 |
 |
sen z byłym chłopakiem |
| kfiatuszek |
Wysłany: 20.07.2008r. o 00:11 |
|
Zarejestrowany:
20 July 2008r.
Postów: 4
Status: offline
ostatnia wizyta: 04.08.08 | Będzie pół roku jak rozstałam się z chłopakiem...zostawił mnie po tym jak sie pokłócilismy i mimo,że przez 2 miesiące starałam się walczyłam o niego,on już wrócić nie chciał mimo,że dalej mnie kochał jak się rozstawaliśmy..mówił że nie umiałby znowu tego zacząć..... nie widzieliśmy się od końca marca i nie mamy w sumie teraz ze sobą żadnego kontaktu.Śnił mi się już wiele razy wcześniej w sumie niedługo po rozstaniu najczęściej i były to sny "szczęśliwe" że znowu jesteśmy razem, jesteśmy radośni u niego albo u mnie w domu.Nigdy nic w nich nie mówił tylko się uśmiechał. Pod koniec maja śniło mi się,że był u mnie pytał czego od niego chce skoro to koniec(pierwszy i jedyny sen z nim gdy coś do mnie mówi i jest zdenerwowany)pokazał mi telefon a tam w smsie było imię dziewczyny(dowiedziałam się później,że na początku czerwca zaczął z nią być-a tak na marginesie ona bardzo dobrze go pocieszyła i oczerniała mnie w jego oczach już od dawna). Wczoraj czyli z piątku na sobotę znowu mi się śnił...tym razem znowu byliśmy razem..był u mnie w domu, bawiliśmy się, wpadł też jego kolega. Tym razem też nic nie mówił tak jak kiedyś w moich snach. Ale był szczęśliwy i uśmiechnięty...nawet bardzo...znowu sen był podobny do tych poprzednich...taki sam jak już kilka razy wcześniej... Nurtuje mnie dlaczego co jakiś czas mam te "radosne"sny? ja chcę już o nim zapomnieć i mimo tego co do niego czuję chcę spokoju a nie takiego zamęczania...że jak wstałam to aż się popłakałam...bo uświadomiłam sobie,że te dobre sny i tak się nie spełniły więc ten również się nie spełni...a ten jeden o tym,że był u mnie i mówił co od niego chcę i pojawiło się imię tej dziewczyny tak....kiedyś po takim dobrym śnie byłam szczęśliwa...bo się łudziłam,że się zejdziemy... dziś już mnie to męczy jak mam takie sny... a dotąd nie wiem jakie mają one teraz sens... chciałam jeszcze dodac chociaż nie wiem czy ma to ze sobą jakikolwiek związek,że noc wcześniej śniło mi się, że wraz z mama i grupą ludzi byliśmy w jakiejś sali...był tam też papież Benedykt XVI. wyłonił mnie i mamę z tłumu podszedł. my siedziałyśmy przy stoliku On stał i odwracał karty...tylko te karty nie wyglądały jak tradycyjne karty. mówił coś ale nie pamiętam co. pamiętam,że miał poważną minę i przypatrywałam się jego białym delikatnym rękom a dokładnie lewej dłoni(siedziałam po jego lewej stronie). ogólnie uśmiechałam się w tym śnie ale dlaczego nie wiem. czy ktoś mógłby mi pomóc w zrozumieniu tego co mi się śni...
Post edytowany przez: kfiatuszek, 21-07-2008 - 19:52
kfiatuszek |
 |
|
|
| | Reklama Google AdSense |
 |
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
|
| kfiatuszek |
Wysłany: 28.07.2008r. o 21:34 |
|
Zarejestrowany:
20 July 2008r.
Postów: 4
Status: offline
ostatnia wizyta: 04.08.08 | Czy ktoś kto zna się na znaczeniu snów mógłby pomóc mi go zinterpretować...?
kfiatuszek |
 |
|
|
| 44 |
Wysłany: 31.07.2008r. o 13:47 |
|
Zarejestrowany:
26 August 2006r.
Postów: 633
Status: offline
ostatnia wizyta: 02.12.08 | Witaj Kfiatuszku!
napiszę krótko - jeśli poczujesz to co Ci teraz napiszę reszta powinna Ci się wyjaśnić.
Zakończyć ten związek pomoże Ci przyjęcie tego co dostałaś dobrego od tego chłopca.
"Zachowam z szacunkiem to co dostałam od Ciebie, pójdę już własną drogą"
|
 |
|
|
| kfiatuszek |
Wysłany: 31.07.2008r. o 15:44 |
|
Zarejestrowany:
20 July 2008r.
Postów: 4
Status: offline
ostatnia wizyta: 04.08.08 | Dziekuję za krótką a jak bardzo treściwą odpowiedź...bardzo piękne słowa...
pozdrawiam 44
kfiatuszek |
 |
|
|
| MaaG***ZzZ |
Wysłany: 31.07.2008r. o 17:58 |
|
Zarejestrowany:
04 May 2008r.
Postów: 90
Status: offline
ostatnia wizyta: 01.12.08 | Hm...mam podobny problem. Moj byly bardzo czesto mi sie sni i nie wiem dlaczego...Na poczatku,tuz po rozstaniu mialam bardzo symbolizne i wymowne sny.Ale wowczas wiele o nim myslalam(czytaj: bez przerwy ).Potem wydarzylo sie cos miedzy nami ,c o calkowicie zmienilo moj stosunek do niego.Od tamtej pory mniej o nim mysle,znacznie mniej...teraz skupiam swoja uwage na kims innym,ale mimo to on wciaz pojawia sie w moich snach. NIe wiem dlaczego.Czasem mam takie wrazenie ze sni mi sie dlatego ze moze to on mysli o mnie,moze ma do mnie jakis zal,moze czegos ode mnie chce.Ale czasem przychodzi mi do glowy inna mysl-ze on nigdy tak naprawde nie zniknie z mojego zycia,ze moze łudze sie ze juz go nie ma,ze to sprawa zamkieta,ale nie zmienie tego,ze on zawsze bedzie mnie "przesladowal"
Wiem,ze ciezko jest wprowadzic w zycie powyzsze zdanie - podziekowac i zaczac od nowa. Duzo o nim myslisz-na pewno dlatego on ciagle pojawia sie w Twoich snach.A moze to jeszcze nie koniec calej historii,moze dane Wam bedzie jeszcze spotkac i moze jest w tych snach jakas informacja,ktora przygotowuje Cie na te konfrontacje (w moich tak bylo ).Nie moge sie szerzej wypowiedziec,bo nie podajesz blizszych szczegolow Ale moze byc tez odwrotnie , moze nie potrafisz sie z tym pogodzic,czujesz pewien "niedosyt" ,ze czegos nie zdazylas zrobic,powiedziec,nie dostalas od niego drugiej szansy i to Cie przesladuje w snach ,ale mowisz ze jest wesoly,ze te sny sa zwykle mile - moze wlasnie , jak to jest w interpetacji 44 , tak masz to zapamietac - bez zalu,pretensji do siebie,czy do niego,bez zlosci,czy wyrzutow sumienia zamknac ten rozdzail
Zycze powodzenia |
 |
|
|
|  |
|  |