 |
 |
prosze o pomoc... |
| vatti |
Wysłany: 31.08.2009r. o 16:57 |
|
Zarejestrowany:
31 sierpień 2009r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 02.09.09 | Witam! Co noc mam ten sam sen - dotyczy mojego ślubu. Śni mi sie to już od jakiegoś czasu... Zawsze widze siebie i suknie ślubna, ale nigdy Pana Młodego... Dzisiaj to już nastapil przełom - snilo mi sie, ze wszystko bylo zaplanowane i dopiete na ostatni guzik, ale ja spoznilam sie na wlasny slub. On poszedł do ołtarza z inną i bylo mi zle z tego powodu. Po jakims czasie spotkalysmy sie w pociagu i kazda z nas byla w ciazy... Nie wiem jak mam interpretowac ten sen. Jestem nieszczesliwie zakochana - czy to moze miec z tym jakis zwiazek? ;|
W dodatku jestem przed waznymi egzaminami... Nie wiem juz sama jak mam interpretowac ten sen;/ |
 |
|
|
| Google AdSense |
Wysłany: całkiem niedawno |
Zarejestrowany:
31 January 2010r.
Status: online
|
|
| Vega |
Wysłany: 01.09.2009r. o 22:44 |
|
Zarejestrowany:
28 sierpień 2009r.
Postów: 3
Status: offline
ostatnia wizyta: 01.09.09 | vatti, spokojnie. sen to część ciebie, która do ciebie przemawia, że tak powiem z duszy. przemawia tak, bo chce dotrzeć do twojej świadomości, bo chce ci coś powiedzieć o tobie, popchnąć cię dalej na twojej drodze rozwoju osobistego. sen to dar, wielki dar. i tak go potraktuj. nie ze strachem, ale z szacunkiem. wsłuchaj się w niego, w ciszy, posłuchaj co mówi, jak się czujesz, gdy widzisz poszczególne sceny. co czułaś, jak się obudziłaś. jakie dla ciebie noszą znaczenia poszczególe części snu. na przykład ślub. czym jest dla ciebie ślub, co dla ciebie znaczy? jest dla ciebie zjednoczeniem, czy raczej pożegnaniem z wolnością. gdy tak spojrzysz na ten sen, wiele odczytasz. ktoś z boku może tylko ci pomóc, ale tak na dobrą sprawę to twoje wnętrze odpowie ci na to pytanie, co ten sen znaczy.
mogę ci powiedzieć, jak ja to widzę. choć weź to z dystansem. to ty WIESZ lepiej.
każda część snu, wydarzenia, osoby symbolizują ciebie. jakiś etap w życiu, uczucie itp. ślub jest, w moim odczuciu, symbolem zjednoczenia, któremu do tego towarzyszy uroczysta forma. w twoim wnętrzu więc istnieją jakieś części, które gotowe są się ze sobą połączyć. jakieś rozdwojenie, które dobiega końca. jakiś etap się kończy, następuje powrót do jedności. może to zjednoczenie umysłu i serca, może to pogodzenie lęków i wymagań. co to za etap, co to za rozdwojenie, to musisz sama w sobie zobaczyć, o tym sen nie mówi. ty, jako ty, twoja świadomość, spóźnia się na ten ślub. twoje wnętrze jest już gotowe, ale twoje ego, że tak powiem, jeszcze nie. dlatego stoisz i widzisz, że to ktoś inny zawiera ten ślub. stoisz, i jest ci przykro, bo wiesz, że już byłaś gotowa, ale do tego nie doszło. być może jest to znak na to, że świadomie opóźniasz jakiś proces, jakieś pogodzenie konfliktów w tobie, zjednoczenie części wnętrza. pociąg to jakby wyznacznik drogi życia. jedzie, toczy się, posuwa do przodu. i to że tam spotykasz tą, która przypomina ci o tym, że się "spóźniłaś" świadczy, jak bardzo twoje wnętrze próbuje tobą wstrząsnąć, żebyś się przebudziła, żebyś nie uciekała, nie spóźniała się, na to, z czym masz zawrzeć ten ślub, to zjednoczenie. mam nadzieję, że mnie rozumiesz. jesteście w ciąży. sen mówi ci na końcu, że coś się z tego wszystkiego urodzi, nowe życie w tobie, życie wewnętrzne, jakaś perspektywa, która jest ci teraz niedostępna.
to, że jesteś nieszczęśliwie zakochana, masz egzamin, to mogą być jakieś wskazówki, ale nie muszą. jakoś tak intuicyjnie wyczuwam, że chodzi w tym wszystkim o akceptację. to z nią masz się zjednoczyć. a to co z tego się urodzi, to twoja wewnętrzna wolność, która potoczy się z tobą w życie.
piękny sen, który daje dużo nadziei. nie bój się go, nie walcz. poddaj się temu co mówi i potocz się z nim.
życzę wszystkiego dobrego na egzaminie! a co do nieszczęśliwych miłości, to z doświadczenia wiem, że nie są tego wszystkiego warte! ale do tego musisz dojść sama... więc - wytrwałości kobieto! |
 |
|
|
| vatti |
Wysłany: 02.09.2009r. o 15:59 |
|
Zarejestrowany:
31 sierpień 2009r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 02.09.09 | Dzięki Mysle, ze mozesz miec duzo racji... Wlasnie z samoakceptacja w tym momencie mam troszke problemow (no wiesz jak to jest z tymi nieszczesliwymi milostkami :D). Pozdrawiam |
 |
|
|
|  |
|  |