Zarejestrowany:
22 February 2007r.
Postów: 1
Status: offline
ostatnia wizyta: 28.02.07 | śnił mi się mój ślub... a właściwie TEN dzień, budzę się w swoim pokoju z suknią na wieszaku, w jakiś lokach (okropnych) i... uświadamiam sobie, że ja nie chcę tego ślubu... że nie kocham tego człowieka... no a przecież nie wyjdę za mąż jeżeli nie kocham i... postanawiam ślub odwołać
zamiast odwołać wszystko poszłam na spacer z innym facetem... było mi tak dobrze... i zrozumiałam że to właśnie na nim mi zależy, chodziliśmy, przytulał mnie, trzymał za rękę i straciłam poczucie czasu...
zrobiło się popołudnie a że było mi chłodno i ślubu uznałam że nie będzie to narzuciłam na ramiona welon i tak chodziliśmy ale... jak postanowił mnie odprowadzić do domu to zobaczyłam swoją rodzinę zmierzającą do kościoła a ja zapomniałam przecież odwołać ślubu!
wszyscy wsiedli do samochodów i do kościoła, a my wymyśliliśmy, że trzeba to jakoś załatwić i pobiegniemy; pod kościołem spotykam kuzynkę, a ta do mnie: "Jezu, coś ty znowu wymyśliła.... a sukienka gdzie?!"
weszłam do środka, żeby to jakoś załatwić spokojnie i polubownie; zakonnica do mikrofonu: "czy widział ktoś pannę młodą? bo pan młody już jest...", wszyscy na mnie patrzą, a ja udaję, że ja to nie ja... odszukałam siostrę i tłumaczę, że muszę odwołać ślub, bo go nie kocham, a ona: " odwołasz ślub, a co ja zrobię teraz z tą sukienką?!"
zebrałam się na odwagę... podchodzę do męża mego przyszłego... mówię że bardzo mi przykro ale odwołuję ślub, a ten prosi, że to wszystko nieważne, nieważne że się spóźniłam, przecież mogę być i w tym (byłam w dżinsach i z welonem na plecach)... przecież on czeka i będzie czekał... bo mnie kocha
wszyscy źli, a najbardziej mój ojciec, wsadził mnie do samochodu i całą drogę liczył ile go to kosztuje... wróciłam do domu i zaczęłam rozważać, czy może wrócić i wziąć ślub z tym drugim, którego kocham...
nie znam ani jednego ani drugiego mężczyzny, twarz przyszłego męża widziałam, tego drugiego nie... wiem, że ten przy ołtarzu mnie kochał, a ja czułam ciepło i bezpieczeństwo przytulona do piersi tego drugiego... wszyscy też liczyli, że ślub się odbędzie... zawiodłam ich
mógłby mi ktoś pomóc z interpretacją? czuję, że to ważny sen dla mnie i bardzo przejęłam się nim, jak się przebudziłam. |