 |
 |
Cmentarz i akcja:) |
| Tristan |
Wysłany: 13.01.2007r. o 11:32 |
|
Zarejestrowany:
09 September 2006r.
Postów: 99
Status: offline
ostatnia wizyta: 16.04.08 | Parę dni temu śniło mi się że jestem w klasie na zajęciach chyba z języka polskiego, pani coś opowiadała, w klasie był półmrok , na dworze słońce zachodziło i panowała jesienna pogoda, klasa była oświetlona świecami, siedziałem w ławce, miałem swój plecak i jeszcze torebeczkę papierową, w niej zaś znajdowały się różne rzeczy, takie jak: zgnieciony papier, opakowanie także zgniecione po czekoladzie, jakieś próbki perfum, pinceta... Zacząłem rozmawiać z kolegą obok mnie który siedział, mówił żebyśmy poszli gdzieś bo nie chce mu się tu siedzieć, ja po chwili się zgodziłem i zabrałem plecak i torebkę papierową. Wychodząc Pani ani nikt inny z klasy nie zwrócił nawet najmniejszej uwagi, lekcja trwała nadal. My zaś ustaliliśmy że idziemy na cmentarz... Poszliśmy tam, na niektórych grobach paliły się lampki, było ciemno ale o dziwo widziałem w nocy, kolega gdzieś mi zwiał, zostałem sam przy jakimś pomniku... Zacząłem szukać kolegi, ale nie widziałem go, pomyślałem że zrobił sobie jak zwykle kawał... wyszedłem z cmentarza, nie zamykając bramki, skierowałem się z kierunku świecącej lampy ulicznej ...
Znów znalazłem się na cmentarzu...
Za moment zobaczyłem psa dobermana, całego czarnego, był jakby trzymany na smyczy, miał czarną materiałową grubą obrożę z małym srebrnym dzwoneczkiem.. Przestraszyłem się tego psa, bo szczekał i wyglądało tak jakby miał się zaraz urwać i mnie pogonić, więc uciekłem z cmentarza migiem. ... Wybiegając z cmentarza widziałem jak w murze otynkowanym na szaro zrobiła się wnęka, jakby wejście/ wyjście gdzieś, było jasne i w kształcie prostokąta, zobaczyłem że wyszedł z niego najpierw jakiś murzyn bardzo mocno zbudowany i miał obrożę z kolcami jak dla psa na szyi i włócznię w ręku, nie zamknąłem furtki od cmentarza... Znów szedłem w kierunku świecącej ulicznej lampy...
Nagle uświadomiłem sobie że zostawiłem tam plecak jeszcze, więc wróciłem po niego...
Wiedziałem że mam mało czasu, aby odszukać plecak, bo ktoś chce mnie dorwać. Bardzo się śpieszyłem, znalazłem plecak, biegnąc w stronę wyjścia, zobaczyłem jak tym razem stał tam już jakiś murzyn bardzo mocno zbudowany i miał obrożę z kolcami jak dla psa na szyi i włócznię w ręku, powoli wychodziły z tego przejścia jeszcze inne istoty, wyglądały jak gremliny, były wzrostu ok. 140cm i całe czarne, wszystkie uzbrojone we włócznie... Śpieszyłem się bardzo szybko aby im uciec i udało mi się deptali mi po piętach.. jednak z 10 m miałem przewagi, wybiegłem z cmetarza, myśląc teraz o zamknieciu furtki, pomyślałem sobie we śnie że jak ją zamkne to nie będą mogły wyjść, już bedąc na chodniku nie oglądając się do tyłu, miałem uśmiech na ustach, ( może że mi się udało) i widziałem jak mała włochata łapka łapie za klamkę z drugiej strony aby otworzyć futrkę... Zmierzając z kierunku lampy ulicznej po chwili gdy zamknąłem furtkę, a mała łapka próbowała ją otworzyć, pomyślałem sobie amen, amen, amen.
Zdziwiły mnie te słowa wypowiedziane, bo nie rozumiałem dlaczego w śnie właśnie wypowiedziałem amen, i dlaczego chciałem aby coś się stało, nie rozumiem tego snu..
Proszę o pomocJ
Pozdrawiam Wszystkich
Tristan.
|
 |
|
|
| | Reklama Google AdSense |
 |
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
|
| MORITA |
Wysłany: 13.01.2007r. o 14:53 |
|
Zarejestrowany:
14 March 2006r.
Postów: 68
Status: offline
ostatnia wizyta: 18.05.07 | Cześć Tristan
Po przeczytaniu twego snu jedno mi się tylko nasuwa, otóż za głęboko kopiesz.
Wydaje mi się, że twoja podświadomość pokazała ci sceny z bardzo głębokich pokładów.
Każdy z nas decyduje jakich chce doświadczeń, sam dokonuje wyborów!
Z tego twojego snu, widzę ,że lubisz zdobywać wiedzę i to nie taką ‘’pospolitą’’ Lubisz kopać!
Lubisz szukać odpowiedzi, przeszkody stające na twojej drodze to tylko pestka dla ciebie.
Wiesz czego chcesz i dokąd idziesz-gratuluję.
Choć może nieraz czujesz obawy, lęk to i tak wiesz w którą stronę iść, gdzie znajduje się wyjście.
Wydaje mi się tak jakbyś kiedyś brał udział w jakiś ‘’spotkaniach’’ na których doświadczyłeś czegoś, co wywołało w tobie mało przyjemne odczucia. I to właśnie takie, które są w tobie głęboko ukryte. Do których nie chcesz wracać , chcesz je mieć już jako coś zamkniętego zakończonego. We śnie zatrzasnąłeś je za sobą, uciekłeś od nich, ogłaszając, że to już koniec.
Ciekawi mnie czy to coś co doszło już tak daleko, da ci spokój i faktycznie zostanie za furtką.
Sam chyba wiesz, że sprawy nie załatwione wracają , ale tylko po to by je załatwić. Chcą wyjść z mroku , a na pewno niosą dla nas doświadczenie, które przyczynia się do naszego wzrostu, rozwoju. Niezależnie czy są pozytywne czy negatywne.
morita
|
 |
|
|
| Tristan |
Wysłany: 13.01.2007r. o 21:22 |
|
Zarejestrowany:
09 September 2006r.
Postów: 99
Status: offline
ostatnia wizyta: 16.04.08 | Cześć Morita
Dzięki bardzo za interpretację, jak sobie pomyślałem sam nad tym, co napisałaś, wiele jest racji. Spojrzałem teraz trochę inaczej na me przeżycia wcześniejsze, może i do nich by się zgadzało, ale niestety wiele nie mogę powiedzieć, bo sam mało pamiętam... Cóż jak napisałaś, będę drążyć dalej chcę aby się wyjaśniło i abym w końcu rozwiązał tkwiący problem, niezaleznie jakie przyniesie przeżycia...
Bardzo często jest tak, że nie wiem dokąd zdążam, mam pare celów w życiu do osiągnięcia, ale jaki jest moje powołanie, narazie nie wiem...
Myślę że jeśli się sen taki przyśnił, to jestem gotów go podjąć, ale wiem że wcale pestką to nie będzie, niemniej bardzo się cieszę, że będę miał okazję....
A mam pytanko skąd pomysł że to z mojej głębokiej podświadomości??
Dziękuję jeszcze raz Moritko:*
Ten wpis był edytowany przez: Tristan, Sty 13, 2007 - 09:24 PM |
 |
|
|
| MORITA |
Wysłany: 14.01.2007r. o 16:15 |
|
Zarejestrowany:
14 March 2006r.
Postów: 68
Status: offline
ostatnia wizyta: 18.05.07 | Hej Tristan
Czytając Twój sen, pojawił się u mnie obraz jak bym przeniosła się w bardzo odległe czasy.
Nie chcę niczego sugerować, ale gdy czytam jakieś sny towarzyszą temu jakieś emocje, obrazy. Próbuje ich nie przepuszczać przez umysł. Stąd też moje słowa o głębokich pokładach podświadomości. Wierzę, że słowa wypowiedziane spontanicznie, takie, które nasuwają się w danej chwili, są jak najbardziej na miejscu. Mogę się mylić, jest to bardzo delikatna materia, która próbujemy poznać. Wiem też, że są to moje obrazy, moje odczucia, dlatego ostatnie słowo należy do osoby śniącej.
Tristan, fajnie jest szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ale nie kop za głęboko. Kiedyś przeczytałam, że przez takie kopanie można się zatracić, dokopać do czegoś, co nie powinno zostać odkryte!
Są na tym naszym świecie tajemnice, które maja pozostać tajemnicami.
Są podobno po to by dodawać ‘’pieprzyku’’ naszemu życiu.
Życzę powodzenia w odkrywaniu samego siebie – gorąco pozdrawiam morita
|
 |
|
|
| Tristan |
Wysłany: 14.01.2007r. o 16:30 |
|
Zarejestrowany:
09 September 2006r.
Postów: 99
Status: offline
ostatnia wizyta: 16.04.08 | Fajnie, dziękuję Ci bardzo za odpowiedz:*, tak, też uważam że to co się pierwsze pomyśli jest najbardziej właściwe... Intuicja nie kłamie:D
Co do ukrytych rzeczy, jak jest napisane: co jest ukryte, w danej chwili będzie odsłonięte, jak tylko czas taki nadejdzie i nie będzie rzeczy o których człowiek by nie wiedział..
Pozdrawiam CIeplutko :*
Ps, co do bardzo odległych czasów, może one nie są z dzieciństwa mojego, tylko z poprzedniego wcielenia?? Kiedyś jakiś obraz mi się nasunął przy inicjacji, ale nie wiem co to było, bo tylko skrawek widziałem, pożyję, zobaczę co z tym dalej zrobić..
|
 |
|
|
|  |
|  |