Zarejestrowany:
23 July 2008r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 27.10.08 | Dzisiejsza noc dała mi nieźle popalić Szczerze mówiąc, nie wiem już co o tym myśleć, dlatego zwracam się o pomoc z interpretacją do Was.
Stoję w kuchni i na stole siedzi dziewczyna(którą na prawdę znam tylko z widzenia, ale od pierwszej chwili nie wzbudziła u mnie sympatii) i zaczyna się do mnie śmiać i coś pokazywać, że chce się zaprzyjaźni i w pewnej chwili zauwazyłam, że zaczyna z niej lecieić krew jasnoczerwona i jest jej coraz więcej, więc ja z przerażeniem wybiegam do pokoju i zauważam na fotelu siedzącego chłopaka(Znam go również, jest to osoba do której mam trochę żalu i wiązałam z nią niegdyś nadzieje na przyszłość) i proszę go by zadzwnił na pogotowie, on wbiega za mną do kuchni otwiera usta i zaczyna mu dużym potokiem wylewać się z ust ciemnoczerwona krew, każe mu usiąść na krześle, po czym on wykręca się na wszystie strony, krew nie przestaje lecieć i ma przerażone oczy. Ja zaczynam płakać, i do kuchni wchodzi mój ojciec( do którego mam ogromny zal i jestem w konflikcie) on otwiera usta i zaczyna mu wypływać czarna wręcz krew wraz ze skrzepami.
Sen okropny, po przebudzeniu pierwsze co, to zaczęłam płakać, bo czułam, że to przeze mnie i nie chciałam tak bardzo by im się coś stało i coś mi podpowiadało, że przecież ich kocham.
Interptacja tego snu... w każdym senniku pisze coś innego, od znaczenia maxymalnie poytywne, po zapowiadające ogromny ból, krzywde, dlatego proszę pomóżcie mi fgo zintepretować. Bo nie daje mi on spokoju,
Glasting |