Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Dziennik snów


Ten blog należy do użytkownika: malawi.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» dziennik snów (60)

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi


ostatnie 3 dni
Opublikowany: 18.03.2008, 09:42:49. Kategoria: dziennik snów.
Nie zapisywałam snow, bo jakies takei dziwne, pourywane, bez łady i składu. Miedzy innymi:
-jezdzilam na rowerze, ktory składał się tylko ze steru i 2 kólek. Nie wiedzialam jak na tym jezdzic, robiono mi zdjecia, rozmawiałam z kimś i okazalo sę, ze od dawna sie znamy, chodziłam po szklanych schodach (ooo po tym śnie mialam koszmarny dzien pełen splotu nieprzyjemnych "niespodzianek - cały dzień to był koszmar..) jakaś Pani stosując chwyty karate i robiac dziwne salta walczyła w lochach z pajakami, które w ogóle jej nie atakowały - chyba sie chciała popisać przede mną....

Sny od 3 dni pamiętam wyrywkowo, krótkimi sekwencjami. Jakieś nerwowe dni miałam i sen przerywany i nie najlepszy :(

Komentarze: 0

14-15 marca
Opublikowany: 15.03.2008, 16:27:34. Kategoria: dziennik snów.
Idę ulicą z jakimiś 2 mężczyznami. nagle zdaje sobie sprawę z tego, że mam na sobie same spodnie. Zasłaniam rękoma piersi i mówię, że muszę isc sobie kupić biustonosz, bo nie mogę tak chodzić po ulicy. Idziemy jakby na rynek, jest pełno straganów. Niestety wszystkie z bielizna są zamknięte. Wzruszam ramionami i mówie, ze w sumie to mam ładne piersi i sie ich nie wstydze wiec mogę i bez biustonosza sobie iść icon_biggrin

Nagle znajdujemy sie w domu. Zauważam, że jest to jakby zamek, pałac. Wchodze po schodach coraz wyżej i wyżej. Nagle widze drzwi i chce tam wejść. Po otwarciu ich ukazuje mi sie wielki łeb smoka. Smok jest zielony i ogromny, ryczy na mnie, rozumiem, ze nie moge tam wejść, bo on czegoś pilnuje. Postatwiam jednak, że tam wejde i zastanawiam się jak to zrobić? Przychodzi mi na myśl ze musze go zabić jednak przemoc to nie moja działka i postanawiam go zrobic w konia icon_smile Zaczynam drażnić smoka i on wychodzi z tego pomieszczenia. Ganiam sie z nim i nagle on znika ale słysze jeszcze z oddali jego ryk.
Wchodze do pokoju.
jest to duży salon, bogato zdobiony. Pod oknem, na srodku stoi masywne, drewniane biurko a przy biurku siedzi Jan Paweł II icon_rolleyes
Odwraca sie do mnie i spogląda na mnie, ma otwartą ksiegę i cos pisze.
Odwracam sie do tych mezczyzn, z którymi byłam i mowię, że nie mogą tu wejsć, bo Papież jest bardzo zajety i nie można mu przeszkadzać.
Drzwi się zamykają i zauważam nagle, ze jestem smokiem!
Nieco mniejszym niż tamten ale masywniejszym. Mam kolor taki zielono niebieski - szafirowy, bardzo błyszczacy, grube łuski i masywne kolce. Zrozumialam, ze musze tam zostać i to ja teraz mam strzec tego pomieszczenia.

Komentarze: 0

13-14 marca
Opublikowany: 14.03.2008, 08:24:31. Kategoria: dziennik snów.
Całą noc śniło mi się poszukiwania. Mam wrażenie, że byłam chyba policjantką i poszukiwałam z kilkoma innymi osobami jakiegoś przestępcy, mordercy. Skakałam po dachach garaży i tam, w jednym z nich znaleźliśmy jego siedzibę ale nikogo nie było w środku. Wiem też, że on miał na połowie twarzy duży tatuaż i sam wykonywał te tatuaże. Sen w ogóle niezbyt dobrze pamiętam, bo co chwilę sie budziłam przez całą noc ale za każdym razem, gdy zasypiałam był ciag dalszy. Sen ogólnie pamiętam jak przez mgłę - urywkami.
Tego poszukiwanego osobnika nie złapaliśmy.

Komentarze: 0

12 na 13 marca
Opublikowany: 13.03.2008, 12:40:21. Kategoria: dziennik snów.
Najpierw śnił mi się mój maż. Przyszedł z kolegą do domu i kolega stal a maż się z niego śmiał i coś mówił. Wiedziałam, że go do mnei obgaduje i śmieje sie z niego ale nie rozumiałam co do mnie mówi icon_rolleyes W ogóle było wokół ciemno, mało widziałam i nie rozumiałam słów. Sen się urwał, bo wskoczył na mnei mój kot i zaczał mruczec domagając sie pieszczot - była 3 nad ranem.
Podrapałam kota, wygoniłam i zasnełam ponownie koło 4.
Co mi się przyśniło - oczywiscie mój kot icon_smile
Sen był dziwny.
Byłam w mieszkaniu znajomego ?(nie znam go osobiscie, tylko z forum) i pakowałam sie, jak bym juz wracała do domu. Nie moghłam znależć swoich rzeczy i spakowac sie do końca, co mnie złosciło. Na dodatek znajomy cały czas mnie pospieszał, bo wywnioskowałam- jestem u niego "nielegalnie" i zaraz rodzina wraca i nei moze mnei tu zobaczyć.
W końcu sie spakowałam i został tylko kot. Gdy do niego podeszłam - on zaczął
uciekać. Już prawie go mialam ale wyskoczył przez okno. Zeszłam po niego i trzymając na rękach, poczułam na grzbiecie kołtun (kotek moj to pers i przy niedokładnym szczotkowaniu robia mu sie kołtuny i filc) . Odgarnełam ten kołtun i zszokował mnie widok. Pod tym kołtunem nie miał siersci tylko 2 rany ropne - jakby wrzody otwarte. W tym momencie kot znow mi sie wyrwał i wyskoczył przez balkon. Wychyliłam się przez barierkę, żeby zobaczyć, czy nic mu się nie stało. Trochę miałczał i leżał na ziemi. Zobaczyłam jednak koło niego mężczyznę i krzyknełam, żeby go złapał i potrzymał.
Meżczyzna go złapał i nagle kot Skoczył mu z rąk i upadł na ziemię. Lezał na tej ziemi, na grzbiecie rozpłaszczony, z rozłożonymi szeroko 4 łapami i potwornie miauczał i darł sie, nie mógł sie ruszyć. Czułam, ze ogromnie cierpi.
Obudziłam się.

Komentarze: 0

Katastrofa - noc 11-12 marca
Opublikowany: 12.03.2008, 10:48:51. Kategoria: dziennik snów.
Mniej więcej raz na tydzień mam powtarzające sie sny o końcu świata, bądź co bądź o katastrofach. Dzisiejszy sen.

Jestem w mieszkaniu. Wszyscy siedza i nagle mam myśl - musimy się ukryć, bo zaraz będzie trzęsienie ziemi! Nikt nie traktuje tego poważnie ale po chwili wszycy sie zrywają i zaczynają szukać bezpiecznego miejsca. Gdy wszyscy juz mają swoje kryjówki następuje wstrząs. Nagle słysze huk i wstrzas ustępuje. Patrze, nie ma większych szkód, jedynie zawalił się sufit w łazience. Wychodzę na zewnątrz. Ziemia popękana, budynki popękane, ludzie nie bardzo wiedzą co sie stało. Nagle widze, ze koło mnie są moje dzieci. Przytulam je do siebie u mówię, ze musimy poczekac, ze zaraz to sie skończy ale teraz nei jest bezpiecznie. Kucamy schowani w rogu jakiegoś budynku. O dziwo (i tak jest w kazdym snie typu katastroficzne) ja się nie boję. Wiem, ze bedzie dobrze, wiem dokładnie co mam robić. Wygladam zza rogu a tam z ziemi wybucha ogromna, tryskająca w górę pomarańczowo czarna lawa.
koniec snu.

Komentarze: 0

<   1234567891011121314   >


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24