Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Sny o wojnie, wojsku, walce  :: Obrona plaży

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

Obrona plaży

krakiet Wysłany: 11.09.2007r. o 09:41


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Witam,

Miałem ostatnio dość dziwny sen. Śniła ma się wojna obronna. Byłem w miasteczku, które szykowało się na natarcie wroga, który miał uderzyć od morza. Wyglądało to wszystko bardzo śmiesznie, chociaż we śnie brałem wszystko na poważnie. Było to w jakiejś miejscowości wypoczynkowej. Byłem ostatnio na wakacjach nad morzem więc może stąd ta miejscowość.
Wszyscy mieszkańcy miejscowości (a raczej wioski) zbierali się przy brzegu w oczekiwaniu na najeźdźców, niektórzy chowali się w domkach, inni gdzieś po okopach. Ogólnie było strasznie zamieszanie.
Próbowałem znaleźć dla siebie jakąś broń. Zacząłem się rozglądać wokół ale znalazłem tylko suszone udka kurczaków. Wziąłem jedno ugryzłem i stwierdziłem że całkiem nieźle smakuje.
Doszedłem jednak do wniosku że to nie czas i miejsce na obiadanie się i poszedłem szukać czegoś innego co by dobrze leżało w dłoni. W końcu znalazłem góralską ciupagę i ruszyłem na „front”. Gdy dotarłem do brzegu okazało się, że część ludzi wybiegła na pomosty a część atakuje jakieś zbliżające się i to ciekawe: rowerki wodne.
Akcja się udała: rowerek został staranowany przez motorówkę i wywrócił się.
Następnie kilka epizodów mi umknęło. Pamiętam jeszcze jedno zdarzenie podchodzę do basenu, w którym topieni byli ludzie którzy atakowali na wioskę. Byłem bardzo zdenerwowany i chciałem coś zrobić, myślałem sobie: „przecież tak się nie robi, to są jeńcy wojenni” należą im się prawa, ale zaraz przyszła mi do głowy myśl: „przecież to jest wojna, a wojna rządzi się swoimi prawami”, tak naprawdę to bałem się sprzeciwić ogółowi ludzi aby nie postrzegali mnie jak odszczepieńca. Obok stała matka z dziećmi, zwróciłem jej uwagę że dzieci nie powinny oglądać takich rzeczy: A ona do mnie, że to nie moja sprawa i żebym się nie wtrącał. Ciekawa sprawa. Bo zaistniało tu (tak mi się wydaje) przeniesienie gniewu z ludzi, którzy topili ludzi na kobietę z dziećmi.
Następnie udaję cię w podróż. Idę do lasu w którym mam spotkać kobietę. Chcę aby do mnie wyszła. Aby skłonić ją do tego kładę w lesie „wota”: jakiś płaszcz, pudełko, i pieniądze z jakimiś kluczami. Jestem prawie pewny, że mi się uda.

Jest to drugi sen w którym pojawia się bardzo dużo ludzi. To raczej pozytywny sygnał.
Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam,
krakiet
Topkrakiet wyślij PM
Reklama Google AdSense

Pamiętaj!
Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
44 Wysłany: 13.09.2007r. o 20:51


Zarejestrowany:
26 August 2006r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 03.12.08
Hej Krakiet.

O czym w ogóle mówi?
gdyby sam taki miał to:
Sen sprawdza jak sobie bądę radził w konflikcie. Może sen, uważa że taka wiedza przyda mi się w najbliższym czasie.

czego konflikt dotyczy?
Ostatnia scena sugeruje mi, że ten sen może być kolejnym odcinkiem ostatniego snu który tutaj zamieściłeś: pojawia się symbol morza, brzegu jako granicy, i lądu - no i zbliżenie Ciebie i kobiety. (wyjście na przeciw)

Jakiego rodzaju to konflikt mogą powiedzieć też oręż obu stron icon_smile a są to:


"Zacząłem się rozglądać wokół ale znalazłem tylko suszone udka kurczaków."

a gdzie je znalazłeś? gdzie szukałeś?
kiedy ostatni raz widziałeś udko z kurczaka?
Jaką część ciebie ono reprezentuje?



Te same pytanie pewnie dotyczą góralskiej ciupagi.

Muszę przyznać że broń z Twojego snu, a myśle też o motorówce i rowerze wodnym - kojarzy mi się bardziej z rekreacją...




1. być może tej broni używasz przy nadarzających sie konfliktach.
2. obawiasz się: sprzeciwić ogółowi.
3. będą jeńcy i egzekucje
4. itd.


Warto się zastanowić czym jest dla Ciebie morze oprócz tego symbolu uniwersalnego "świadomości zbiorowej", fajnie o morzu pisał Johnatan tutaj na forum. może skorzystasz....

krótko jak na taki sen - może w weekend da więcej czasu - dopiszę.

pozdrawiam
Jacek



Post edytowany przez: 44, 13-09-2007 - 20:52
Top44 wyślij PM
krakiet Wysłany: 14.09.2007r. o 15:05


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Cześć Jacek,
Dziękuję za interpretację.

Masz rację z tym konfliktem. To prawda. Pozostaje natomiast kwestia natury
tego konfliktu.
Jeśli chodzi o ogólną sytuację w śnie to zastanawiałem się jak tłumaczyć brzeg morza, bo to główny motyw tego snu. Początkowo postrzegałem wodę jako symbol nieświadomości. W tym przypadku konflikt polegałby na starciu dwóch warstw świadomości i nieświadomości.
Bardzo możliwe że w podświadomości istnieją jakieś elementy, które nie zostały jeszcze zintegrowane ze świadomością.

Natomiast jeśli przeniesiemy ten konflikt na grunt rzeczywistości to mamy konflikt między mną a otoczeniem.

Wydaje mi się, że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna, ale pierwszej też nie wykluczam.
Pozostaje jeszcze charakter tych elementów. W tym śnie wszystko jest infantylne.
Atak na rowerkach wodnych. Obrona ciupagami…

To trochę tak jakbym pobił klowna albo strzelał do wróbla z armaty. Trochę nieadekwatne to moje zachowanie.Wydaje mi się, że może być to związane z postrzeganiem przeze mnie innych
właśnie w taki sposób. Jako zagrożenia, którym „oni” w rzeczywistości nie są…

„Ostatnia scena sugeruje mi, że ten sen może być kolejnym odcinkiem ostatniego snu który tutaj zamieściłeś: pojawia się symbol morza, brzegu jako granicy, i lądu - no i zbliżenie Ciebie i kobiety. (wyjście na przeciw)”

Celna uwaga! No to dałeś mi zagwozdkę!
Przeczytałem jeszcze raz sen o „Drzewie Życia” i rzeczywiście jest dużo elementów wspólnych. Między innymi infantylność sposobów obrony. A może chodzi tu o mechanizmy obronne? Może to jest kluczem do zagadki? Jeśli spostrzegam rzeczywistość jako zagrożenie to potrzebne są też sposoby na to aby sobie z tym zagrożeniem poradzić. W tym celu wykorzystywane są mechanizmy obronne, które są dziecinne i obecnie nie sprawdzają się.

"
1. być może tej broni używasz przy nadarzających sie konfliktach.
2. obawiasz się: sprzeciwić ogółowi.
3. będą jeńcy i egzekucje
4. itd.
"

Idealnie to podsumowałeś.
Nie bardzo wiem co z tymi jeńcami. Może to wynika z jednego z mechanizmów obronnych. Chęci odwetu, i fantazji na temat tego. Tzn. jeśli nie zdobędę się na załatwienie sprawy w sposób dojrzały to pozostaje mi wewnętrzny skryty odwet. Częśćmnie reprezentowana we śnie przez ludzi znęcających się nad jeńcami chce pastwić sie nad innymi.

Pozostaje kobieta na końcu snu.
Nie daje mi to spokoju. Pod koniec snu układam róxnego rodzaju przedmioty i jak napisałem jestem prawie pewny że mi się uda. Nie wspomniałem jednak że towarzyszyło mi wtedy dość dziwne uczucie „pychy” i dziwnego zadowolenia.
Po przebudzeniu zastanawiałem się nad tym co to mogło znaczyć. Teraz wydaje mi się, że chciałem Ją przekupić. Kupić. Jeśli Ona była moją Animą to tak naprawdę chciałem siebie oszukać.
To trochę tak jakbym sobie powiedział: Już wszystko jest ok! Pozamiatane! A ok. nie jest. Jeszcze trzeba się trochę napracować… Jeszcze jej nie spotkałem! To jest fakt obiektywny!
Nie wystarczy samo przeczucie.

Dziękuję za pomoc. Jeśli jeszcze przyjdzie Ci coś do głowy w związku z tym snem będę bardzo wdzięczny za pomoc.

Pozdrawiam,
krakiet





Post edytowany przez: krakiet, 14-09-2007 - 15:15
Topkrakiet wyślij PM
44 Wysłany: 14.09.2007r. o 17:09


Zarejestrowany:
26 August 2006r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 03.12.08
Cześć!

Ostatnio wpadł mi Ciekawy pomysł rysując sny, mam nadzieje że jest dalej będę czytelny, gdy zapisałem te schematy i ilustrację za pomocą liter:

[obraz wojny] -> [obraz zwycięstwa] -> [ofiary/egzekucja] -> [obraz kobiety]

gdybym czytał ten sen jako własny to zauważyłbym że w sumie to nie mam bezpośredniego udziału w walce.
jestem sercem z mieszkańcami wioski do póki nie zaczynają topić jeńców. No i właśnie tak się zastanawiam czy faktycznie tutaj nie zaistniał główny konflikt. I czy głównym zamierzeniem snu było to właśnie pokazać:

konflikt wyglądał tak:

[topienie jeńców] <-- JAK TAM MOŻNA!!! <-- Krakiet.


póżniej tak jak piszesz
[obraz matki z dzieckiem] <--- Dziecko nie powinno oglądać tego <---- Krakiet
matka -> "spadaj!"...

"Nie bardzo wiem co z tymi jeńcami. Może to wynika z jednego z mechanizmów obronnych. Chęci odwetu, i fantazji na temat tego. Tzn. jeśli nie zdobędę się na załatwienie sprawy w sposób dojrzały to pozostaje mi wewnętrzny skryty odwet. Część mnie reprezentowana we śnie przez ludzi znęcających się nad jeńcami chce pastwić sie nad innymi."

Ten sen we mnie porusza kwestie "bycia ofiarą konfliktu". Jeśli miałby sen w którym próbuje bronić dziecko przed tym widokiem - zastanowiłbym się czy tym dzieckiem nie jestem ja. Czy w moim życiu były takie zdarzenia. I chciałbym wzmocnić egoizm, czy nie niesprawiedliwość rodzica, z Uczuciem bycia ofiarą wiążą się różne uczucia np. poczucia winy, złości itd. Wiem po sobie, że przychodzi potrzeba "odkupienia siebie", odpokutowania. Cała wina spada na mnie, no bo przecież Rodzic jest dobry. .... Możliwe że dalsza część snu, mogłaby mi na to wskazywać. Te wotywa - to ofiara składana bóstwu.

(dzięki za odpowiedz, na resztę odpowiem troszkę później, co o tym myślisz?).
pozdrawiam
Jacek
Top44 wyślij PM
krakiet Wysłany: 17.09.2007r. o 14:02


Zarejestrowany:
16 December 2005r.

Postów: 81

Status: offline

ostatnia wizyta: 13.07.08
Cześć Jacek,

Dziękuję za odpowiedź. Zaprezentowałeś ciekawe podejście do tematu. Twój schemat pokazał mi ważną rzecz.
O ile uważam że brałem czynny udział w walce (może nie przedstawiłem tego w odpowiedni sposób w opisie snu) to mój udział był rzeczywiście niewystarczający.
Jeśli wychodzimy z założenia, że społeczność wioski jest obrazem mojej psychiki to sen pokazuje mi, że nie ma jednomyślności. Część mnie buntuje się i działa na własną rękę. Nie mam kontroli nad tym co dzieje się w mojej „głowie”.

Innym problemem jest samo wystąpienie konfliktu. Wydaje mi się, że mieszkańcy wioski zostali niesłusznie postawieni w stan gotowości. To tylko ktoś chciał zacumować rowerkiem przy molo. A tu proszę – Pospolite Ruszenie.
Jeśli ta początkowa reakcja nie zostanie zmieniona dalej będą pojawiać się konflikty takie jak z kobietą i dzieckiem. Część mojej osoby zdaje sobie sprawę z tego, że ta reakcja była niewspółmierna do zaistniałej sytuacji i buntuje się przeciw traktowaniu jeńców w tak okrutny sposób.

Wszystko jest wywołane, wydaje mi się, „lękiem pierwotnym”, który w pewien sposób zmusza mnie do działania w taki sposób. Tak naprawdę reaguje lękiem na rzeczywistość. Nie ważne czy to jest rowerek czy coś innego. Dopóki ten lęk nie będzie zmniejszony to konflikt będzie się dalej pojawiał.

Próbowałem przypomnieć sobie obraz matki z dzieckiem i tego z czego mógł on się zrodzić. Powiem pierwszym skojarzeniem były zdjęcia z Syrii z egzekucji przestępców. Na tych zdjęciach były matki i dzieci przyglądające się egzekucji. Pamiętam że wtedy zrobiło to na mnie wrażenie. Nie mniej mam podskórne przeczucie że chodzi tu o inny obraz, inną sytuację.

Jeśli chodzi o ostatni element snu, wydaje mi się, że było to swego rodzaju preludium do tego co może się wydarzyć później.
Nie było to w moim odczuciu odkupienie. Ale raczej złożenie darów. Nie czułem się winny. Raczej jak wojownik wracający z wojny, który dumny przynosi dary.

To dziwne, ostatnio dużo się o sobie dowiedziałem i nauczyłem spostrzegać ludzi i relacje w inny sposób. Dało mi to siłę, którą można przyrównać do amuletów, które bohater w bajkach zbiera podczas podróży i może użyć ich w decydującej chwili. Dary to coś jak złote runo.

Pozdrawiam,
krakiet
Topkrakiet wyślij PM


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24