Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Sny o zmarłych  :: Aura śmierci , zmartwychwstania i tajemniczości...

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

Aura śmierci , zmartwychwstania i tajemniczości...

MaaG***ZzZ Wysłany: 25.06.2009r. o 12:18


Zarejestrowany:
04 May 2008r.

Postów: 104

Status: offline

ostatnia wizyta: 27.07.09
2 noce pod rząd , 2 sny ...

1. Rodem z filmu przygodowego (zeby nie bylo watpliwosci nie widzialam tv na oczy od tygodnia) , przynajmniej poczatek. Bylismy na jakims starym opuszczonym dworcu koljowym. Byl wyjatkowy bo na scianach byly napisy o szczegolnych wlasciwosciach,np nie odbijl sie na nich cien , zmienialy sie...Cos jak hieroglify, w nieznanym jezyku... Jakis pan powiedzial ze zmieniono nazwe miejscowosci ale na tablicy widniala stara...Jakby po niemiecku? To miejsce w ogole bylo dziwne.Za dworcem bylo pole, na nim snopy siana , ktore "ozywaly" i toczyly sie za nami. Przy drozce na tym polu , nie wiem dlaczego, leżało ciało mojej prababci ktora zmarła kilkanascie lat temu. Kiedy odrówcilam sie za siebie zeby obserwowac toczace sie snopy i odrworcilam glowe z powrotem zobaczyłam ze ciało tez "ozyło" bo lezalo w innej pozycji , tylem do mnie.Kiedy podeszlam , byla tam moja mama i je odwrocila twarza do nas. To nie byla juz moja babcia a papiez. Mial ubrudzona twarz.mama chciala ja wytrzec ale ja mowilam zeby tego nie robila,ze widocznie tak ma byc (ale w rzeczywistosci balam sie dotknac go po prostu). Powiedzial cos...nie wiem co...

2.Snil mi sie moj pies , ktory odszedl kilka miesiecy temu.Bylam z nim w lesie. Trudno to opisac. Z jednej strony bylam we snie swiadoma ze juz go nie ma i cieszylam sie ta chwila bo to bylo jakbym albo cofnela sie w czasie albo po prostu pies mnie "odwiedzil", a z drugiej strony , czasem myslalam o tym ze wyzdrowial,nie majac swiadomosci ze go nie ma... Bylismy w lesie. On byl taki zywy,zwawy,sprawny - biegalismy.Cieszylam sie ze stan sie poprawil,ze nic mu nie grozi , ze wyzdrowial.Bylismy na jakims placu zabaw i on spadl z hustawki.Myslalm ze znowu sie przez to pogorszy ale okazalo sie ze nie - biegl dalej... W drugiej czesci snu bylam u moich znajomych (postacie calkowicie fikcyjne).Małzenstwo. Ona powiedziala mi ze on ma raka.Nie dalam nic po sobie poznac,ale kiedy wyszlam z budynku,stanelam za rogiem i zaczelam straszliwie płakac ze on odchodzi...Gdzies po drodze "spotkalam" rodzicow mojego byleo chlopaka.Staralam sie przejsc niezauwazona ale prawie na nich wpadlam i sami mnie zaczepili,wiec grzecznie sie przywitalam...


Co to za dziwaczne sny i czemu w nich przemiennie tyle smierci i powrotu do zycia ?



Post edytowany przez: MaaG***ZzZ, 25-06-2009 - 12:27
TopMaaG***ZzZ wyślij PM
Google AdSense Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online




Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl