Zarejestrowany:
10 June 2009r.
Postów: 4
Status: offline
ostatnia wizyta: 10.06.09 | Tata zdradzal mame. Wiedzialam to, instynkotownie, podejrzewalam.
Tylko nie wiedzialam gdzie on wychodzi w nocy, czy do garazu, czy gdzies, staralam sie nasluchiwac, ale te kroki sie jakos gdzies urywaly.
Mialam sen, ze w domku na narzedzia, szopie, (trudno to okreslic), bylo male dziecko, ktore chodzilo przed tym domkiem, wygladalo tak samo jak ja jak bylam mala (mialo moze ze 3 latka), i jakby aniol stroz je tak jakby ochranial skrzydlami (dokladnie nie pamietam dawno to bylo).
Rano myslalam sobie, musze tam zajrzec, ale w natloku zdarzen z nia codzinnego, zwyczajnie zapomnialam.
Po kilku tygodniach, z mama bylysmy prawie pewne, ze ojciec gdzies w nocy wychodzi i nie wiedzialysmy gdzie. Na dworze w garazach posprawdzalysmy, nigdzie go nie bylo.
Wrocilysmy do domu. Leze w lozku i przypomnial mi sie ten sen..
Mowie mamie, musimy tam sprawdzic. Mama mowi, ze to niemozliwe, tam nie ma swiatla, wszedzie tylko nie tam bla bla.
Okazalo sie, ze tam sie spotykali od wielu miesiecy. Gdybym wtedy po tym snie przyszla tam szybciej, byloby to ewidentne.
Ale jednak, sen sie sprawdzil. Chyba chciala zajsc z tata w ciaze i pozniej dziecko wygladaloby tak jak ja, kiedy ja bylam mala..
|