 |
tonący chłopiec |
| ankh82 |
Wysłany: 07.03.2010r. o 13:14 |
|
Zarejestrowany:
03 październik 2007r.
Postów: 82
Status: offline
ostatnia wizyta: 30.07.10 | Kilka dni temu śniła mi się zima. sceneria mniej więcej wyglądała tak. Szłam szerokim chodnikiem, po swojej lewej stronie miałam niewielki lasek, nieco "zdziczały" park. Wszystko było jak w lustrzanym odbiciu: po prawej stronie również był szeroki chodnik, którym spokojnie ludzie spacerowali oraz taki sam pareczek. Po srodku, dzieląc jedną stronę od drugiej, była niewielka rzeczka, właściwie to kanał. Wszystko było przykryte śniegiem. rzeczka w dużej mierze była skuta lodem, choć gdzie niegdzie widać było wodę. Pamiętam, że pewne osoby wchodziły na lód. Ja też chciałam, ale chyba nie wchodziłam, ze lęku, że lód się załamie. Widziałam tam też "morsy". Spokojnie ludzie się kapali. w ten nagle pojawił się mały chłopczyk i wpadł do wody (nie wiem, czy wpadł, czy wszedł celowo) . Dziecko nie potrafioło pływac, a ja wiedząc, ze zaraz utonie w tej lodwatej wodzie, bez wahania je wyciągnęłam spod powierzchni. położyłam je na sniegu, zaczełam rozbierać i rozgrzewać stopy, ręce. Pytałam się, gdzie są jego rodzice, co robi sam itd. Ale on mówił jak zrezygnowany, pozbwiony nadziei, że nie ma rodziców, oni nie wrócą i że on idzie w świat- mniej więcej coś takiego Miałam wątpliwości, czy wziąć odpowiedzialność za to dziecko, nie dokońca wiedziałam co dalej robić. Nie chciałam, w końcu je wzięłam na ręce i powiedziałam, że więcej nie musi się już bać, że ma już dom.
Myślę, że mniej więcej rozumiem sen, jest bardzo wymowny, jednak nie rozumiem pewnej rzecyz: dlaczego to jest chłopczyk, a nie dziewczynka (jestem kobietą). Zastanawia mnie moja postawa, wrecz dziwi, bo ja rpzeciez w snie nie byłam gotrowa na opiekowanie się tym dzieckiem.
Byłabym wdzieczna za pomoc
An |
 |
|
|
| Google AdSense |
Wysłany: całkiem niedawno |
Zarejestrowany:
31 January 2010r.
Status: online
|
|
| sophia |
Wysłany: 10.03.2010r. o 12:58 |
|
Zarejestrowany:
12 maj 2009r.
Postów: 76
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.09.10 |
A Ty tego chłopca odnosisz do siebie? Do swojego wnętrza?
A nie masz w swoim otoczeniu kogoś - np. faceta - któremu pomogłaś na ten przykład?
Na dodatek ma to wymiar emocjonalny - bo była woda?
Napisz. |
 |
|
|
| ankh82 |
Wysłany: 10.03.2010r. o 19:32 |
|
Zarejestrowany:
03 październik 2007r.
Postów: 82
Status: offline
ostatnia wizyta: 30.07.10 | Hmmm, no własnie, w sumie to nie wiem, czemu ja go zidentyfikowałam ze sobą. przyznam szczerze, ze chłopów to w moim otoczeniu jakos wogole mało. Nie sądzę abym komus pomogła, raczej ostatnio nie pomagają jak już, bo kiepsko ze mną.
Co do jeszcze facetów, nieszczęsliwie się zauroczyłam, ale ta kwestia, ze tak powiem, definitywnie została zakończona |
 |
|
|
| sophia |
Wysłany: 10.03.2010r. o 22:00 |
|
Zarejestrowany:
12 maj 2009r.
Postów: 76
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.09.10 |
No ja tak sobie właśnie pomyślałam, że musiałaś mieć jakoś ostatnio emocjonalnie pod górę, bo chłopca wyciągnęłaś spod lodu - a lód to zimno jest.... Nic fajnego dla Ciebie. Nic ciepłego.
A Ty w realu wyciągnęłaś tego gościa z jakichś kłopotów? |
 |
|
|
| ankh82 |
Wysłany: 11.03.2010r. o 07:46 |
|
Zarejestrowany:
03 październik 2007r.
Postów: 82
Status: offline
ostatnia wizyta: 30.07.10 | nie, wlasnie nie. w sumie to my sie nie bardzo znamy. To było takie platoniczne chwilowe zauroczenie. Ogolnie wykonuję zawód- który polega na pomaganiu, wspieranu. Co prawda ostatnio sama mam tyle problemów, których ogarnąc nie jestem i zamiat wziąc i sie samemu wesprzec, z racji zawodu jeszcze cos daje. jestem w martwym punkcie. |
 |
|
|
| sophia |
Wysłany: 11.03.2010r. o 09:41 |
|
Zarejestrowany:
12 maj 2009r.
Postów: 76
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.09.10 |
Ok, a możesz tak mniej więcej napisac jakiego to są rzędu problemy? I jakiego typu? Co się z Tobą dzieje? Co Cię trapi? Nie chodzi mi tutaj o szczegóły, ale jakieś takie ogólne info gdzie lezy punkt zapalny.
No i jaki zawód wykonujesz? Patrząc na sen - w moim odbiorze pracujesz w jakimś pogotowiu - jako sanitariusz? lekarz? pielęgniarka? coś takiego. |
 |
|
|
| ankh82 |
Wysłany: 11.03.2010r. o 17:36 |
|
Zarejestrowany:
03 październik 2007r.
Postów: 82
Status: offline
ostatnia wizyta: 30.07.10 | Generalnie bardzo skupiam się na emocjach właśnie- czuję bezsilność, złość, że nie mogę zrobić czegoś czego chcę, że przed czyms się blokuję; może się zmuszam Czuje się też opuszczona jak ten chłopiec, ale nie potrafię 'wyrzucic" emocji z siebie. Jestrem zreszta w trakcie zmian np. pracy- bo obecnie ledwo wiaże koniec z koncem- ale oczywiscie pracy brak i zero odzewu, wiec pozostaje poczucie braku kontroli oraz bezsilnosc.
a z zawodu jestem pedagogiem i pracuję z tzw "trudna mlodzieza". to tak z grubsza.
Dzieki.
12-3.2010 EDIT
Swpją droga dziś mi sie znów snila woda, tym razem morze. Snilo mi sie, ze siedze sobie na brzegu na plazy i woda mnie delikatnie obmywa. jednak przy tym byla bardzo upalna pogoda. czułam az słonce mnie parzy. cała dłoń mnie bolała, myslalam aby poszukac czegos ochronnego, ale nie dałam rady. nawet nie poprosiłam o pomoc. a dłoń zaczęła mnie przerazliwie piec.
Dziwna sprawa z tymi snami
Post edytowany przez: ankh82, 12-03-2010 - 14:17 |
 |
|
|