Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Dziennik snów


Ten blog należy do użytkownika: malawi.



Strona główna blogu

Kategorie

» Pokaż wszystkie

» dziennik snów (60)

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi


13 kwietnia
Opublikowany: 13.04.2008, 08:38:00. Kategoria: dziennik snów.
Od 2 dni śnią mi się kobiety w ciąży. Kolezaki z dawnych lat, spotkane na spacerze, z duzymi brzuchami. Nieznajome kobiety w szpitalu na porodówce.
Wszystkie sa w ciaży. icon_mad

Komentarze: 0

11 kwietnia
Opublikowany: 11.04.2008, 11:12:13. Kategoria: dziennik snów.
Idę na jakąś imprezę. Mam wielkiego psa - Doga. Nie wiem w jaki sposób ale po jakimś czasie zauważam, ze ten pies gdzies sie zawieruszył. Bardzo sie niepokoiłam, że zgubiłam psa i cały czas go szukałam. Gdy szłam zauważyłam małego pieska. Jakaś kobieta chciała go pogłaskać ale on zaczął na nią warczeć. Powiedziałam, że nie tak podchodzi sie do psów, zawołałam go, poczekałam aż podszedł, powoli wyciągnełam do niego rękę i dałam powąchać dłoń i pogłaskałam go. pies łasił sie do mnie i był bardzo miły. Dalej szukałam tego psa, były ze mna 2 osoby - przyjaciółka (z która sie nie widzialam kilka lat, mieszka w innym kraju) i kolega (kiedys przyjaciel teraz zaczyna działac przeciw mnie, achh te pieniądze i zazdrosć).
Przyjaciólka, w rzeczywistości na codzień bardzo smutna osoba w snie byla wesoła i spokojna. Pisala mi cos na kartce i mowiła, żebym sie nie martwiła, bo pies sie znajdzie i na pewno sam wróci. Przyjaciel natomiast pomagał mi go szukać ale wszedł do jakiegoś budynku i nie mógł z niego wyjsć. Próbował wydostać sie przez okno ale otwór byl za mały i w polowie ciała utknął w tym oknie. Wołał o pomoc ale ja chyba nie bardzo chciałam mu pomóc sie wydostać.

Idąc dalej spotkałam jakąś kobietę. Miała na oko jakieś 50-60 lat. Zatrzymałam sie przy niej i ona zaczeła coś mówić. Nagle ujrzałam, że z jej dłoni od wewnętrznej strony wychodzi taki jakby czarny dymek, taka smuga wijącej sie, czarnej energii.
Pomyślałam, że ta kobieta jest biedna, bo jest taka zadowolona, taka radosna a ta smuga czerni wydobywa się z jej ciała i ona jest bardzo chora i niedługo umrze. Tak się cieszy nie wiedzac, że umiera.

Komentarze: 0

7 kwietnia
Opublikowany: 07.04.2008, 08:27:57. Kategoria: dziennik snów.
Pamiętam tylko początek snu.
Siedzę z kimś przy szklanym stole. Nagle chcę cos powiedziec i nie mogę, bo mam cos w ustach. Wypluwam to i okazuje sie, ze jest to kawałek szkła. Wypada na ten stolik. Nie pokaleczyłam się, był na prawdę malutki ale zastanawiałam się, skąd on sie wziął u mnie w buzi?

Komentarze: 2

6 kwietnia
Opublikowany: 06.04.2008, 09:00:32. Kategoria: dziennik snów.
sen 1
Jestem na małymjachcie. płynę z 2 osobami po morzu, może oceanie. Zauważam, że dopływamy do jakiejś wyspy i postanawim dalej sama tam dotrzeć. Wyskakuję z łodzi do wody i zanurzam się w przyjemnie ciepłej wodzie. Jestem pod woda. Woda ma kolor ciemnego błękitu, jest doskonale przeźroczysta. Widzę pod woda ogromne pędy bambusa, są piękne. Postanawiam zobacxzyć jak wyglądają nad wodą. Wyskakuję nad wody i w tym samym momencie rozkładam skrzydła i i szybuję nad tafla wody podziwiajac te bambusy - wyglądają jak te pędy sprzedawane w kwiaciarniach.

sen 2
Siedze w domu. Wiem, ze jest teraz czas na karmienie zwierzat. Ide na strych i otwieram właz. Moje zwierzeta leza i czekaja, juz sa chyba głodne. Wrzucam duzy kawał miesa a moje kotki rzucaja sie na niego, przy czym te kotki to czarny jaguar i prazkowany tygrys icon_smile
W pewnym momencie wiedze, ze sie nie najadły i postanawiam dac im jeszcze. Szukam jedzenia ale chyba juz nie mam. Wyciagam z zamrazalnika zamrozone mieso i kosci i ide im to dac. Wchodze do srodka i nagle tygrys skacze na mnie. Wystraszylam sie. Zwierzak chyab to zrobił z radości a nie ze złosci. Lekko mnie zadrapal ale ja krzyknełam a on sie odsunął. Mial bardzo smutne im madre oczy, odsuwał sie i spuszczajac głowe i podnaszac oczy zerkał na mnie. Widac ze sie bał i wiedział ze zle zrobił. Zaczał jesc te kosci.

sen 3
ide do sklepu po zakupy. Dgy jestem pod samym sklepem dzwoni telefon - pan ma dla mnie przesyłkę. Krzyczy ze nie bedzie czekał i mam biegiem byc. Tłumacze mu spokojnie, ze jestem 300metrow od domu i niech zaczeka 2 minuty to bede. Biegne , pan czeka. Pytm czemu tak sie piekli a on na to, ze to wszystko przeze mnie, bo jeszcze przed chwila bylo ok. Wyciaga z reklamówki ledwo żywego, czarnego królika, malutkiego króliczka. Przy tym atakujac mnie z wyraznym naciskiem na "to twoja wina" mowi ze przed chwila zwierzak był ok i gdybym była w domu to nic by sie nie stało. Zaznacza przy tym ze ma na allegro 178 pozytywnych komentarzy i nie mam prawa wystawic mu za to negatywa. Pan odchodzi.
Trzymam na rekach tego królika owinietego w niebieska przeźroczysta rekalmówkę. zwierze ciezko oddycha, jest ledwo żywe, kaszle. dochodze do wniosku ze musiało sostac uderzone, kaslac pluje zwierzak krwią :(
szukam weterynarza ale nie ma żadnego. dochodzę do wniosku ze juz mu nie pomogę. ide do domu i odkładam te reklamówkę.
Na 2 dzien chce mezowi pokazac co ten pan zrobił z króliczkiem. biore reklamowke, otwieram ja a ze srodka wyskakuje całkiem zdrowy, żwawy, czarny kot.
Jest prawie identyczny ja mój kot,ktoego juz posiadam. Zastanawiam się co ja zrobie z tym kotem??? Przeciez jednego już mam. W koncu stwierdzam, ze w sumie jeden kot w te a we w te to juz mi róznicy nie robi. kotek wchodzi do kuwety i sie załatwia. Kuweta jest brudna i jestem zła na córke, ze jak zwykle nie sprzatnela i ja to musze robić a przecież to jej działka w domu. Kotek zadowolony biega po mieszkaniu..



Komentarze: 0

5 kwietnia
Opublikowany: 05.04.2008, 08:41:40. Kategoria: dziennik snów.
Jestem w szkole, ale przypadkiem. Chce z niej wyjsc. Nagle znajduje się na sali gimnastycznej. Jest na niej dużo dzieci i wnioskuję, ze chyba odbywają się tam jakies zawody międzyszkolne. Wychodzę z tej szkoły i ide chodnikiem między blokami i zielonymi krzaczkami. Nagle zauwazam, ze jest bardzo malo ludzi na ulicy. Obok mnie przechodzi tylko znajoma osoba z dzieckiem. W rzeczywistości te dziecko jest niepełnosprawne (dorosły w zasadzie facet z porazeniem mozgowym, powaznym) , tu we śnie całkiem zdrowy. Ide, rozmawiam z nią i sie zastanawiam jak to mozliwe ze on jest zdrowy. Idac zachciewa mi sie do ubikacji i wiem, że nieopodal jest jakis wychodek icon_biggrin
Znajduje go ale jest zamknięty. Wchodzę tez do jakiegoś domu, jest tam kilka osób, rozmawiam z nimi i wychodzę.
Idę dalej, znów jest pusto, nie ma żywej duszy. Dochodzę do wniosku, ze chyba jest niedziela i wsyscy sa w kościele. Nagle, nad jednym z budynków widze kolorowe błyski i złote promienie wpływajace do niego przez dach. Zatrzymuję sie i patrze dokładnie na ten widok. Nagle w moje serce udarza ogromne ciepło, kolory staja sie bardzo wyraźne i ogromna poświata kolorów promieniuje z budynku a do budynku wpływają falami złote promienie. Pytam sie co to jest, co się dzieje? Dostaje w głowie odpowiedź, że to jest chyba kosciół. Zastanawiam sie, czemu wyglada ten budynek całkeim zwyczajnie i czemu nei ma tam krzyża. Znow słysze odpowiedź - nie potrzeba, dzieje sie tak bo to duze skupisko ludzi i oni wierzą, promienie sa dlatego, że jest duze skupisko ludzi i dają wiare i miłość. Widzę wyraźnie wszystkie kolory teczy - to jest aura!!!


Nagle znajduje sie ze znajomymi na basenie. Ciesze sie ze bedę pływać. Sa ze mną znajomi ale nie chca sie kąpac. Cały czas wymyślają jakieś wymówki aby tylko nie wejsć do wody - a to zimno, a to ktoś nie ma ręcznika, a to nie ma stroju. Pytam po co im to??
nagle ktoś mnie wpycha do wody, skacze do niej na głowkę i zanurzam się. Woda jest przeźroczysta, przyjemnie ciepła. pływam, nurkuję. Zastanawiam sie czemu mimo tylu ludzi dookoła pływam tam sama???

Komentarze: 0

3 kwietnia
Opublikowany: 03.04.2008, 08:01:39. Kategoria: dziennik snów.
Ostatnio sni mi się całyczas szkoła i ciąża. Albo jestem w szkole kogos zapisać do niej albo jestem w ciązy.
Szkoła jest zazwyczaj jest pusta, chodze po korytarzach i ogladam kwiaty na parapetach.
Jeśli jestem w ciaży to albo jest to normalne dla mnie albo płacze, ze nie chce byc w ciazy.

Dziesiejszy sen:
Stoję na jakims korytarzu. Nagle widze dużą ilosć drzwi i orientuje sie, ze jestem w szkole. Widze tez, ze mam ogromny brzuch - jestem w ciazy, jakiś 7-8 miesiąc. W pewnym momencie zjawia sie na korytarzu jakis człowiek. Mężczyzna ma około 30 lat i jest strasznie pijany. Skarży sie, ze jest przegrany. Ja oczywiscie nie skreślam go, każdy ma szanse na zmianę, nie krytykuje go, nie zakładam, że jest zły. Siedzimy, rozmawiamy, on jest bardzo miły.
Nagle wchodzi na korytarz znajoma i mówi mi, zebym dała sobie spokoj i nei rozmawiała z tym meżczyzną, bo to pijak i sie do niczego nie nadaje. Mówię jej, ze wcale jest miły tylko sie zagubił i trzeba mu pomóc. Ona nie zwraca uwagi na moje słowa tylko wyciaga pakunek, rozwija go i pokazuje mi co kupiła. Sa to 2 figurki aniołków - małe, pulchne cherubiny, jeden srebrny a drugi złoty.
W tej chwili meżczyzna zaczyna się złościc i próbuje wybić szybe w oknie. Pytam co on robi. Słysze odpowiedź, że on jest do niczego i juz nie bedzie lepszy. Tłumacze, ze to nie jest prawda i ma sie uspokoic a on stoi zagubiony i nei wie czy przestać, czy działac dalej.
W tym samym momencie znajoma mowi mi - a nie mówiłam, on sie nie nadaje do niczego.

Wiem tez, ze zanim zaczeła sie akcja na korytarzu szkolnym to jechałam autobusem i chodziłam po piwnicy. Ostatnio własnie skojarzyłam sobie to w tej chwili, że sni mi sie tez piwnica. Jest ładna, czysta, nie jest ciemna, doskonale w niej widze wszystko. Czesto tez czegos w niej szukam.

Komentarze: 0

27-28 marzec
Opublikowany: 28.03.2008, 10:43:59. Kategoria: dziennik snów.
Dziwny sen icon_smile
Snilo mi sie, że byłam w szkole w celu zapisania do niej jakiegoś dziecka. byla to prywatna szkoła. Bardzo się zdziwilam idac po korytarzach, bo bylo to puste miejsce, okropnie zakurzone. Wchodziłam coraz wyżej po schodach i podziwiałam kwiaty na parapetach.
mialam na sobie błekitna sukienkę i byłam zdziwiona, ze tam nikt nie sprzata a potem pokazywalam komus jak sie ukurzyłam i sie z tego smiałam.
potem zrobił sie gwar i było tam pełno dzieci. Pojawił sie ktos i zaczal przypisywac te dzieci do klas. Kazde z dzieci dostawalo swojego osobistego zwierzaka.
Mi dostał sie czarny koń - w zasadzie to był siegający mi do pasa kucyk ze smiesznie sterczącą grzywka. Miał niesamowicie inteligentne, piękne oczy i patzrył sie na mnie. Co najśmieszniejsze ten konik zachowywał się zupełnie jak pies i probował wskoczyć mi na ręce icon_smile
Poszłam z nim na spacer i tam zaczal sie ganiac i bawić z czarnym pieskiem.
W tym momencie zadzwonil telefon i sie obudziłam.

Komentarze: 0

ostatnie mydło i powidło
Opublikowany: 27.03.2008, 19:18:07. Kategoria: dziennik snów.
Nie pamietam zbyt dokładnie ostatnich snów.
Już od kilku dni nie śniło mi się nic sensownego, jedynie jakies urywki, skrawki, kilka krótkich snów jednej nocy.
Między innymi śniło mi się, że byłam w ciazy i krzyczałam, płakałam, że nie mogę, nie chce mieć dziecka. Patrzylam na spalone okno w jakimś bloku - było wybite i ramy osmolone, wiedziałam, ze mieszkanie się spaliło. Przeciskałam się przez jakieś dziury w podłogach chowajac się przed kimś.

Wczoraj natomiast miałam napisac tu pare słow ale zapomniałam i sen mialam w nocy nastepujący:
Siedze z kolezanka, pokazuję jej tę stronkę, swój dziennik. Nagle ona ze łzami w oczach mówi, ze o takim czymś marzyła, że spadłam jej z nieba i taki dziennik zawsze chciała mieć.
Aż sama sie z siebie śmiałam po przebudzeniu icon_wink
I to tyle co pamietam z dzisiejszej nocy.

Komentarze: 0

19-20 marzec
Opublikowany: 20.03.2008, 11:24:53. Kategoria: dziennik snów.
heh, moje sny są coraz dziwniejsze.
Najpierw śnilo mi sie, ze pewna znana piosenkarka byla u mnie ze swoim mezem. Pakowali sie na wyjazd. Gdy juz wychodzili zauważylam, ze maja w reklamowce wędliny (tiaa , znow te kiełbasy icon_wink ) i patrze na nich a oni mowia, że wzieli to, żeby miec co jesc w samolocie ale zostawili mi w lodówce puszkę konserwy icon_rolleyes
Potem poszlam gdzies i zobaczylam, ze owa pani stoi i płacze. Pytam co sie stało a ona mowi, ze nie poleciała bo to nie ma sensu. Zaczelam ją pocieszac, tłumaczyć, ze ejst młoda, piękna, ma piekny głos, figure, ludzie ja kochają, czego chcieć wiecej, wiele osób chiało by życ tak jak ona. Sen sie skonczył.

Sen 2
Wybieram sie w podróż. Mam leciec do przyjaciólki, której dawno nie widziałam. Stoję nagle (*juz chyba na miejscu). Siedzi jakas moja znajoma i mnie woła. Jestem chyba na stadionie, duzym otwartym - tzn wszyscy siedza na betonowych schodach dookoła murawy. Nagle mowie do tej kolezanki, czy nie widzi kto obok niej stoi a stoi obok niej moja przyjaciolka, do ktorej leciałam, ale tamta kolezanka, mimo ze byla obok, to jej nie zauwazyła.
Przyjaciólka jest rozesmiana (na co dzien bardzo smutna dziewczyna, skrzywdzona przez zycie i obecnie w bardzo ciezkiej sytuacji) . Biegne do niej i przytulam ja. Pokazuje mi jakies zdjecia, pamiatki. Nagle zwracam uwage na płytke jakby marmurowa na ktorej sa kolorowe, błyszczace kamienie. pytam sie co to jest. Odpowiada ze to brylanty albo diamenty, ktore od kogoś na pamiątke dostała. Przygladam sie im, sa cudowne. Usiane rowniutko na tej płytce, wystają z niej okolo centymetra, jakby fachowo oszlifowane. Świeca sie i błyszcza wszystkimi kolorami tęczy, najwiecej jednak jest niebieskiego, filetowego i rozowego koloru. Przygladam sie im i zaczynam płakać. Czuje patrzac na nie spokoj, miłosć i szczeście. Nie moge sie uspokoić a łzy ciekną mi ciurkiem po policzkach.

Sen 3
Ide po schodach. Wchodze na gore do mojej babci (babcia nie zyje od 9 lat). Pukam do drzwi i nie moge sie tam dostac. Nagle dostaję sie do srodka jednak nikogo tam nie ma. Stoi jakiś człowiek i mowi mi ze babcia nie zyje. Mowie, ze to niemozliwe, ze powinna wziac tabletki i nic jej nie bedzie. Szukam pigulek. Czlowiek ten pokazuje mi jednak papkę - rozpolowione kapsułki w czarnej mazi a w nich kawałek zęba. Mowie że to nie ona nie zyje, to nie ona gryzła te pigułki, bo tam jest ząb a ona nie miala zębów!
Postanawiam jej szukac i mowie ze ja znajde.
Nagle znajduje sie gdzies, w jakimś klasztorze. Widze łóżko, na ktorym lezy moja babcia. Klekam przy łóżku i zaczynam płakać. Mówie, ze wiedzialam, ze nic jej nie jest. Ona bardzo słaba ale glaszcze mnie po głowie i usmiecha sie do mnie.
Patrze sie w nogi babci a tam przy łóżku klęczy 2 łysych mnichow w pomarańczowych szatach. Nagle jeden trzyma w reku pol zeba, otwiera buzie i śmiejąc sie pokazuje mi ze złamał mu się ząb jak chciał pogryzc babci tabletki icon_rolleyes

Komentarze: 0

18-19 marzec
Opublikowany: 19.03.2008, 08:52:10. Kategoria: dziennik snów.
Sen dziwny.
Ide do szkoły tzn na uczelnie (studia). Siadam w ławce i orientuje sie ze przecież juz marzec a ja jeszcze nigdy nie bylam na zajeciach. Nie ma sensu tam siedziec, bo i tak nie zdam, nic nie zalicze. kombinuje jak wyjsc, zeby nikt o nic nie pytał. Nagle wstaje, udaję, ze chce mi sie wymiotowac i wybiegam z sali.

Komentarze: 0

ostatnie 3 dni
Opublikowany: 18.03.2008, 09:42:49. Kategoria: dziennik snów.
Nie zapisywałam snow, bo jakies takei dziwne, pourywane, bez łady i składu. Miedzy innymi:
-jezdzilam na rowerze, ktory składał się tylko ze steru i 2 kólek. Nie wiedzialam jak na tym jezdzic, robiono mi zdjecia, rozmawiałam z kimś i okazalo sę, ze od dawna sie znamy, chodziłam po szklanych schodach (ooo po tym śnie mialam koszmarny dzien pełen splotu nieprzyjemnych "niespodzianek - cały dzień to był koszmar..) jakaś Pani stosując chwyty karate i robiac dziwne salta walczyła w lochach z pajakami, które w ogóle jej nie atakowały - chyba sie chciała popisać przede mną....

Sny od 3 dni pamiętam wyrywkowo, krótkimi sekwencjami. Jakieś nerwowe dni miałam i sen przerywany i nie najlepszy :(

Komentarze: 0

14-15 marca
Opublikowany: 15.03.2008, 16:27:34. Kategoria: dziennik snów.
Idę ulicą z jakimiś 2 mężczyznami. nagle zdaje sobie sprawę z tego, że mam na sobie same spodnie. Zasłaniam rękoma piersi i mówię, że muszę isc sobie kupić biustonosz, bo nie mogę tak chodzić po ulicy. Idziemy jakby na rynek, jest pełno straganów. Niestety wszystkie z bielizna są zamknięte. Wzruszam ramionami i mówie, ze w sumie to mam ładne piersi i sie ich nie wstydze wiec mogę i bez biustonosza sobie iść icon_biggrin

Nagle znajdujemy sie w domu. Zauważam, że jest to jakby zamek, pałac. Wchodze po schodach coraz wyżej i wyżej. Nagle widze drzwi i chce tam wejść. Po otwarciu ich ukazuje mi sie wielki łeb smoka. Smok jest zielony i ogromny, ryczy na mnie, rozumiem, ze nie moge tam wejść, bo on czegoś pilnuje. Postatwiam jednak, że tam wejde i zastanawiam się jak to zrobić? Przychodzi mi na myśl ze musze go zabić jednak przemoc to nie moja działka i postanawiam go zrobic w konia icon_smile Zaczynam drażnić smoka i on wychodzi z tego pomieszczenia. Ganiam sie z nim i nagle on znika ale słysze jeszcze z oddali jego ryk.
Wchodze do pokoju.
jest to duży salon, bogato zdobiony. Pod oknem, na srodku stoi masywne, drewniane biurko a przy biurku siedzi Jan Paweł II icon_rolleyes
Odwraca sie do mnie i spogląda na mnie, ma otwartą ksiegę i cos pisze.
Odwracam sie do tych mezczyzn, z którymi byłam i mowię, że nie mogą tu wejsć, bo Papież jest bardzo zajety i nie można mu przeszkadzać.
Drzwi się zamykają i zauważam nagle, ze jestem smokiem!
Nieco mniejszym niż tamten ale masywniejszym. Mam kolor taki zielono niebieski - szafirowy, bardzo błyszczacy, grube łuski i masywne kolce. Zrozumialam, ze musze tam zostać i to ja teraz mam strzec tego pomieszczenia.

Komentarze: 0

13-14 marca
Opublikowany: 14.03.2008, 08:24:31. Kategoria: dziennik snów.
Całą noc śniło mi się poszukiwania. Mam wrażenie, że byłam chyba policjantką i poszukiwałam z kilkoma innymi osobami jakiegoś przestępcy, mordercy. Skakałam po dachach garaży i tam, w jednym z nich znaleźliśmy jego siedzibę ale nikogo nie było w środku. Wiem też, że on miał na połowie twarzy duży tatuaż i sam wykonywał te tatuaże. Sen w ogóle niezbyt dobrze pamiętam, bo co chwilę sie budziłam przez całą noc ale za każdym razem, gdy zasypiałam był ciag dalszy. Sen ogólnie pamiętam jak przez mgłę - urywkami.
Tego poszukiwanego osobnika nie złapaliśmy.

Komentarze: 0

12 na 13 marca
Opublikowany: 13.03.2008, 12:40:21. Kategoria: dziennik snów.
Najpierw śnił mi się mój maż. Przyszedł z kolegą do domu i kolega stal a maż się z niego śmiał i coś mówił. Wiedziałam, że go do mnei obgaduje i śmieje sie z niego ale nie rozumiałam co do mnie mówi icon_rolleyes W ogóle było wokół ciemno, mało widziałam i nie rozumiałam słów. Sen się urwał, bo wskoczył na mnei mój kot i zaczał mruczec domagając sie pieszczot - była 3 nad ranem.
Podrapałam kota, wygoniłam i zasnełam ponownie koło 4.
Co mi się przyśniło - oczywiscie mój kot icon_smile
Sen był dziwny.
Byłam w mieszkaniu znajomego ?(nie znam go osobiscie, tylko z forum) i pakowałam sie, jak bym juz wracała do domu. Nie moghłam znależć swoich rzeczy i spakowac sie do końca, co mnie złosciło. Na dodatek znajomy cały czas mnie pospieszał, bo wywnioskowałam- jestem u niego "nielegalnie" i zaraz rodzina wraca i nei moze mnei tu zobaczyć.
W końcu sie spakowałam i został tylko kot. Gdy do niego podeszłam - on zaczął
uciekać. Już prawie go mialam ale wyskoczył przez okno. Zeszłam po niego i trzymając na rękach, poczułam na grzbiecie kołtun (kotek moj to pers i przy niedokładnym szczotkowaniu robia mu sie kołtuny i filc) . Odgarnełam ten kołtun i zszokował mnie widok. Pod tym kołtunem nie miał siersci tylko 2 rany ropne - jakby wrzody otwarte. W tym momencie kot znow mi sie wyrwał i wyskoczył przez balkon. Wychyliłam się przez barierkę, żeby zobaczyć, czy nic mu się nie stało. Trochę miałczał i leżał na ziemi. Zobaczyłam jednak koło niego mężczyznę i krzyknełam, żeby go złapał i potrzymał.
Meżczyzna go złapał i nagle kot Skoczył mu z rąk i upadł na ziemię. Lezał na tej ziemi, na grzbiecie rozpłaszczony, z rozłożonymi szeroko 4 łapami i potwornie miauczał i darł sie, nie mógł sie ruszyć. Czułam, ze ogromnie cierpi.
Obudziłam się.

Komentarze: 0

Katastrofa - noc 11-12 marca
Opublikowany: 12.03.2008, 10:48:51. Kategoria: dziennik snów.
Mniej więcej raz na tydzień mam powtarzające sie sny o końcu świata, bądź co bądź o katastrofach. Dzisiejszy sen.

Jestem w mieszkaniu. Wszyscy siedza i nagle mam myśl - musimy się ukryć, bo zaraz będzie trzęsienie ziemi! Nikt nie traktuje tego poważnie ale po chwili wszycy sie zrywają i zaczynają szukać bezpiecznego miejsca. Gdy wszyscy juz mają swoje kryjówki następuje wstrząs. Nagle słysze huk i wstrzas ustępuje. Patrze, nie ma większych szkód, jedynie zawalił się sufit w łazience. Wychodzę na zewnątrz. Ziemia popękana, budynki popękane, ludzie nie bardzo wiedzą co sie stało. Nagle widze, ze koło mnie są moje dzieci. Przytulam je do siebie u mówię, ze musimy poczekac, ze zaraz to sie skończy ale teraz nei jest bezpiecznie. Kucamy schowani w rogu jakiegoś budynku. O dziwo (i tak jest w kazdym snie typu katastroficzne) ja się nie boję. Wiem, ze bedzie dobrze, wiem dokładnie co mam robić. Wygladam zza rogu a tam z ziemi wybucha ogromna, tryskająca w górę pomarańczowo czarna lawa.
koniec snu.

Komentarze: 0

<   1234567891011121314   >


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24