Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Sny o wodzie, kąpieli  :: powodz

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

powodz

Mariusz_2 Wysłany: 24.11.2005r. o 19:45


Zarejestrowany:
24 listopad 2005r.

Postów: 4

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.11.05
Witam wszystkich !
Mialem dziwny sen na tyle dziwny (dla mnie), ze postanowilem poszukac wyjasnienia w necie.

Poczatku nie pamietam, ale chyba przejazdem zatrzymujemy sie (sporo osob, ale nikogo nie znam) w jakims domu ze skosnym dachem. Opuszczony, ale nie zdewastowany, czy brudny. Ja zajmuje miejsce chyba w jakiejs przybudowce - nad rzeka w poblizu - dosc duza rzeka, nie rzeczka. Byl tez deszcz, ale nie padal tak strasznie dlugo i chyba w nocy.

Dokladnie pamietam sen od momentu, gdy poziom wody zaczal sie podnosic, chociaz nie padalo i byl sloneczny, mily dzien. Po drugiej stronie rzeki byl kamienny murek i widac bylo jak woda sie podnosi, ale bylo jeszcze bardzo bezpiecznie. Potem przed wejsciem do pomieszczenia w ktorym bylem, woda zaczela powoli zalewac dlugie, kamienne schodki. Wody przybywalo i z okna moglem widziec juz tylko wode, ktora przeplywala prosto na mnie (pode mna). Z tylu tez bylo okno i widac bylo wode. Wygladalo jakbym byl zawieszony nad woda. W pewnym momencie przyplynal gruby, martwy mezczyzna z twarza do dolu, wiec nie wiem kto. (Ojciec zmarl ponad 10 lat temu, kiedy bylem juz dorosly (mam po 30-ce), ale czy to o niego chodzi? Nie byl gruby jak we snie) Woda zabrala go i przeplynal z lewej strony. Potem woda przyniosla martwego konia, albo poltora (?). On(e) juz zatrzymaly sie pod pomieszczeniem. Kon koloru czarnego, jezeli to ma znaczenie, chociaz we snie kon to byl kon. Martwy kon pod podloga to nieprzyjemne uczucie, wiec sie wynioslem.

Wokol tego domu bylo bezpiecznie i przy duzym stole na tarasie cos jedlismy. Wody przybywalo powoli i po jakims czasie zdziwilem sie, ze juz tyle sie podnioslo. Popatrzylem wiec bardzo daleko skad byl prad rzeki, jak jest gdzie indziej. Zobaczylem jakis blok, w ktorym na parterze zalewalo juz okna. Pomyslalem, ze u nas nie padalo tak duzo (teraz pamietam, ze przed domem bylo sucho), ale gdzie indziej to musialo lac i teraz rzeka wylewa. Popatrzylem w druga strone na dom i wydawalo mi sie, ze jakby co, to na tym dachu przeczekamy. Ale zabralem wszystkich, w tym glownie jakies dzieci, na inny taras, tez za stolem, ale tam tez wody w koncu przybralo. Jakby zrobilo sie niebezpiecznie, to zabralbym wszystkich na dach, ale na razie sam przenioslem sie spowrotem na pierwszy taras (ciekawe po co, jak tam wody powinno byc wiecej). Tam byl caly stol ludzi (skad sie znowu wzieli - we snie nawet nie zwrocilem na to uwagi). Jedna kobieta (w/g mnie brzydka i tak z 50 lat) pokazala mi monete - dolara wielkiego jak talerz, a ja pomyslalem, ze po co takie interesy w powodz, bo co z kosztownosci, jak nie wiadomo, czy sie przezyje, ale z ciekawosci popatrzylem (nie kolekcjonuje monet, a interesow nie robie), ale jak sie przygladalem tej monecie, to mnie dotknela pod stolem za udo. Ochoty to ja nie mialem, bo brzydka i stara byla i sie wkurzylem, a dalej to juz nie pamietam, bo prawie sie przebudzilem i sen sie rozmywal. Do konca snu powodz nie stanowila smiertelnego zagrozenia, bo byl jeszcze dom i dach (skosny), czyli jakies 10 metrow zapasu.

Z gory dzieki za wyjasnienie i przepraszam, ze az tyle tekstu.
Czesciowo rozumiem znaczenie, ale szukam potwierdzenia.

Ten wpis był edytowany przez: Mariusz_2, Lis 24, 2005 - 07:48 PM
TopMariusz_2 wyślij PM
Reklama Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online


mjowitka Wysłany: 24.11.2005r. o 20:11

Twój awatar

Zarejestrowany:
19 czerwiec 2005r.

Postów: 25

Status: offline

ostatnia wizyta: 07.06.08
Mi się to z Tsunami skojarzyło.
Ich tam biednych pozalewało, ale że region turystyczny był, to wydarzenie spotkało się z "falą" informacji w mediach.
Nasz świat został niemal "zalany" doniesieniami z tamtego zakątka świata.
Ale powódź była u nich, nie u nas.
I chociaz wielu z nas ją widziało, w telewizji, w gazetach czy w Internecie, to jednak my byliśmy bezpieczni. Nam nic nie grozi.
Możemy jednak pomóc. Dużo organizacji się ożywiło, teraz już sprawa przycichła, ale dla tamtych ludzi koszmar trwa nadal. Dopiero co stracili domy, rodziny, przyjaciół. Pewnie do tej pory im się to śni po nocach.

Ale to tylko takie moje pierwsze skojarzenie i pewnie interpretacji trzeba szukac gdzie indziej icon_smile

A jakie uczucie dominowało w tym śnie?
Wydaje mi się, że nie strach, tylko spokój, opanowanie i chęć niesienia pomocy. Tak wywnioskowałam....
Topmjowitka wyślij PM
Jasmine Wysłany: 29.11.2005r. o 12:28


Zarejestrowany:
17 listopad 2005r.

Postów: 50

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.01.07
Witaj Mariuszu
Wiesz, jak czytalam twoj sen, to skojarzylo mi sie on, nie wiem czemu, ze snem, ktory czytalam w poradniku w artykule "Sny o wodzie".
Dla mnie powodz jest takim zywiolem,ktorego nie mozemy kontrolowac, ale w twoim snie jeszcze na razie caly czas kontrolujesz sytuacje, wiec moze ta powodz we snie jeszcze nie zagraza w zyciu, ale chce pokazac, jakie moglby byc jej skutki. Ty znasz realia ze swego zycia, wiec pewnie wiesz, o co chodzi.

takze czytalam tu na forum sen Helki "Konie w wodzie" i tam rowniez wystapily martwe konie (choc nie przyniesione przez powodz).
I w swietle tego, co napisal tam Karlik, cytuje:
"Kierowanie koniem" [lub samochodem, bo w dzisiejszych czasach wypiera on ze snów konia] w snach to właśnie branie "własnego życia w swoje ręce".
...pomyslalam sobie, ze takim martwym koniem juz nie pokierujemy, utracilismy kontrole nad kierowaniem czyms. Dopiero ten przybor wody porwal, a moze wczesniej zabil moca swojego zywiolu tego czarnego konia i ukazal sie on twoim oczom.


Tak to widac z boku.
pozdrawiam
Jasmine
TopJasmine wyślij PM
Mariusz_2 Wysłany: 30.11.2005r. o 10:06


Zarejestrowany:
24 listopad 2005r.

Postów: 4

Status: offline

ostatnia wizyta: 30.11.05
O koniach tez czytalem, ale dopiero jak opisalem sen.
I chyba chodzi mimo wszystko o byla zone (kon jest symbolem meskosci i czesciej sni sie kobietom podobno) - chciala o wszystkim decydowac, czesto bez mojej wiedzy i zgody podejmowala decyzje. Sluchala innych, a nie mnie. Uczucie umarlo i sie zwiazek rozpadl. Glownie z tego powodu wyjechalem z Polski. (Martwy kon "pod podloga" i to nieprzyjemne uczucie obrzydzenia powodujace przenosiny w inne miejsce, a moze ucieczka przed odpowiedzialnoscia?)

A z ta woda, to po przeczytaniu artykulu nic mi z niego do mojego snu nie pasowalo.
Najpierw myslalem, ze woda to finanse, bo obecnie nie pracuje i zyje z oszczednosci, ktore sie wyczerpuja. Czyli sytuacja coraz bardziej nieciekawa (woda sie podnosi), ale jeszcze na jakis czas starczy i czuje sie w miare bezpiecznie.
Potem sie zastanowilem i mysle, ze ta rzeka co wylewa, to moje zycie tak ogolnie. Wlasciwie to zwracalem uwage na to co woda przyniesie, a nie to co z nia odplywa. We snie nie wchodzilem do domu, tylko zawsze w poblizu, bo tak naprawde nigdy swojego nie mialem. Najpierw u rodzicow, potem na wynajetym. Te dwa rozne stoly, przy ktorych siedzialem, to dwa miejsca, gdzie tutaj mieszkalem. Najpierw A, potem B na krotko i znowu A. To by sie zgadzalo ze snem, bo tutaj czuje sie jak na wolnym powietrzu - swobodniej, niz w Polsce.
Scena jak porownuje poziom wody u innych (zalewa im juz okna na parterze) - moze oznaczac, ze inni w pelni korzystaja z zycia - ja odwrotnie - mysle, ze raczej sie wycofalem.

Nie wiem co oznacza, ze zabralem jakies dzieci od jednego stolu do drugiego i ta dziwna wielka moneta, jak wrocilem do tego stolu. W pogoni za pieniadzem przeciez nie uczestnicze i interesowala mnie tylko jako dziwne zjawisko.
Ogolnie musze powiedziec, ze z reguly nic mi sie nigdy nie sni.

Dzieki za komentarze.
TopMariusz_2 wyślij PM
alenka Wysłany: 02.12.2005r. o 18:20

Twój awatar

Zarejestrowany:
02 listopad 2002r.

Postów: 150

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.09.08
hej, moje skojarzenia jeszcze dorzuce:

ucieczka przed powodzia na dach, to moze byc ucieczka przed emocjami w rozsadek.

powodz w tym snie mozna rozumem opanowac.

rzeka, z tymi martwymi cialami to mi sie kojarzy ze stykesem i tu podam za Kopalinskim:

Styks mit. gr. rzeka, przez którą Charon przewoził zmarłych do Hadesu, w której zanurzenie się czyniło ciało człowieka odpornym na rany (por. Achillesowa pięta), na której wody przysięgali bogowie; przen. świat pozagrobowy; piekło;

i pomyslalam sobie tak na marginesie, ze to bardzo ladna symbolika, bo jak czlowiek przezyje rozne emocje to staje sie silniejszy. Achillesa trzymala za piete matka, takze nie grozilo mu utoniecie, tutaj zas ochrona przed tymi emocjami jest dach. I to chyba jest tak jak Ty piszesz, ze uciekles przed miejscem i uczuciem obrzydzenia, ktore jednak powraca.

Zabranie dzieci oznacza chec ich ochronienia, moze ochronienia siebie?

ta czesc snu z kobieta jest dosyc duszna, ona tu mami mamona, ale zamiary ma inne. I przyszlo mi na mysl, w swietle tego co dodales takie rozwiazanie: jest jeszcze duzo trudnych emocji, wiec jak tu sie zajac zyciem, gdy trzeba sie chronic przed ich zalewem. a kobiety budza odraze. To dosyc trudne byc musi.

Moze to jest bardziej robota dla psychoterapeuty?

pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego

Alenka

wiedza narzuca wzór i przez to spacza, gdyż wzór jest nowy w każdej chwili, a kazda chwila jest nową i szokująca oceną tego czym bylismy. t.s. eliot
Topalenka wyślij PM Strona domowa


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl