Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Inne senne tematy do interpretacji  :: Drzewo Życia

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

Drzewo Życia

krakiet Wysłany: 12.06.2007r. o 16:35


Zarejestrowany:
16 grudzień 2005r.

Postów: 99

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.12.12
Witam,

Przyśnił mi się sen, który utkwił mi bardzo w pamięci.
Bardzo byłbym wdzięczny za Wasze uwagi i interpretacje.

Jestem w lesie i widzę jak ktoś wyrywa drzewa. Chodzę i powtarzam żeby nie wyrywać drzew, że tak się nie robi. Podchodzę do starego drzewa, które stoi przy leśnej drodze i wiem że to jest Drzewo Życia. Zaczynam płakać, przepraszać drzewo, za to co robią inni. Modlę się do tego drzewa i całuje je w konary. Drzewo jest bardzo stare i dziwnie powyginane, w miejscach gdzie nie ma kory są dziwne grawerowania i zdobienia. Drzewo wydaje się mieć osobowość. Zanoszę się płaczem i idę gdzieś zrobić coś aby ocalić drzewo. Rozmawiam z siostrą i bratem i powtarzam, że oni chcą zniszczyć drzewo życia. Ale zdaje się, że nikt mnie nie rozumie. Wracamy na miejsce gdzie kiedyś był las ale w teraz jest tylko pustynia i żółty piasek. Chodzę po piasku bez celu i płaczę...

Wszystko się zmienia i mam wrażenie że świat wygląda trochę jak po katastrofie ekologicznej. Coś jak w filmie Wodny Świat.
Płyniemy statkiem i docieramy do brzegu. Na plaży usypywane są wały z chrupek kukurydzianych i opakowań herbaty Lipton. Wygląda to wszystko bardzo dziwnie. Wały są bardzo duże i wyglądają jak wielkie hałdy żółtych chrupek. Dopływamy do miejsca, w którym jest szczelina w wałach i drewnianymi schodami wchodzimy pod górę. Docieramy do wzniesienia na którym są jacyś ludzie. Są prawie sami mężczyźni ale strasznie zniewieściali. Wygląda to trochę jak jakaś „gejowska” utopia.

Wchodzimy do pomieszczenia w którym jak mi się wydawało odbywały się jakieś orgie albo nabożeństwa. Wchodzę ja, chyba moja siostra i ktoś jeszcze, jakaś kobieta z którą czuję jakąś więź. Nagle rzuca się na nią jakiś gość z tej wioski i rozrywa na niej ubranie. Wygląda jakby chciałby ją zgwałcić albo pobić, ale okazuje się, że ma ona na ciele tatuaże (malowidła) takie jak on. Okazuje się że on tak naprawdę jest kobietą. Te tatuaże są bardzo podobne do zdobień które były na drzewie. Widząc to mam wrażenie że „Oto dzieje się coś wielkiego”! Że jednak wszystko może się odrodzić!

Co o tym myślicie?
Jak według Was można ten sen zinterpretować?

Pozdrawiam,
krakiet


Ten wpis był edytowany przez: krakiet, Lip 02, 2007 - 04:10 PM
Topkrakiet wyślij PM
Reklama Wysłany: całkiem niedawno


Zarejestrowany:
31 January 2010r.


Status: online


Ela Wysłany: 13.06.2007r. o 20:06

Twój awatar

Zarejestrowany:
15 czerwiec 2003r.

Postów: 869

Status: offline

ostatnia wizyta: 22.12.12
Witaj,
Sen w nieco podobnym klimacie cytuje Jeremy Taylor. Nazywa go transformującym, archetypowym, alchemicznym snem. Do znalezienia w drugiej części artykułu Nie ma czegoś takiego jak zły sen
Może coś to Ci nasunie.

pozdrawiam - Ela

_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada)
TopEla wyślij PM Strona domowa
Jacek Wysłany: 14.06.2007r. o 01:34


Zarejestrowany:
26 sierpień 2006r.

Postów: 1271

Status: offline

ostatnia wizyta: 04.11.14
Hej Krakiecie!

Faktycznie,ciekawie to wygląda z artykułem , co podesłała Ela...
Zastanawiam się nad tą Twoją senną "wędrówką"..
To bardzo mroczny sen.... Gdy patrze, na zwykłe podwórkowe drzewo, to widzę coś doskonałego, przyjemnego, pełnego szacunku, "mądrości" istnienia, tajemnicy. Bardzo przykry byłby widok drzew ściętych.
Jeśli chodzi o obraz zniewieściałych facetów. Czy nie jest tak, że to jest tak jak tymi drzewami. Ich "istota" jest ścięta. I może to jest wskazanie konkretnego problemu. Jest to jakieś rozczarowanie jeśli chodzi o wartość "męskość". - i zdaje się kolejny krok w poszukiwaniach.
Jak znajdę trochę czasu, to podrzucę linka do "baśni o starym drzewie" Braci Grimm: "Runy" na drzewie jako odwieczny duch natury. Być może symbol pierwotnej siły. Podoba mi się takie podejście do sprawy:D.
pozdrawiam!
Jacek

Ten wpis był edytowany przez: 44, Cze 14, 2007 - 02:02 AM

-----
TopJacek wyślij PM
krakiet Wysłany: 14.06.2007r. o 10:42


Zarejestrowany:
16 grudzień 2005r.

Postów: 99

Status: offline

ostatnia wizyta: 08.12.12
Witajcie,

Elu, bardzo dziękuję za link. Rzeczywiście sen jest bardzo podobny. To ciekawe uczucie gdy czyta się sen, który jest prawie identyczny (przynajmniej jego pierwsza część) do swojego snu a śnił go ktoś za Wielką Wodą kilka lat temu.

Jacek, bardzo dziękuję za Twoją interpretację. Szczególnie za zdanie: „Ich "istota" jest ścięta.” Próbując analizować ten sen w pierwszej chwili skupiłem się na rozpaczy i żalu. Taka była moja pierwsza reakcja w tym śnie i był to główny motyw, który zapamiętałem po przebudzeniu się.
Wydaje mi się, że pierwsza część snu to żal za utraconą siłą życiową, męskością i swego rodzaju godnością, która została „wykarczowana” w dzieciństwie.
Zastanawiałem się też nad tym co łączy te dwa elementy snu tzn. las i utopię ze zniewieściałymi facetami. I tu Twoje zdanie rozwiązało problem. Symboliczna kastracja i karczowanie jako przedstawienie tej kastracji.
Wyspa, na której mieszkają zniewieściali faceci jest otoczona murem z chrupek żółtego koloru. Co to za mur z chrupek. Można powiedzieć że to jakaś błazenada. Nikt nie obroni się za murem z chrupek, ale mur był cały czas usypywany. Kolor żółty to kolor obronny, który ma wzmocnić ochronę, ale to tylko gra pozorów. Osoba która nie czuje się bezpieczna, musi budować wokół siebie mur różnego rodzaju iluzji po to by zdobyć chociaż namiastkę tego bezpieczeństwa.
Ciekawe jest to co dzieje się później. Wydaje mi się, że ważna jest relacja z częścią kobiecą i męską. I relacja między tymi dwoma obszarami psychiki w celu wzmocnienia męskości.

Zastanawiam się też nad takim scenariuszem.
Jeśli potraktuję wyspę jako autonomiczną osobowość to nasze przybycie i przedarcie się przez mur z chrupek (przybycie) jest pewnego rodzaju zapłodnieniem. A to co dzieje się później jest swego rodzaju konsekwencją tego zdarzenia.

Odnosząc się do artykułu przesłanego przez Elę to wydaje mi się trafne to co napisał Autor, że nie zapamiętałbym tego snu gdybym nie był na to gotowy. To co dzieje się obecnie w moim życiu daje mi mocne podstawy do wiary w to, że idę w dobrym kierunku a zmiany mają miejsce już w tej chwili.

Jacku, jeśli znajdziesz link do "baśni o starym drzewie" to proszę o przesłanie. Bardzo chętnie przeczytam.

Pozdrawiam,
krakiet
Topkrakiet wyślij PM


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl