyczac na mnie kazali sprzatac, zmywac. Rozzłoszczona na maxa zazcelam krzyczec, ze od kiedy to pokoj po sobie sie sprzata w hotelu??!! oni to powinni zrobic! Wstawialm szklanki do zlewu, pod podloga gdy wyjelam płytke jedna okazalo sie, ze jest smietnik.. Poprosilam przyjaciółke, zeby wziela testy moje bo sie uczyc musze.

Potem skonczylam i chcac wyjsc nie mogłam chwile znalezc wyjscia ale w koncu znalazłam. Stala tam moja przyjaciolka i pytam sie jej gdzie sa testy. Musze sie nauczyc, zdac i miec prawo jazdy bo teraz mi bedzie potrzebne. Ona pokazuje mi palcem, ze połozyła na parapecie. Spojrzałam ale niestety tam nic nie bylo, ktoś ukradł icon_mad Spojrzalam w drugą strone a wszystkie moje rzeczy rzeczy leżały na chodniku ulozone na kupke, przy samych schodach do hotelu. Ludzie szli i omijali je.
Spytalam kto je tam tak zostawil i kto ich pilnuje? Tam sa rzeczy osobiste, neiktóre bardzo cenne i przecież to nie moze tak lezec, bo ktos moze zniszczyc albo ukrasc!
podeszłam do tej kupki i zauwazylam ze brakuej aparatu fotograficznego, ktory neidawno byl kupiony, na dodatek byl bardzo drogi - kilka wypłat. Zaczealm go nerwowo szukac i odstrzegłam, ze ktos nieopodal robi zdjecia. POdbiegłam tam i chciałam spytac ale ta osoba sie wystraszyla, uderzyła mni, ze straciłam przytomnosć. Gdy sie ocknelam ktos cos do mnie mówił, jakaś kobieta z blond włosami i blizna na brodzie po szyciu. Niestety nie rozumialam jej ale wiem ,ze mialam gdzies isc, bo ktos cos ma zrobic.
Gdy ocknelam sie do konca w głowie znow zaswitala mi myśl o testach i prawie jazdy. Zaczelam krzyczec i pytac kto ma pozyczyc testow, bo ja musze sie nauczyc!! Nikt niestety nie mial. pOstanowilam, ze trudno, praktycznie wszytsko umialam, jak nie przypomne sobie to moze nic sie nie stanie, NIe mam skad ich wziac, wiec pojde na egzamin i albo zdam albo nie, trudno.
poszlam na ten egzamin i nie wiem czy zdalam te testy ale chyba tak bo widzialam siebie jak siedze po testach w poczekalni oczekujac na jazde icon_wink
icon_razz icon_rolleyes

Komentarze: 0

1 paxdziernik -Delfin i smieci
Opublikowany: 02.10.2008, 16:11:44. Kategoria: dziennik snów.
Sen dziwny.
Stoje na brzegu jakby pustego basenu. Dookola jest tylko piach, pusztynia, duzo czerwono ceglastego piachu.
Na brzegu tego basenu zbieraja się ludzie. Sa to sami jakby arabowie i hindusi. Do tego basenu wrzucaja wszystkie śmieci, niechciane rzeczy.
Tym sposobem w basenie jest wszystko, od odchodów po rozne inne nieczystosci i nawet biegajace dzieci. Stoję i krzyczę, zeby stamtąd wychodziły, bo to złe miejsce do zabawy.
Nagle podchodzi do basenu kobieta i z wiadra wylewa ciemna maź. Wiem, że jest to usunięty płód.
Następnie ktoś podchodzi do basenu i wrzuca rybe. Przyglądam sie jej i jest to delfin ale dziwny. ma delfini łepek i delfinią tylną płetwę ale jak by nie miał tułowia - ogon był przy samej głowie.
Kaleki delfinek wrzucony do tego bajora smieci zaczyna pływac i przeraźliwie piszczeć! Myślę, że jest bardzo biedny, że człowiek ktory go wyrzucił msuiał być bezduszny. nikt nie jest doskonały ale zeby od razu w pomyje wrzucac za mała deformacje? Delfinek dalej pływa, patrzy mi w oczy i zaczyna tym piskliwym głosem spiewac jak syrena. Mam wrazenie, ze chce mi cos powedziec i mam nieodparty przymus uratować go ale nie wiem jak.

Komentarze: 0

20 września - znowu katastrofa
Opublikowany: 20.09.2008, 11:31:51. Kategoria: dziennik snów.
Stoje na dworzu z grupką osób i nagle zauważam na niebie spadającą gwiazdę. Wraz z tym jak spadala zaczeła sie robić coraz większa zobaczyłam, że nie jest to gwiazda tylko w jaskrawym trójkącie jakby oko w kolorach tęczy. po głebszej analizie snu przypominam sobie teraz dokladnie wiecej szczegułów i wiem co to jest. Byla to przesyłka (?od kogo nie wiem) z kolorami czakr. Pamietam teraz, ze gdy to gdy spadło i uderzyło w ziemie, i zrobił sie wielki robłysk tego kolorowego światła. Był on dla wszystkich, którzy sa swiadomi i wiedza co to jest. Mial w nich wniknąć i ochraniac.
Oni tez to zobaczyli ale za sekundę wrócili do rozmowy jakby sie nic nie stało, jakby nie pamiętali o tym co zobaczyli a ja wiedzialam, ze coś sie stanie i patrzyłam w niebo. Oni zachowywali sie jakby po tym zdarzeniu znalezli sie i zyli w innym swiecie.
Po chwili zaczęły spadać z nieba ogniste kule i był ogólnie popłoch.
Ludzie krzyczeli i uciekali. kule ognia, jakby lawy w kształcie ogromnych kul spadały i z hukiem rozpadały sie rozbryzgując ta lawą na wszystkie strony. Zaczeło ich spadac coraz wiecej i wiecej az niebo rozswieciło sie na czerwono, moze ciemny pomarańcz..

ja stałam i patrzylam na to, wiedzialam, ze nie mam sie czego bac, ze mnie to nie dotyczy, mnie to nie dosiegnie.

ludzie plakali, krzyczeli, uciekali a ja szłam spokojnie miedzy tym chaosem, nie bojac sie, uwazajac cala sytuacje za normalną.

Komentarze: 0

Kilka ostatnich snów CD2
Opublikowany: 20.09.2008, 11:19:38. Kategoria: dziennik snów.
Stoje na dworzu i spogladam w niebo. Patrze na ksieżyc, jest nienaturalnie wielki. Widze na nim wszystkie kreski, kratery... Wydaje mi sie, ze ludzie w ogole tego nie dostrzegaja. ogólnie chodza jakby w letargu, jakby byli zahipnotyzowani, ida bez celu przed siebie.

przygladam sie temu księżycowi a on sie robi coraz wiekszy i wiekszy. Zaczyna swiecic jasniej niz słonce ale nie jest to razacy zolty, słoneczny blask tylko ciepły, biały, łagodnie ogrzewający i otulajacy przyjemnie swoim blaskiem kolor. Zalewa cały teren biale piekne swiatło. Jest jasno jak w dzien. Ja wtulam sie w te swiatło, jest mi ciepło i przyjemnie ale zauwazam ze ludzie dalej ida nieprzytomnie przed siebie, nie mogac sie odnaleźć. Ja natomiast jestem swiadoma sytuacji i czuje sie tu dobrze, jak w domu. jestem wrecz szczesliwa ze nareszcie tu jestem.

W pewnej chwili na niebie pojawia sie jakis latajacy pojazd w kształcie cygara. leci bezgłośnie, jest ogromny. swoim gabarytem zasłania ponad pol ksieżyca. jestem zaskoczona ale nie tym pojazdem, mam wrazenie, ze traktuje go jako cos normalnego ale tym, ze nie wiedzialam ze on jest az tak wielki.
Pojazd zatrzymuje sie na tle ksiezyca i wisi w miejscu. On chyba przywozi tu ludzi, nowych mieszkańców. Zastanawiam sie tylko czemu oni nie sa swiadomi obecnosci tutaj, Moze potrzebuja czasu, zeby sie przyzwyczaic, moze sa w szoku? nie wiem.

Nastepny sen:

Siedze na trawie, jest miekka i zielona. Patrze jak toczy sie zycie wokolo mnie i zauwazam na niebie gwiazde. Bardzo mnie to ciekawi, ponieważ jest dzień i nie powinno być na niebie gwiazd. Przygladam sie jej a ona zaczyna jakby coraz bardziej swiecic, jakby chciała, zebym ja dokładnie zobaczyla w całej okazałości.
Gdy juz ja dokładnie widze, obok pojawia się następna gwiazda a za chwile obok tej drugiej nastepna i nastepna i jeszcze kolejne. Zastanawiam sie co widze i stwierdzam ze widze jakas plejadę. Gwiazdy tancza i mam wrazenie ze chca mi cos powiedziec. Gdy juz prawie je rozumiem nadchodzi wielka chmura i zasłania te gwiazdy. Nie wiem czemu ale wiem, ze ta chmura specjalnie je zasłonila, zebym ich nie mogla dostrzec. Jestem zła na te chmure i zaczynam mentalnei mowic do tych gwiazd, myslec o nich. W tym samym momencie zza chmury pojawiaja sie błyski bialego swiatła, zalewajace okolice. to te gwiazdy wysyłaja mi te swiatło!



    1234567891011121314   >


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24