Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

szukaj pnForum ostatnie posty

Forum  ::  Sny  ::  Pamięć snów  :: sny, których się NIE DA zapamiętać?

poprzedni temat Drukuj temat do nowego tematu

Do dołu

sny, których się NIE DA zapamiętać?

.a.ne-himu Wysłany: 14.05.2007r. o 01:25


Zarejestrowany:
23 April 2007r.

Postów: 19

Status: offline

ostatnia wizyta: 25.06.07
Witam.
Jestem początkująca, i tutaj, i w śnieniu icon_smile
Być może więc nie mam racji, ale zauważyłam dziwną rzecz i chciałam o to dopytać.
Gdy próbuję po przebudzeniu zapamiętać sny, natykam się często na barierę, którą nazwałam sobie roboczo "niewerbalnością", tzn. niemożliwością nazwania. Poza snami, które da się opowiedzieć, mam też w głowie pełno wrażeń, których w żaden sposób nie jestem w stanie nazwać. Pamiętam "coś", ale nie mam pojęcia to to jest - nie umiem nazwać, określić, a więc nie rozumiem co właściwie pamiętam. I w rezultacie nic nie pamiętam, te wrażenia się rozmywają w końcu.
Czy to możliwe, żeby śnienie mogło być zupełnie poza pojęciami (tzn. żeby nie dotyczyło niczego, co można zrozumieć, nazwać, określić), żeby nie było "o czymś", ani "jakieś", a jednak nadal istniało? Cóż to za dziwna aktywność umysłu?

Daj się ugryźć icon_smile
Top.a.ne-himu wyślij PM
Reklama Google AdSense

Pamiętaj!
Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
Ela Wysłany: 15.05.2007r. o 17:20

Twój awatar

Zarejestrowany:
15 June 2003r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 01.12.08
Witaj .A.ne-himu.
Cytat Gdy próbuję po przebudzeniu zapamiętać sny, natykam się często na barierę, którą nazwałam sobie roboczo "niewerbalnością", tzn. niemożliwością nazwania.

Ja też tak mam setki razy. Nieraz wiem, że bardzo dużo mi się śniło, ale w ogóle nie mogę trafić na trop, co to było, choćby na strzęp jakiejś sceny. Nieraz czuję to, ale właśnie jest to nieopisywalne za pomocą znanych pojęć. Zapamiętamy łatwo rzeczy, które znamy w miarę dobrze, a moim zdaniem, gdy nasz śniący umysł zabłądzi w inne nieznane nam dziedziny, to nie potrafimy tego potem ująć w słowa.

Cytat Czy to możliwe, żeby śnienie mogło być zupełnie poza pojęciami (tzn. żeby nie dotyczyło niczego, co można zrozumieć, nazwać, określić), żeby nie było "o czymś", ani "jakieś", a jednak nadal istniało?


Załóżmy, że będę śniła o czymś z fizyki kwantowej, daję głowę, że nie uda mi się z tego nic a nic zapamiętać, bo dziedzina jest mi obca.

Bardzo fajne rozważania na ten temat czytałam u Ingo Swana w "Penetracji"... (gdzieś sobie zanotowałam, ale nie mogę znaleźć). W każdym razie nie tylko w snach, ale i w życiu, gdy zobaczymy coś, to czynimy skojarzenia ze znanymi obiektami, opisujemy je za pomocą znanych nam pojęć. Np. jak bym zobaczyła we śnie reaktor jądrowy, to nie umiałabym go zindentyfikować, bo nie interesuje się takową tematyką i nie umiałabym takiego snu opisać albo przypisałabym zupełnie inne funkcje niż faktycznie ma. Ale najprowdopodobniej nie zapamiętałabym takiego snu. Wydaje się, że w nocy mamy nastawiony nasz senny nadajnik na różne częstotliwości i łapiemy "stacje", jakie się da i dlatego nie umiemy potem tego opisać.

Pozdrawiam - Ela

_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada)
TopEla wyślij PM Strona domowa
Anavrine Wysłany: 15.05.2007r. o 17:47

Twój awatar

Zarejestrowany:
29 October 2006r.

Postów: 39

Status: offline

ostatnia wizyta: 20.07.07
Ja bardzo często mam tak, że zamiast normalnych snów, przedstawiających jakieś sytuacje, postaci, cokolwiek, śnią mi się właśnie takie dziwne rzeczy, których nie potrafię potem wyrazić słowami, bo albo nie bardzo pamiętam, co to właściwie było, albo po przebudzeniu wydaje mi się to pozbawione jakiegokolwiek sensu - do tego stopnia, że jest niewyrażalne. icon_smile
To takie jakby... procesy myślowe przedstawione za pomocą jakichś niewyraźnych obrazów i czynności: przekładanie różnych rzeczy z miejsca na miejsce, składanie razem jakichś elementów, rozwiązywanie zadań, dochodzenie do jakichś wniosków itp. Co dziwniejsze, w momencie, kiedy mi się to śni, jest to do tego stopnia frapujące, że często rano nie mogę się obudzić na czas, bo myślę sobie: "Jeszcze chwileczkę, no zaraz, tylko dokończę, tylko się dowiem, tylko..." Oczywiście zaraz po przebudzeniu to "zaangażowanie" znika bez śladu, bo normalnemu, świadomemu umysłowi wydaje się to dziwaczne i bezsensowne. Nigdy zresztą nie udało mi się zapamiętać z tego typu snów czegoś konkretnego, co dałoby się opowiedzieć. Dziwne... o_O
TopAnavrine wyślij PM
.a.ne-himu Wysłany: 16.05.2007r. o 11:48


Zarejestrowany:
23 April 2007r.

Postów: 19

Status: offline

ostatnia wizyta: 25.06.07
Witajcie, i dzięki za odpowiedzi! icon_smile

Cytat
To takie jakby... procesy myślowe przedstawione za pomocą jakichś niewyraźnych obrazów i czynności: przekładanie różnych rzeczy z miejsca na miejsce, składanie razem jakichś elementów, rozwiązywanie zadań, dochodzenie do jakichś wniosków itp.


Właśnie! Dokładnie coś takiego mam na myśli. Coś się dzieje, jestem zaangażowana, ale po przebudzeniu mogę albo "czuć" to zaangażowanie, nie próbując go zrozumieć, albo skupiam się na zrozumieniu - szukam podobieństw, nazw, słów, nie udaje mi się i wtedy wspomnienie pryska.
Próbowałam bardzo usilnie wydobyć coś pojęciowego z tych dziwnych snów, udało mi się czasem jakieś bardzo podstawowe nazwy zastosować. Np.: coś poziomo, coś w ruchu, coś z łączeniem, coś z rozdzielaniem... ale to są najściślejsze "opisy" na jakie mnie stać icon_wink

Mówisz, Elu, że to może wynikać z tego, że nie znam odpowiednich pojęć. Ale czy jest możliwe, żeby śnić o czymś, o czym się nie ma pojęcia? Jeśli nie wiem o tym, że coś istnieje, że wygląda tak a tak, i że nazywa się tak a tak - to jak mogę o tym śnić? (nie przyjmuję tutaj założenia, że w snach coś może "przychodzić" całkowicie z zewnątrz, od kogoś czy czegoś innego, co "nadaje" - rozumiem sny jako projekcje *mojego własnego* umysłu, i dopóki nic mnie silnie nie przekona, że jset inaczej, to przy tym pozostaję)

Ten przykład z reaktorem atomowym - no ok, mogę nie rozumieć jak działa, ani jak właściwie wygląda. Ale znam słowo, i jakieś skojarzenia we mnie budzi. Więc gdybym sobie wyśniła reaktor, pewnie nie wyglądałby tak, jak te rzeczywiste, ale zgadzałby się z moimi intuicjami co do znaczenia tego określenia "reaktor atomowy". Więc dla mnie śniącej to byłby faktycznie reaktor.

Ale muszę znaleźć tę książkę, o której mówisz. Bo o ile zgadzam się, że na jawie rzeczywiście tak funkcjonujemy - przy spotkaniu czegoś totalnie nieznanego próbujemy to nazwać przez analogię do czegoś, co znamy - to zadziwia mnie, jak ten sam proces mógłby się odbywać we śnie. Ciekawe to wszystko!

Daj się ugryźć icon_smile
Top.a.ne-himu wyślij PM
Ela Wysłany: 16.05.2007r. o 19:05

Twój awatar

Zarejestrowany:
15 June 2003r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 01.12.08
Cytat Ale czy jest możliwe, żeby śnić o czymś, o czym się nie ma pojęcia?


Witaj,
Zaraz wrzucę na ten temat mały cytat z książki Roberta Mossa, badacza snów:

To, co prawdopodobnie pamiętasz ze snów i jesteś zdolny stosować, jest związane z twoim poziomem wiedzy i rozumieniem w życiu na jawie. Mógłbyś spędzić noc po nocy uczestnicząc w prywatnych sennych seminariach z greckimi filozofami, ale jeśli oni nalegaliby na porozumiewanie się po grecku, a ty nie władałbyś tym językiem (ani nie miałbyś ochoty do nauczenia się go), ich rozmowa byłaby dla ciebie „greką". Przeprowadzałem liczne senne rozmowy z fizykami kwantowymi i mikrobiologami, którzy wyjaśniali swoje teorie przy pomocy przejrzystych diagramów i wzorów rysowanych na tablicy. Z zakłopotaniem muszę przyznać, że wiele z tych informacji uciekło mi, zwłaszcza że ich słownictwo było bardziej mi obce niż greka, na przekór moim wysiłkom nauczenia się z prac Dawida Bohma, Freda Alana Wolfa, Davida Peata, Ruperta Sheldrake'a i innych.

Cytat Bo o ile zgadzam się, że na jawie rzeczywiście tak funkcjonujemy - przy spotkaniu czegoś totalnie nieznanego próbujemy to nazwać przez analogię do czegoś, co znamy - to zadziwia mnie, jak ten sam proces mógłby się odbywać we śnie.


Podejrzewam, że dokładnie na tej samej zasadzie.
Skopiowałam sobie też w domu parę linijek z Ingo Swana, bo to co on pisze (choć nie dotyczy snów), bardzo do mnie przemawia:

– W naszych badaniach nad zdolnościami zdalnego postrzegania nauczyliśmy się, że kiedy patrzący “widzą” coś, czego nie rozumieją, tłumaczą to na sposoby, które dla nich są jasne. Na przykład obserwator, który nigdy nie widział reaktora atomowego, czując go, może go opisać jako dzbanek do herbaty, bowiem jedno i drugie jest gorące i w obu się “gotuje”.
Nazywamy to “pokryciem analitycznym”, co oznacza proces pokrywania czegoś nieznanego, wyobrażeniem czegoś, co jest rozpoznawalne.
Medium w procesie zdalnego postrzegania może w miejsce reaktora atomowego wstawić wrażenie “dzbanka” lub “pieca”, ponieważ są one wyobrażeniami z zasobów pamięci, które najbardziej pasują do tego, co zostało zdalnie postrzeżone.
Jeśli dasz obserwatorowi czas na przestudiowanie schematów rektorów atomowych oraz ich zdjęć, następnym razem zidentyfikuje je poprawnie i nie nazwie ich “dzbankiem”.
Ale generalnie rzecz biorąc, ludzie postępują właśnie tak. Kiedy zetkną się z czymś, czego nie rozumieją, zazwyczaj wyjaśniają to w sposób, który jest dla nich jasny i dochodzą do interpretacji, która tak naprawdę niewiele ma wspólnego z tym, czego doświadczyli.
Innymi słowy, filtrują nieznane przez coś, co nazywamy ich własną rzeczywistością, ale co nie może i w żaden sposób nie odnosi się do właściwej istoty tego, czego doświadczyli.
Ludzie wypełniają nieznane tym, co im pasuje i jest im znane.
Kiedy pięciu osobom pokaże się coś, co wykracza poza ich doświadczenie, jedna z nich mogłaby powiedzieć, że nie wie, co to jest.
Ale pozostałe stworzyłyby pewnie cztery różne wyjaśnienia tego, co widzą.
(...)
Mówienie o tym jest bardzo trudne, ponieważ to RZECZYWISTOŚĆ stanowi DLA NAS problem.
Ten “obiekt” znajduje się poza moją rzeczywistością, poza doświadczeniami i jeśli usilnie pytasz, co czułem, prawdopodobnie zaraz uruchomię mechanizm “analitycznego pokrywania”, by ci to dokładnie wytłumaczyć.


Pozdrawiam- Ela

_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada)
TopEla wyślij PM Strona domowa
.a.ne-himu Wysłany: 17.05.2007r. o 12:05


Zarejestrowany:
23 April 2007r.

Postów: 19

Status: offline

ostatnia wizyta: 25.06.07
Dzięki za cytaty, Elu icon_smile
Ale nie wiem, co o nich myśleć.. Co do tego fragmentu ze Swana - widzę, że odnosi się to do jakiegoś "zdalnego" postrzegania przez medium. To nie są sprawy, o których się mogę wypowiadać. Choć oczywiście zgadzam się, że wszelkie nasze pojmowanie odbywa się w taki sposób. Bo rozumienie świata zewnętrznego jest ściśle związane z językiem - to język odpowiada za nasze pojęcia (nie tylko za ich zbiór, ale za strukturę; tzw. "siatka pojęć", czyli struktura językowo-mentalna, jest tym, co nakładamy na postrzeganą rzeczywistość), zatem tylko to możemy zrozumieć, co potrafimy nazwać. Dlatego naturalny będzie proces porównywania, opisany w przytoczonym przez ciebie cytacie (reaktor i dzbanek).
Jednak to może odnosić się do sytuacji, gdy spotykam coś nieznanego sobie. A jak mogę spotkać coś nieznanego we własnym śnie? To jest chyba kwestia bardzo podstawowych założeń - czy uznaję, że to, co spotykam we śnie, pochodzi ode mnie czy nie ode mnie? Widzę, że tutaj na forum często padają słowa o snach "nadesłanych" czy "telepatycznych". Oczywiście, w takim przypadku można przyjąć, że we śnie może zdarzyć się wszystko, nawet przygoda wśród rozpędzonych w akceleratorze fotonów - jeśli tylko zdarzy się tak, że jakiś fizyk zechce mi ów sen przesłać. Tylko że ja, przepraszam wszystkich uważających inaczej, w coś takiego nie wierzę.
Dla mnie sen jest *moim* światem; być może nie potrafię się w nim poruszać swobodnie, i nie za bardzo go w ogóle znam, jednak to ja jestem jego źródłem, to w moim umyśle tkwi i z niego pochodzi. I chcę go poznać lepiej dlatego właśnie, że chcę poznać siebie. No, trochę jeszcze może dlatego, że umysł sam, jego sposób działania, wydaje mi się interesujący.
Paradoksalnie, pierwszy cytat (z R. Mossa) zdaje się potwierdzać to moje zdanie. Co prawda jest tam mowa o grece i fizyce kwantowej, których autor nie zna. Jednak w ostatnim zdaniu się zdradza: "...na przekór moim wysiłkom nauczenia się z prac Dawida Bohma, Freda Alana Wolfa, Davida Peata, Ruperta Sheldrake'a i innych." I to rozumiem. Poznaję na jawie jakąś rzeczywistość, być może jej nie rozumiem, ale trochę znam. Pewne słowa, prawidłowości, fakty, zostają w mojej głowie. "Przetworzone" przez umysł mogą się uwidocznić we śnie - bo już je mam w umyśle, choć może nie do końca umiem z tego skorzystać. Zresztą, to bardzo dobra metoda uczenia się - wyśnić coś, czego na jawie nie mogło się do końca zrozumieć. Czasem mi się to udawało na studiach icon_smile

No ale do rzeczy, bo juz się okropnie rozpisałam (za co przepraszam!). Może powinnam wyrażać się w bardziej zdyscyplinowany sposób. Podstawowa moja wąpliwość, z którą w ogóle zaczęłam ten wątek, polegała na tym:
- śnienie jest aktem umysłu
- umysł produkuje jakąś "rzeczywistość", jakiś świat - bądź sam go tworzy, bądź naśladuje (z tego, co dały mu wrażenia zmysłowe na jawie), bądź przetwarza (te dane, które już ma)
- "materią" w której umysł pracuje jest myśl
- myśl jest nieodłącznie związana z pojęciem; myślenie to operacje na pojęciach. pojęcia wyrażają się w języku
- skąd się biorą pojęcia? możemy je "dostać" od innej osoby - nauczyć się; możemy wytworzyć sami, na podstawie podobieństwa itp, wykorzystując możliwości, jakie daje nam język (np.: widzę coś nieznanego w wodzie, jedyne co rozpoznaję, to fakt, że to coś wiruje. posiadam pojęcia "woda" i "wirowanie" - mogę wytworzyć sobie pojęcie "wir wodny" i zastosować do tego, co widzę). zdolność nazwania nieznanego opiera się na ilości posiadanych pojęć (czyli, w pewnym sensie, na słowniku) i na umiejętności łączenia ich w nowy sposób.
- skoro śnienie jest aktem myślnym, a myślenie jest pojęciowe - czy możliwe jest, żeby zawartość snów nie była pojęciowa? Jeśli tak, to jak?

Z tych punktów wynika, że raczej nie jset to możliwe. Oczywiście, nie mówię, że mam rację - wydaje mi się, że zdarzają się tacy badacze umysłu, którzy dopuszczają jakąś "niepojęciowość" w jego działaniu.. choć nie potrafię wyjaśnić - ani zrozumieć - ich stanowiska.

Daj się ugryźć icon_smile
Top.a.ne-himu wyślij PM
Ela Wysłany: 30.05.2007r. o 17:33

Twój awatar

Zarejestrowany:
15 June 2003r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 01.12.08
.A.ne-himu.
czuję się zupełnie niekompetenta w tym temacie, bo jestem zwykłym szarym śniącym. Natomiast może małe co nieco podsunie Ci taki 30 letni badacz snów jak Jeremy Taylor.

W poradniku I w artykule "Pamięć snów" wrzucałam kiedyś w komentarzu mały fragmencik z jego książki "Dreamwork".
(teraz wkleję kawałek z tego)"
Jako rezultat moich stale kontynuowanych badań takich "niezapamiętanych" snów i części snów, jestem teraz przekonany, że główny powod dla zapominania większości sennych doświadczeń jest taki, że mają one miejsce poza podstawowymi strukturami, których używamy do organizowania naszych osobowości na jawie i świadomości: głównie, szczególnie poczucie "ja i ktoś drugi" i poczucie czasu linearnego. To są ewidentnie dwie podstawowe, ważne współrzedne naszego powszechnego obudzonego doświadczenia. Jednakże, wiem, że w snach wkraczamy w doświadczenia, gdzie te podstawowe kategorie świadomego życia po prostu się nie stosują. Miałem wiele snów, gdzie kilka różnych wątków miało miejsce symultanicznie i w których byłem kilkoma różnymi "osobami" naraz, i tak samo wielu innych śniących. W królestwie archetypów, w "zbiorowej nieświadomości", czyli "obiektywnej psyche" jest oczywiste, że doświadczenia czasu i samoświadomości są bardzo różne od doświadczeń życia na jawie. Istnieje poziom, na którym archetypy są ewidentnie "ponadczasowe" i "transpersonalne" i kiedy nasze indywidualne senne doświadczenie wkracza w te królestwa na jakąś głębokość, podstawowe kategorie obudzonej świadomości i pamięci po prostu są nieadekwatne do zapamiętania tych doświadczeń
Całość można przeczytać tutaj.

Także w Poradniku II znajduje się artykuł "Nie pamiętam snów", również Jeremy'ego, ale to troszkę na inny temat, o niby nieistotnych zapamiętanych strzępach snu. A pod nim tekst "Sabotażyści snu" z książki Ann Faraday. Można to przeczytać tutaj.

Może będzie to ciut pomocne.

Pozdrawiam - Ela



_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada)
TopEla wyślij PM Strona domowa
44 Wysłany: 30.05.2007r. o 23:15


Zarejestrowany:
26 August 2006r.

Postów: 638

Status: offline

ostatnia wizyta: 03.12.08
Bardzo ciekawie piszecie.

Mnie się kiedyś śnił prosty wzór geometryczny. śnił mi się i śnił. Nie mogłem zrozumieć co to oznacza... A to jest proste: mam go w sobie. On jest pojęciem samym w sobie. Nieskończoność, powtarzalność, trudno mi to ogarnąć, bo czuje że obejmuje to że np. moje serce bije, krew płynie i właśnie: brakuje pojęć. Więc jestem tym wzorem....
Czasami sen nam uświadamia rzeczy najprostsze - tak proste że nie da się tego złapać myślą! (w sztuce Mordian! icon_wink )

sny w swojej istocie dążą do uwolnienia, poczucia pełni, jedności. tak jak T.J o tym pisze. My przecierz na "jawie" też tak robimy, ale przez pojęcia. Zdaje się że w śnie nie jesteśmy pojęciami ograniczeni icon_smile no i super!

.a.ne-himu ...ale jeśli wskazujesz palcem księżyc na niebie, czy nie dotykasz go choć trochę?... icon_wink Albo gdy na niego spojrzysz, to w jakim stopniu zbliżasz się do niego icon_smile jak trudno jest to określić icon_smile ....


pozdrowionka!
Jacek
Top44 wyślij PM
Persephone Wysłany: 08.06.2007r. o 12:35


Zarejestrowany:
26 February 2007r.

Postów: 108

Status: offline

ostatnia wizyta: 16.12.07
Ja tego typu doświadczeń nie opisywałabym - tak, jak Wy to robicie - pojęciami matematycznymi, fizycznymi etc. Dla mnie jest to synestezja, doznania z pogranicza wszystkich zmysłów, a przez to niewyrażalne, "paraglement de tout les senses" - zamęt wszystkich zmysłów. Dochodzi do tego nielinearność czasu (we śnie możemy być przecież w kilku miejscach równocześnie), przeskoki świadomości (jesteśmy gdzieś, ale bezcieleśnie, coś nas otacza, ale jesteśmy czystą świadomością). Są to rzecz jasna tylko aspekty możliwe do opisania, pomijam to, o czym wspomniano na początku - rzeczywistość zupełnie nową i niewyrażalną. Kluczem do poznania owych obszarów może być świadome śnienie, mam nadzieję, że dojdę kiedyś do takich umiejętności.

www.poezjaart.fora.pl
TopPersephone wyślij PM
.a.ne-himu Wysłany: 23.06.2007r. o 01:54


Zarejestrowany:
23 April 2007r.

Postów: 19

Status: offline

ostatnia wizyta: 25.06.07
Elu, Jacku i Persephone,
dziękuję wam za te wypowiedzi. Choć każde z was napisało coś innego (albo: inaczej), to wszystkie mi pomogły icon_smile

Teraz, po jakimś czasie od mojego ostatniego wpisu w tym wątku, po przemyśleniach na ten temat, nie jestem już tak pewna tego, co wtedy napisałam.
Rzeczywiście, może być tak, jak mówi cytowany przez Elę J. Taylor - we śnie mogą rozmywać się podstawowe na jawie kategorie postrzegania i rozumienia (ja kontra nie-ja, zasada tożsamości, zasada niesprzeczności, czasowość, przestrzenność, etc.) - w końcu skoro te zasady są _opisywalne_ to znaczy, że można choć teoretycznie wyobrazić sobie, że nie obowiązują - i może właśnie we śnie nie muszą obowiązywać. A ponieważ po powrocie na jawę wraca się do gorsetu rozumu - trudno jest nawet pojąć to, co działo się poza tym gorsetem, nie mówiąc o możliwości jasnego opisu...
BYć może potrzebuję więcej doświadczenia w pamiętaniu i rozpamiętywaniu snów, żeby móc to przyjąć naturalnie, ale zaczynam rozumieć.
Równie dobrym wydaje mi się nawiązanie do archetypów - co prawda w wydaniu jungowskim są to struktury ściśle pojęciowe (opisywalne), jednak odnoszą do innego rozumienia - do metafor, analogii, widzenia "nie wprost". Tak, to też może być zadanie - spróbować nazwać przez skojarzenia odczuć, jakie dane nieopisywalne wspomnienie senne budzi. Nie nazywać wprost, ale odnaleźć emocje.

Macie rację, że zbyt silnie przywiązuję się do pojęć icon_smile

Daj się ugryźć icon_smile
Top.a.ne-himu wyślij PM


Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24