Zarejestrowany:
07 March 2008r.
Postów: 16
Status: offline
ostatnia wizyta: 09.06.08 | Co może oznaczać, jak widziałam rozbierającego się do naga mężczyznę? O_o
Może w połączeniu z innymi elementami snu ma to jakieś znaczenie... <myśli>
Opowiem wszystko, co jestem w stanie sobie przypomnieć.
Ze snu nie pamiętam wiele. Tylko wrażenie po obudzeniu, kiedy pamiętałam, że z kimś rozmawiałam i była jakaś wzmianka o psie znajomego o imieniu Bryza (Bryga)...
Scenę, krzew kwitnących na czerwono róż, pięknych, wśród zieleni, pod błękitnym niebem, w słoneczny dzień. Dzień wcześniej widziałam na zdjęciu u kolegi, z którym zacieśnia nam się ostatnio więź, podobny krzew...
I dalej już akcja w knajpie, tuż sprzed obudzenia. Ogólnie byłam tam już jakiś czas, wiem, że sen był pozytywny i miał jakieś ciekawe motywy, ale nie pamiętam nic do momentu, kiedy weszłam z kimś do sali w tym pubie. Trochę się zdziwiłam/zaciekawiłam. Stałam przy wejściu i patrzyłam, jak na podwyższeniu (teraz, jak pomyślę, to najbardziej kształtem przypomina ambonę czy coś... chociaż nie miałam takiego skojarzenia, no taki koszyk na rurze, wysoko). xD Tam była para akrobatów. Mieli dziwne fryzury, właściwie chyba peruki, jasne, potargane, trochę dłuższe, czymś częściowo obwiązaną twarz... Przypominało mi to sztukę współczesną i performance. Mieli swój występ, ciekawy. Odważnie tak na wysokości i niesamowite, co ludzi z ciałem potrafią zrobić. Facet miał też związane ręce, ale w trakcie popisu uwolnił się z więzi. Po skończeniu zszedł na dół w stylu parkour, ale po drodze... pozbywając się ubrań. W pierwszej chwili zdębiałam, przeleciało mi przez myśl, że to nie było w programie i co on robi, takie: "że CO....? Lol.". Na dole stanął już nago, tak, że mogłam ocenić jego męskość (najpierw pomyślałam, że nie za duży, ale uznałam, że też nie mały po chwili...). Byłam zaskoczona, bo pierwszy raz widziałam faceta rozbierającego się publicznie, w knajpie. Był atrakcyjnie zbudowany, szczupły, ale umięśniony. Potem podszedł do mnie, ale już w ubraniu, wyglądał całkiem zwyczajnie, w jakiejś czapeczce z daszkiem, w stylu nieco hip-hopowym, ale nie wyróżniającym się szczególnie. Włosy też miał zwyczajne, brązowe. I tak na luzie gadaliśmy o czymś... A potem już sen się skończył.
To tyle. Jakieś hipotezy?
Post edytowany przez: Mandala, 09-06-2008 - 03:19 |