Zarejestrowany:
19 February 2007r.
Postów: 2
Status: offline
ostatnia wizyta: 22.02.07 | Kilka dni temu miałam nieprzyjemny sen: chciałam pływać w wodzie o pięknym szafirowym kolorze, ale ta zaczęła nagle mętnieć i dosłownie gęstnieć, jak żel, ponadto była zbyt płytka. Wyszłam z wody popatrzyłam na swoje ręce i ... od łokcia były to obce ręce, niemoje, brzydkie, wykrzywione palce i brązowo-szara skóra. Na następny dzień odbyła się okropna, bolesna rozmowa z facetem do którego zaczęło się we mnie rodzić uczucie, postanowiliśmy być tylko przyjaciółmi. Potem był jakiś koszmarny tydzień, nie mogła się pozbierać.
Natomiast wczoraj miałam piękny sen, który zaczął się nieprzyjemnie. Byłam na peronie, widziałam pociągi, spotkałam tego chłopaka a ten obcałowywał się z jakąś dziewczyną. Ja zignorowałam ten fakt. Szliśmy drogą i zaczęliśmy wspinać się pod górę. Całe otoczenie włacznie z chłopakiem było szare. Nagle ja weszłam na górę, na której rosły rabaty pięknych, kolorowych bratków, jednak ta rabata kończyła się i ja musiałam zeskoczyć. Zeskoczyłam i sprawiło mi ogromną radość, śmiałam się, to było jak lot. Skacząc potrąciłam jakiś talerz, on spadł ale nie rozbił się. Talerz był kobiety, nie wiem, jakaś wróżka, ktoś kto próbował mi pomóc zeskoczyć. Dałam jej jakąś monetę a ona mi wydała. Obudziłam się niezwykle radosna.
Myślę że ten sen dotyczy właśnie ostatnich wydarzeń, tych bolesnych i jest zapowiedzią szczęścia i tak myślę, że jednak z udziałem tego gościa. Jednak w tym będzie musiał pomóc? Kobieta? Nie wiem. Proszę o podpowiedź. |