Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Sny o zabarwieniu religijnym  :: Wiara i latanie

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

Wiara i latanie

krakiet Wysłany: 16.06.2008r. o 13:35


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Witajcie, to był sen kategorii zapadających w pamięć.
Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii na jego temat.

Jestem w pomieszczeniu, które przypomina trochę świątynię, ale wykonaną w staropolskim/góralskim stylu. Ściany są, co prawda murowane, ale całe sklepienie jest wykonane z drewnianych belek. Chodzę po tym pomieszczeniu i myślę nad czymś. Naglę ogarnia mnie chęć latania. Ale myślę sobie przecież ludzie nie latają. Pojawia się kolejna myśl. A co by było gdybym naprawdę z całego serca uwierzył. Ale tak bez cienia wahania i asekuranctwa. Tak też zrobiłem. Uwierzyłem, że mogę latać tak mocno, że poczułem dziwne uczucie w sercu. Podniosłem rękę do góry jak superman i uniosłem się nad ziemia. Pomyślałem, tak to działa trzeba tylko mocno wierzyć i wszystko jest możliwe.
Polatałem trochę po pomieszczeniu i zobaczyłem gołębia siedzącego na krokwi. Postanowiłem go wypuścić na zewnątrz. Przemówiłem do niego wewnętrznym głosem a ten uspokoił się i pozwolił mi się dotknąć. Chwyciłem go oburącz i wypuściłem na zewnątrz budynku. Budynek był umiejscowiony na polanie w górach, która była z dwóch stron otoczona pasmami gór. Wszędzie było zielono i przepięknie.

Gdy wyszedłem przed budynek zaczęli zbierać się jacyś ludzie. Miałem wrażenie jakby rozpoczynała się jakaś żydowska uroczystość. Rozwinęła się dyskusja, w której chodziło mniej więcej o to że można być Żydem z pochodzenia i być wyznania mojżeszowego lub być innego wyznania. Ktoś zapytał kogoś: To jak, obchodzisz Boże Narodzenie w Boże Narodzenie czy kiedy indziej? To generalnie totalna pomyłka bo Żydzi nie obchodzą BN tylko chrześcijanie a to prawosławni obchodzą BN w innym terminie. Mimo to całe sformułowanie, że można obchodzić BN w innym terminie niż BN w śnie wydało się śmieszne i nie było sprzeczne samo w sobie.

Rozejrzałem się wokół siebie i zauważyłem, że wszędzie jest mnóstwo wron. Odgoniłem jedną z nich, ale ta spojrzała na mnie i pokazała mi zęby sycząc przy tym jak kot. Samo pokazanie zębów było przerażające, a już bojowe syczenie wprawiło mnie w dreszcze.
Postanowiłem przemówić do niej jak do gołębia, ale ta znów syknęła na mnie pokazując zęby. Przeraziłem się wtedy jeszcze bardziej. Wtedy rozległ się jakiś alarm i nastąpiło ogólne poruszenie. Jakby jakieś trąby (ale nie jestem pewien) wiem, że stało się coś strasznego. Koniec świata czy coś w tym stylu, nie wiem, ale było to przerażające.
Postanowiłem wyjść na skarpę i rozejrzeć się co się dzieje. Gdy przeszedłem przez mały zagajnik moim oczom ukazała się jakaś polana, ale nie ujrzałem tam nic szczególnego, usłyszałem za to śpiew górali, taki przejmujący i pełen żalu,. Zacząłem się modlić.

pozdrawiam,
krakiet




Post edytowany przez: krakiet, 16-06-2008 - 13:35
Topkrakiet wyślij PM
Reklama Google AdSense

Pamiętaj!
Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
44 Wysłany: 17.06.2008r. o 21:50


Zarejestrowany:
26 August 2006r.

Postów: 604

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.10.08
hejhej!

Ciekawy sen. Gdyby mi się przyśnił to poszukałbym rozwiązania w zdaniu:
"wiara uskrzydla" icon_smile
Top44 wyślij PM
krakiet Wysłany: 17.06.2008r. o 22:56


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Hejka,
Dokładnie! I tak mniej więcej się czuje, a raczej czułem przez kilka dni. Teraz trochę się popsuło, ale „wierze” J, że to przejściowe. Wiara przenosi góry. To niby dlaczego miałaby nie uskrzydlać. Niepokoi mnie druga część snu. Co oznacza wrona. Wydaj mi się, że chodzi tu o ciemną stronę mojej osoby. To trochę tak jakbym chciał się trochę wybielić, pozbyć tego co niewygodne, tego co nieeleganckie. Kiedyś czytałem o duchu z mitologii islamskiej, który nazywa się Nafs. Nafs źle traktowany rośnie w siłę. To tak jakbym musiał być miły dla swojej ciemnej strony po to by nie urosła i nie zniszczyła mnie. Może też chodzi tu o to, że latanie jest fajne, ale nie oznacza to, że mogę wszystko. Mogę po prostu latać, ale przeganianie wron siła woli to już inna (grubsza) historia.

Pozdrawiam,
krakiet
Topkrakiet wyślij PM
44 Wysłany: 18.06.2008r. o 10:26


Zarejestrowany:
26 August 2006r.

Postów: 604

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.10.08
hejhej, dzięki za odpowiedź! icon_smile

"Niepokoi mnie druga część snu."


Racja! sen według mnie dokładnie pokazuje te myślenie. Wiara uskrzydla i koniec. Dalsza część snu to próba zwiedzenia na manowce icon_smile

niech skrzydła będą z Tobą zawsze!!!!
Top44 wyślij PM
krakiet Wysłany: 28.06.2008r. o 21:24


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Hej icon_smile ,

Bardzo dziękuję za wskazówki.
Masz rację. Od czasu przeczytania Twojego postu trzymam się tego i chyba idzie dobrze.

Pozdrawiam,
krakiet
Topkrakiet wyślij PM
słońce Wysłany: 28.06.2008r. o 23:44


Zarejestrowany:
25 February 2008r.

Postów: 89

Status: offline

ostatnia wizyta: 10.10.08
twoj sen to wyjatkowa perelka, wszystko tu jest janse i przejrzyste, az zazdrosc mnie bierze, sama bym chciala tak snic. jak dla mnie jest to wizja twojego wnetrza, byc moze tez twoich rozterek duchowych. wszystko opiera sie na kontrascie dobro-zlo. najpierw golab, ktory dal sie oswoic, potem wrona, z ktora nie jest juz tak latwo. latanie za sprawa wiary rozumiem podobnie jak 44. nastepnie pojawia sie golab, ktory jest potwierdzeniem twojej wiary w cuda, golab prowadzi cie do przepieknej krainy. tam grupa ludzi zmusza cie do myslenia na temat wiary, w pewnym sensie przekonuje cie bys opowiedzial sie za jakas konkretna droga (tutaj symbol roznych wyznan). nastepnie widzisz druga strone swiata - te niebezpieczna, czarna jak wrony. to oczywiscie kontynuacja tego samego watku - mozesz wybrac dobrze, mozesz wybrac zle. ale fakt, ze na koniec zaczynasz sie modlic wskazuje, gdzie spontanicznie szukasz pomocy. w modlitwie wlasnie. moze wiec ten sen jest zacheta do zastanowienia sie nad zyciem i oczywiscie - do uwierzenia w niemozliwe icon_smile
pozdrawiam serdecznie.
Topsłońce wyślij PM
krakiet Wysłany: 13.07.2008r. o 22:31


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Słońce,

Bardzo Dziękuję z ten post !!!

Minął prawie miesiąc od czasu gdy śniłem ten sen, ale jest ciągle aktualny. Cały czas pracuję nad swoimi przyzwyczajeniami i rozwojem swojej osobowości. Dzięki Twojemu listowi zrozumiałem, że można w sobie wyrobić w sobie nowe przyzwyczajenia i nowe umiejętności. Jeśli się w to odpowiednio wierzy to można osiągnąć naprawdę dużo (biały gołąb). Ale pozostają jeszcze stare negatywne przyzwyczajenia które krążą nademną jak wrony i powtarzają „jesteś słaby nie wytrzymasz”. Ale teraz gdy to wiem jest dużo łatwiej.

Jeszcze raz bardzo dziękuję.
krakiet
Topkrakiet wyślij PM
Merkuriusz33 Wysłany: 20.07.2008r. o 01:29

Twój awatar

Zarejestrowany:
14 October 2006r.

Postów: 32

Status: offline

ostatnia wizyta: 02.10.08
cześć krakiet,
bardzo mnie uderzył ten Twój sen i jakoś skojarzył mi się z Twoim wcześniejszym snem - o państwie totalitarny. Powiem Ci mój tok skojarzeń: - w tym wcześniejszym śnie pisałeś o księdze Hioba - dla mnie ta księga jest niejaką rozprawą syna z ojcem... W pewnym sensie - o uwolnieniu się mężczyzny od praw, które dostaje od ojca. Z perspektywy Hioba, bardzo trudno zrozumieć decyzje siły wyższej - decyzje Boga są irracjonalne - (gdyby to przerzucić na autentyczne relacje syn- ojciec; to wyglądałoby to tak, że ojciec został niejako opętany przez emocje i ma niekontrolowane wybuchy gniewu. Te wybuchy gniewu - wyzwalają gorączkowe pytania w głowie syna - dlaczego u licha się zezłościł? Co go do tego pchnęło - wykształca to w synu próby racjonalnego wytłumaczenia. Na dodatek - hamuje jego rozwój emocjonalny.) Jednak już sama złość ojcowska wyznacza pewną granicę - rób to, nie rób tamtego - syn żyje jak w państwie totalitarnym. W których nie ma reguł. Na planie fizycznym - jedyną możliwością na funkcjonowanie - to uwolnienie się od ojca - wyjazd do innego miasta. W sensie psychicznym - ojciec cały czas jest w głowie i jest projektowany na następne osoby - szefa w pracy itp.
Latanie - to według mnie wyrobienie sobie wewnętrznej wolności w tym całym systemie ograniczeń. To uświadomienie sobie "że ja to mogę zrobić" wypuszczenie gołębia poza świątynie - to przekroczenie ograniczeń które związane są z systemem narzuconego prawa - to umiejętność relatywizowania sztywnych reguł i popatrzenia na nie z innej perspektywy. Wrony - to obawy... A pokazanie zębów - to niejako warknięcie strażnika progu, abyś się przestraszył i nie przekraczał granicy...
mam nadzieję, że moje skojarzenia na coś Ci sie przydadzą
pozdrawiam
Merkuriusz33
TopMerkuriusz33 wyślij PM
słońce Wysłany: 30.07.2008r. o 23:28


Zarejestrowany:
25 February 2008r.

Postów: 89

Status: offline

ostatnia wizyta: 10.10.08
krakiet - dopiero dzis przeczytalam Twoja odpowiedz. bardzo mi milo, ze moja interpretacja na cos sie przydala i trzymam kciuki za Twoj rozwoj wewnetrzny icon_smile
pozdrawiam cieplo!
Topsłońce wyślij PM


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24