Śniło mi się dziś,że znajdowałam się w dużym i ciemnym mieście,w którym wszystkie ulice były brukowane.Czuło się w nim chłód i wilgoć i miasto to było prawie opustoszałe.Znajdowały się w nim również takie ceglane mury i ogólnie wszystko sprawiało wrażenie starego,pustego grodu miejskiego.Ja biegałam po pustych ulicach...na czterech kończynach.Jak zwierzę.I czułam jak podczas biegu dosłownie płynę w powietrzu,że te moje kroki są bardzo bardzo długie i jak gdyby zwolnione.Póżniej szłam już normalnie na dwóch nogach,obróciłam się za siebie i zobaczyłam że biegnie za mną rudy pies.Na poczatku był wściekły i sprawiał takie wrażenie jakby chciał mnie ugryźć ale gdy tylko potrzedł blisko mnie zaczął zachowywać się przyjaźnie i machać ogonem.
Co taki sen może oznaczać?
całkiem niedawno miałem niemal identyczny sen - tylko ze w moim snie wyszystko spowijała budna, niemal cmentarna mgła
być moze było to nasze miasto jungowskiego cienia stanowiło oznakę wrogiego nastawienia do otoczenia - swoją złość rzutowałaś na psa - lub inną osobę (tak samo pewnie na innych ludzi lub na całe miasto) ktorzy przy blizyszym poznaniu/lub ta osoba moze sie okazac nie tak groźna jak sadziłaś - sen zacheca do zmiany swojego wizerunku otaczającej rzeczywistosci
...ciekawe jednak ze mielismy taki sam sen - nigdy wczesniej o taki nie słyszałem- czyżby kolejny dowod istnienie zbiorowej podświadomosci..
a moze tylko kilka znaczeń naszych symboli okazało sie zbieżnymi...
Żyjemy w świecie symboli, a świat symboli żyje w nas.
Miasto jungowskiego cienia...hmm...czytałam sporo na ten temat i powiem Ci,że osobiście wierzę w istnienie zbiorowej podświadomości.
Zastanawia mnie jeszcze ten pies a zwłaszcza jego kolor,pies był rudy,poza tym był nieduży wzrostem i przypomniałam sobie właśnie jeszcze jeden szczegół tego snu.Mianowicie oczy tego psa.Przez moment one zaświeciły się jasnym blaskiem a źrenice stały się podłużne tak jak oczy u demona.
Byc może ma to jakiś związek z tym co obecnie przeżywam,jedno niepowodzenie idzie w parze z drugim.Czuję się źle z tym wszystkim i nie potrafię poradzić sobie z tymi problemami.Bo w zbyt krótkim okresie czasu narosło ich zbyt wiele ( bardzo bolesne rozstanie,utrata domu,własnego miejsca,poczucie bezsilności i pustki ).
A czy w snach zwierzę i bycie nim,tam wewnątrz,bo ja momentami przecież widziałam siebie,widziałam jak biegnę,i bylam człowiekiem,byłam sobą... zawsze symbolizuje zło?
Ja nie jestem złym człowiekiem,nigdy nikogo nie skrzywdziłam,nie uderzyłam,czasem nieświadomie popełnia sie błędy ale tak jak mówię,tylko nieświadomie.Ja na przykład nie czuję w sobie złości pomimo tego,że ukochana osoba skrzywdziła mnie...
rudy czesto kojarzy sie ludziom z nieszczerosciom, byciem fałszywym
przypomina mi sie ksiażka Coelho, w ktorej tytułowy pielgrzym także spotyka na swojej drodze psa demona...
na pewno ma związek - idąc tym tropem pies symbolizuje: wierność, lojalność, opieke, wzajemne respekt i bezwarunkową miłość - czyli to co straciłaś
Istenieje podział zwierząt na "dobre" i "złe" - wiec nie konieczenie - nie pamietam jednak do ktorej grupy zalicza sie pies - lepiej określ swój wlasny stosunek do nich
sory za skojarzenie ale ten twoj zwierzecy bieg po miesci teraz kojarzy mi sie z bezdomnym psem biegający bez celu - moze tak sie własnie poczułaś
jednak moj sen był nieco inny bo ja w nim biegalem jak drapieżnik i tak też zinterpertowałem twoj sen
nie zapomionaj jednak ze wg. Junga każdy ma swój cień, z ktorego nie zawsze musisz sobie zdawać sprawę...
Żyjemy w świecie symboli, a świat symboli żyje w nas.
Powiedz mi w jakim sensie jako drapieżnik,czy ta Twoja drapieżność przejawiała się pod postacią tego,że zachowywałeś się jak wściekłe zwierzę np. warczałeś,chciałeś kogoś pogryźć...Pytam bo bardzo podobny sen ( człowiek właśnie jako wściekłe zwierzę,podobno szakal,biegające po ciemnym,wilgotnym,zamglonym mieście ) miała jeszcze jedna osoba.
przyśnił sie kilka miesiecy temu i przypomniał jak znalazłem twoj post
moj bieg kojarzy mi sie z drapiezności bo to były takie wielkie susy podbne do biegu geparda, lamaparta - bez strachu (wiec nie ucieczka) bardziej pogoń, polowanie, ale nie czułem tez wsciekłości - swoją drogą ciekawe doświadczenie...
wydaje mi sie ze zwierze w człowieku moze sie przejawiac na rozne sposoby - tak jak są różnego jego aspekty - u mnie oznaczało pewnie drapieżnosc a w Twoim śnie zagubienie
Żyjemy w świecie symboli, a świat symboli żyje w nas.
Dziś w nocy znowu śniło mi się,że biegałam na czterech kończynach.Jednakże tym razem w moim mieście panował dzień,nie tak jak poprzednio noc.Biegnąc po mieście zauważałam,że znajduje się w nim wiele wież i bram,których nie udało mi się dostrzec poprzednio a byłam pewna że jest to to samo miasto.Tym razem jednak w moim mieście znajdowali się ludzie z przeszłości,napotykałam na nich co pewien czas i...uciekałam przed nimi ile sił.Niektórzy z nich gonili mnie ale ja uciekałam szybciej,nie dawałam się złapać.Pamiętam,że było to dla mnie przerażające uczucie.Biegnąc odwracałam co pewien czas głowę patrząc czy są w bezpiecznej ode mnie odległości.W pewnym momecie zorientowałam się,że jestem poza miastem i wraz z kilkoma osobami ( z przeszłości właśnie ) znaleźliśmy się na skapie nad skrajem przepaści.Strasznie się wtedy bałam,przestałam czuć się bezpiecznie i pamiętam że nagle obudziło się we mnie coś agresywnego i wiedziałam,że kiedy oni spróbują się do mnie w jakikolwiek sposób zbliżyć ja nie zawaham się ich ugyźć.Skończyło się na na bezemocjonalnej wymianie pomiędzy nami kilku zdań po czym ja zgrabnie ominęłam ich ( nadal jednak byłam wystraszona ) i pobiegłam w górę pewną znaną mi drogą ( to była autentyczna droga/ulica,którą ja wiele lat temu spacerowałam.Istnieje ona naprawdę i mam związane z nią miłe wspomnienia ).Zastanawia mnie to w jaki sposób nagle znalazłam się poza miastem,nie pomiętam w jaki sposób wydostałam się z niego/opuściłam je...
myślę że nie jest najważniejsze w jaki sposób sie tam znalazłaś ważniejsze jest chyba to żebys zastanowiła się przed czym tak uciekasz
osoby/demony ze snu mogą być powiązani z jakimś zdarzeniem z przeszłosci, które stanowi dla CIebie nierozwiązany problem lub jest czymś o czym wolałabyc nie pamiętać i który próbuje o sobie przypomnieć
wydaje mi się, że ten sen bardzo dobrze ukazuje w jaki sposób postawa ucieczki "OD"... jest powiązana z agersją - sen uświadamia skrywaną głeboko agresje, która w pewnych okolicznosciach (przyparcia do muru, niemożności dalejszej ucieczki) moze wyjsc na światło dzienne (stąd jasny koloryt snu - chwila szczerości przed samym sobą bo świetle dnia trudno coś ukryć - demony też są lepiej widoczne )
- jednak Twoja kobieca natura nawet w śnie bierze góre i rozładowujesz panujące napięcie metodą dialogu (ja w swoich snach robie krwawą jatkę) - każdy na swój sposób próbuje radzić sobie ze swoimi demonami - wydaje mi sie jednak że Twój sposób jest nieco lepszy... daje możliwość wewnetrznego dialogu - być może pokazuje że zbyt emocjonalnie podchodzisz do problemów, które moze "zgrabnie" ominąć bezemojonalą wymianą zdań, z drugiej strony może także oznaczać że ukrywasz emocje - może to przed nimi uciekasz bo na końcu drogi, gdy nie można dalej uciekać pojawia sie agresja...
bramy i mogą być symbolem zamknięcia i niedostępności - powiązane z postawą ucieczki - może coś w nich pochowałaś , może coś sie w nich kryje...
a może to wewnetrzne bariery i chodzenie tylko starymi, dobrze znanymi drogami
całe miasto obrazem Twojej podświadmości/psychiki/duszy - postaraj sie je zrozumieć a lepiej zrozumiesz siebie
Ten wpis był edytowany przez: kolekcjoner_snów, Cze 30, 2005 - 11:46 AM
Żyjemy w świecie symboli, a świat symboli żyje w nas.
Witajcie, znalazlam te forum podczas gdy szukalam znaczenia dla mojego/moich snow. Do dzisiejszego snu niestety nie bardzo potrafie znalesc jakies powiazanie. Mianowicie, jakis tydzien temu, snily mi sie weze, bylo ich wiele i byly one agresywne, musialam przed nimi uciekac poniewaz balam sie, ze mnie ukasza, niewiem pomyslalam sobie wtedy, ze moze ma to cos wspolnego z tym, ze dzien czy dwa dni przed ogladalam film Pretty Women, niewiem czy pamietacie tam w jednej scenie Richard Gede biegl po polu poniewaz Julia Roberts powiedziala mu, ze w trwaie moga byc weze, wiec on zeby na nie nie natrafic wolal lepiej podskakujac przez to pole przejsc.... Tak czy inaczej, dzis zas, snily mi sie psy... a raczej jeden, i zwrocilam szczegolna uwage na jego kolor siersci, byl rudy i zmienial barwe swoich oczu.. raz mial brazowe... a raz co bardzo mnie we snie zaskoczylo blekitne-niebieskie, byly piekne. Nie byl to moj pies (obecnie mieszkam w Niemczech, a w Polsce mam nie duzego czarnego pieska, ale nie o nim snilam). W snie zeszlam na dol po klatce schodowej i na dole przed wejsciem do klatki byl wlasnie ten rudy piesek, ktory zaraz kiedy otworzylam drzwi klatki pchal sie do srodka i lasil sie do mnie. Wzielam go na gore do swojego mieszkania, nioslam go na rekach i pokazywalam mamie i paru innym ludziom, wtedy zwrocilam uwage, ze na tulowiu brakuje mu siersci, tak jakby mial bujke, albo niewiem, byl chory?
Obecnie jestem nie szczesliwa w swoim zwiazku, z pewnych powodow nie potrafie zaufac swojemu chlopakowi z ktorym juz jestem od 5 lat, boje sie, ze mnie zostawi, boje sie, ze nie jest szczery poniewaz mielismy tam problemy ktorych nie bede tutaj opisywac. Czy te sny moga miec cos z tym wspolnego? Ale co tak na prawde moga oznaczac? Prosze, jesli mozecie mi jakos pomoc, bylabym bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Sabina
Znam te sny z autopsji, nazywam to "pomykaniem": na czterech nogach, i co ważne, następuje takie "skręcenie wektora" grawitacji w kierunku poruszania się, że zamiast spadać, leci się w powietrzu. Osobiście lubię, ciekawe wrażenie choć przestrzegam przed jego, resztkami świadomości, indukowaniem (np. śni mi się, że spieszę się na wykład, to "sru go") - grozi przykrym obudzeniem się w wyniku kontaktu z materią położoną najbliżej.
Nigdy mnie nikt podczas pomykania nie gonił. Raz śniło mi się, że miałem kontakt radiowy (nie wiem na czym on miałby polegać) z jakąś osobą (nie istniejącą w moim otoczeniu). Ta osoba powtórzyła mi się jeszcze kilkakrotnie w różnych snach i różnych sytuacjach.
A co do miasta, też miewam. Ogólnie sny swoje mogę podzielić na trzy kategorie: W których jest noc, W których jest szary wieczór/ranek, lub w których pory nie można ustalić (brak okien w pomieszczeniach, najczęściej kabinach starych wind lub piwnicach). Dzień nie występuje. Jak mi się śni miasto, to jest noc, a ulice są albo ciemne doszczętnie włącznie z budynkami, albo podkolorowane niskoprężnym sodowym światłem. Ludzi jakichkolwiek brak, domy opuszczone.
Ja też miewałem sny, że biegam na 4 łapach. Tyle, że podobnie do kolekcjonera snów byłem drapieżnikiem i do tego bardzo brutalnym. Biegałem nocą po lesie i polowałem na ludzi i zwierzęta. Nie odczuwałem żadnych lęków, jedynie głód i przyjemność z biegania, bo jednym skokiem pokonywałem duże odległości w zawrotnej szybkości, towarzyszyło temu uczucie wolności i wielkiej mocy. Wszystko było by fajnie, gdyby nie motyw zabijania i pożerania ciał, czułem radość, że kogoś lub coś upolowałem, bo w końcu zaspokoję głód. Ale nie dawało się go zaspokoić, co owocowało w kolejnych krwawych polowaniach. Scen zabijania nie będę opisywał, bo były bardzo realne i okrutne. Najbardziej mnie martwi, że ten sen nie był dla mnie straszny, a w pewnym sensie przyjemny (głównie za sprawą biegania). Czasami zastanawiam się, czy nie mam coś nie tak z psychiką, ale koszmary miewam od dziecka i w pewnym sensie uodporniłem się do nich... złym człowiekiem też nie jestem, więc mam nadzieję, że nie stanę się jakimś psycholem ^^
Mam też taką prośbę do zoldał, proszę stawiaj "spację" po "przecinku" i "kropkach" bo ciężko się czyta i takie są ogólne zasady pisowni.
I to właśnie w tych snach lubię. No tyle, że u mnie to nie las, tylko puste miasto.
Kilka ciekawych fragmentów z mojego pliku sny-03-2010.txt:
"Pomykam jak zwykle, późna jesień, noc, ulica pusta, samochody stoją, ale nie zwracam na to uwagi, ulica oświetlona marnie, ale wszystko widać, jak lecę, to pode mną jest pas ulicy wyłożony trelinką. Cały czas mam kontakt radiowy z T."
tudzież:
"Niewielkie miasteczko, kręte ulice, pochylone ku górze. Skręcam w bok, po czym wchodze w oficynę, jest ciemno, jestem jakby na niższym poziomie. Dalej jest przejście podziemne i wiem co. Idę coraz szybciej przez tą oficynę, wchodzę w jakieś niskie przejście, zaczynam pomykać prostopadle do tych ulic idących w górę. Zatrzymuję się, T. przez radio informuje, że mogę lecieć dalej, i się nie zmęczę."
A to to już totalny "świr":
"[po spadnięciu windy] znajduję się na dole szybu, idę po ścianie, odbijam się i pomykam w stronę góry".
Jeśli chodzi o tego T. to jest sprawa na inną kategorię, w każdym razie powtarza się czasem. Imię iście senne (mające sens tylko w odurzeniu sennym), i nikogo podobnego nie znam.
Woda Uniwersalny symbol uczuć, emocji oraz energii, sił witalnych i duchowych.
Jak woda zachowuje się we śnie? Jak wygląda? Czy z nią coś robisz?
Niespokojne, wzburzone wody - przygnębienie, dołek emoc... [przeczytaj całość]
Losowy cytat
"Samotność jest jedynie stanem umysłu. Nigdy, nigdy nie jesteście sami. Wokół siebie macie mnóstwo istot."
- Barbara Marciniak "Zwiastuni świtu"
Sonda
Kto jest online
Aktualnie nie ma zalogowanych użytkowników, gości jest: 24
Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl