 |
 |
pozostać niezauważoną |
| konwalia |
Wysłany: 07.02.2010r. o 23:01 |
|
Zarejestrowany:
16 March 2006r.
Postów: 20
Status: offline
ostatnia wizyta: 10.02.10 | Wiedziałam, że rozpoczyna się wojna. W śmiertelnym strachu przyglądałam się temu, co będzie się działo, z ukrycia(wieki opuszczony dom).Patrzyłam na ulicę w mieście (przypominała mi jedną ulicę w Anglii, którą czasem wracałam do domu obładowana zakupami) , prowadziła pod górę, a nad horyzontem unosił się kurz i słyszałam ogromne dudnienie nadchodzącej potężnej armii.Jeszcze jej nie widziałm ale słyszałam i czekałam aż wyłoni się w końc z tego kurzu.Dłużyło sie to czekanie i napięcie. Byłam sama w tym domu, miasto było wyludnione, niewiedziałm ,gdzie schronili się inni ludzie. Armia okazała się niemiecką.W jednym z pokoi tego domu leżał zapity prawie na śmierć zaniedbany facet, przywalony stertą gratów.Najpierw się go przestraszyłam, potem zobaczyłam, że jest niegrożny, więc minęłam go i pobiegłam dalej.
Potem byłam jeszcze w kilku innych miejscach-domach, wszędzie ukrywałam się w potwornym strachu i byłam sama. Nie mogłam trafić na nikogo, z kim mogłabym kontynuować ucieczkę.Czasem chciałam się umyć albo coś zjeść, ale było o to trudno.
Przez jakiś czas wrogiem była armia angielska, która nie była tak zagrażająca, jak Niemcy.
Potem znów Niemcy.
Przez jakiś czas ukrywałam się w domu mojej bliskiej rodziny, ich dom tez był opuszczony, niestety to miejsce tez musiałam opuścić, bo Niemcy zrobili sobie tam szpital i zaczeli zwozić swoich rannych.
Stwierdziłam, że najbezpieczniej będzie zaszyć sie w małej, brzydkiej chatce na wsi, tam Wróg nie dotrze.Niestety , myliłam się.Ukrywałam się w jakiejś kuchni (w miejscowości, gdzie obecnie mieszkam), Niemcy mieli bazę w domu sąsiadów.Chciałam przemknąć niezauważona do domu obok, gdzie byli jacys inni ludzie, bo nie chciałm byc sama. Od razu zauważył mnie Niemiec (musiał mieć zainstalowane kamery) .Kiedy wszedł , położyłam się twarzą do ziemi obok jakiegoś mężczyzny. Bałam się , ze to już koniec. Zagroził, że nie wolno mi tak zuchwale się przemieszczać, ze mam sie ukrywać i być CICHO, bo inaczej mnie zabiją
Mimo przeanalizowania symboli z tego snu, nie mogę zrozumiec jego przesłania i wyciągnąć z niego lekcji, a bardzo tego potrzebuję .Bardzo prosze o komentarze, jeśli nasunie Wam się coś.
Może to dotyczyć moich ostatnio trudnych relacji z mężem (chyba od jakiegoś czasu mamy kryzys i często oddalamy się od siebie) a także tego, że spodziewamy sie drugiego dziecka i trochę zaskoczeni nie bardzo jeszcze umiemy się z tym poukładać.Nie jestem też szczęśliwa w miejscu, w którym teraz mieszkamy.Ogólnie trudny czas...
Post edytowany przez: konwalia, 07-02-2010 - 23:05 |
 |
|
|
| Google AdSense |
Wysłany: całkiem niedawno |
Zarejestrowany:
31 January 2010r.
Status: online
|
|
| 44 |
Wysłany: 08.02.2010r. o 23:04 |
|
Zarejestrowany:
26 August 2006r.
Postów: 1073
Status: offline
ostatnia wizyta: 26.02.10 | Wiedziałam, że rozpoczyna się wojna.
często sen przedstawia to co istotne w pierwszym zdaniu. Dostrzeżenie tego, w kontekście rzeczywistości przynosi zwykle rozwiązanie.
_____ |
 |
|
|
| konwalia |
Wysłany: 10.02.2010r. o 21:09 |
|
Zarejestrowany:
16 March 2006r.
Postów: 20
Status: offline
ostatnia wizyta: 10.02.10 | Hmm,
już po przeczytaniu opisu tego snu po 3 dniach, bardziej go chwytam
tak, ten początek wskazywałby na mój konflikt wewnętrzny dotyczący ciąży.
Dziękuje 44. |
 |
|
|
|  |
|  |