 |
 |
Pilnowanie dziecka, telefonowanie, strach, podcięcie mi gardła, ucieczka |
| wree |
Wysłany: 11.01.2010r. o 08:53 |
|
Zarejestrowany:
11 January 2010r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 11.01.10 | Witam Serdecznie.
Miałem dziwny sen, może ktoś mi pomoże w interpretacji. Na początku dostałem dziecko od znajomego do pilnowania. Dziewczynkę zabrałem do rodziny gdzie mogła pobawić się z innymi. W jednym momencie zadzwonił ojciec dziewczynki i był bardzo zły i wkurzony. Ja zacząłem się denerwować przez telefon i w jednym momencie powiedział do żony, która stała prawdopodobnie koło niego podczas rozmowy "boi się", ja starałem się zaprosić ojca dziewczynki do nas by zobaczył, że nic jej nie jest, potem moja matka wzięła telefon i zaczęła mu wyjaśniać że wszystko jest ok. Ojciec się nie pojawił.
Teraz sen się zmienił, idę w nieznanym mieście, po nieznanym osiedlu z nowymi znajomym, który mówi, że idziemy poznać kilka innych osób, które siedzą na końcu osiedla pod klatką. Idziemy już dosyć długo i ok 500 metrów słyszymy już ich ochocze nawoływania, że chcą mnie poznać i moje metody (tu prawdopodobnie nawiązanie do projektu jakim teraz się zajmuję i planuję wprowadzić) jednak ja mówię, że musimy się cofnąć do samego początku. Musimy wrócić bo tam na początku jest piwo, które muszę zabrać byśmy mogli do nich przyjść z nim a nie chodzić ponownie. Osobiście rzadko piję, we śnie dało się wyczuć, że chęć powrotu jest podszyta strachem, przed nowymi znajomymi i nowym otoczeniem. Zaczynamy iść w przeciwnym kierunku.
Teraz sen się zmienia. Kolega na tym osiedlu zaprasza mnie na motor, chce bym się z nim przejechał, bo ma sprawę do załatwienia i nie chce jechać sam. Ja naturalnie odważnie mówię ok, gdy jedziemy mówię mu, że chcę się przeprowadzić do tego miasta. On mówi mi, że to zły pomysł. Gdy jesteśmy na miejscu w samochodzie siedzi kilka młodych osób i jedna starsza. Ja jestem o wiele starszy od "młodych cwaniaczków" więc patrzę na starszą osobę by się dowiedzieć o co chodzi. Mężczyzna nic się nie odzywa a międzyczasie wysiada dwóch młodych i jeden obejmuje mnie ramieniem w którym trzyma nóż. Nim się zorientowałem podciął mi gardło, dotknąłem ręką gardła i zobaczyłem krew, więc przewróciłem go na ziemie i przymierzam sie do ciosu, który prawdopodobnie go uśpi na długo ale w momencie w którym mam podniesioną rękę jego kolega robi to samo - podcina mi gardło ponownie. Tym razem rana jest tak głęboka, że zaczynam biec, uaktywnia się we mnie mechanizm przetrwania (pozostawia oprawcę by samemu się uratować - tak jak przy ukąszeniu węża, nie zajmujemy się wężem a wyciskaniem jadu) i zaczynam biec przed siebie w poszukiwaniu szpitala bardzo, bardzo szybko. w biegu jestem świadom, że biegnę szybciej niż nawet samochód, którym mogliby mnie ścigać. Budzę się.
obecnie w życiu:
- waham się nad zamknięciem biznesu i zajęciem się innej drogi kariery - bardziej typowej
- chcę się przeprowadzić do innego miasta
- zakończyłem związek i szukam kobiety
- staram się poznawać wielu ludzi z dziedzin, które mnie interesują
Post edytowany przez: wree, 11-01-2010 - 08:57 |
 |
|
|
| Google AdSense |
Wysłany: całkiem niedawno |
Zarejestrowany:
31 January 2010r.
Status: online
|
|
| wree |
Wysłany: 11.01.2010r. o 15:39 |
|
Zarejestrowany:
11 January 2010r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 11.01.10 | ok już wiem czym jest ucieczka od śmierci, to okres przemiany. Ale co to oznacza, że akurat miałem pocięte gardło przez drugą osobę? ktoś wie? |
 |
|
|
|  |
|  |