 |
matka karmiąca dziecko biała farbą |
| bellciak |
Wysłany: 30.03.2008r. o 22:44 |
|
Zarejestrowany:
09 March 2008r.
Postów: 46
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.08.08 | to byl straszny sen. Przechodziłam obok biblioteki. Obok krzaków bylo krzeselka. Na nim siedziala 8-letnie dziecko z ciemnymi wlosami i piwnymi oczami. Dziewczynka miala biala dluga, z dlugimi rekawami, lekko przybrudzona sukienke. Tak samo wygladala jej mama. Bylo lato. Nagle mama zza plecow dziewczynki wyciagnela wiaderko z biala emulsja. Wziela na reke troche farby i zmuszala dziecko, zeby ja polykalo. Czulam zapach farby. Gdy dziecko polknelo, matka nalewala jej farbe do ucha. Dziecko nie sprzeciwialo sie, mialo wykrzywiony usmiech na twarzy-tak samo matka.
Przestraszylam sie. Obok nich przeszedl spokojnie moj przyjaciel. Powiedzial do mnie zebym sie na nie nie patrzala, ze nie wolno tak.
;/ |
 |
|
|
| | Reklama Google AdSense |
 |
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
|
| jaudosia |
Wysłany: 02.04.2008r. o 22:32 |
|
Zarejestrowany:
04 January 2008r.
Postów: 20
Status: offline
ostatnia wizyta: 03.08.08 | Cześć, Bellciak!
Kojarzy mi sie to z fałszem, jakimś praniem mózgu. Zapach farby zawsze wdaje mi się jednocześnie gorzki i mdły. Podobnie jest z pakowaniem komuś do głowy na siłę ideologii. A nie łatwo się temu przeciwstawić, więc jak Ci powiedział kolega, nie wolno na to patrzeć (dla Twojego dobra nie mieszać się w czyjeś sprawy). A Ty czujesz inaczej.
Tylko cała ta moja teoria kłóci się trochę z tym, że i matka i dziecko miały taki sam wyraz twarzy... Co o tym myślisz? |
 |
|
|
| bellciak |
Wysłany: 02.04.2008r. o 23:34 |
|
Zarejestrowany:
09 March 2008r.
Postów: 46
Status: offline
ostatnia wizyta: 06.08.08 | nie przypomian sobie, zebym mieszala sie w czyjes sprawy. Raczej nie mam takiego zwyczaju...
Czytalam w wielu sennikach wyjasnienie slowo farba, w wiekoszosci oznaczala ona upiekszenie czegos, tak jak mowisz...
miedzy mna a mama, jest w miare ok. jesli chodzi o symbol matki i corki. ten przyjaciel jakby przed tym mnie brobni ,tak czulam we snie
w dodatku matka i dziecko mialy "diabelski" wyraz twarzy. te postacie, byly czyste, ale mialy brudne sukienki. wygladaly na cos anielskiego, tylko ten wyraz twarzy, a i byly bose
nie wiem co o tym myslec, dlatego pisze :P
to wygladalo makabrycznie bardzo sie balam. Wspolczulam dziecku, ale tez sie dziwilam ze ma taki wyraz twarzy, zupelnie nie wiedzialam o co w tym chodzi. jakis kosmos. nawet mialam cos zrobic ale zjawil sie ten przyjaciel. Naprawde nie mam takiej sytuacji, gdzie mialabym cos naprawic.
chociaz przypomnialam sobie... podjelam w stosunku do tego przyjaciela drastyczna decyzje, ktora ma mnie chronic przed czyms z przeszlosci co miedzy nami bylo.
nie wszystkim sie to podoba, a teraz widze ze i on sie z tym, nie moze pogodzic. Mimo wszystko wiem ze musze brnac w to dalej w co postanowilam... mimo ze nie chce :(
Post edytowany przez: bellciak, 03-04-2008 - 15:14 |
 |
|
|
| Merkuriusz33 |
Wysłany: 16.06.2008r. o 00:14 |
|
Zarejestrowany:
14 October 2006r.
Postów: 32
Status: offline
ostatnia wizyta: 02.10.08 | Witam,
takie pytanie: - spróbuj sobie przypominieć co wydarzyło się w twoim życiu 8 lat temu? Czy dotyczyło to Twojej kobiecości? Coś co zmieniło radykalnie Twój światopogląd? Albo coś, z czym nie możesz się pogodzić...
Bylo coś takiego? Zdarzenie - po którym już nie byłaś taka sama; po którym "narodziłaś się na nowo" inna, zmieniona?
pzdr
Merkuriusz33 |
 |
|
|