 |
 |
Ratując robaki |
| martaz |
Wysłany: 22.09.2006r. o 11:39 |
|
Zarejestrowany:
19 July 2006r.
Postów: 25
Status: offline
ostatnia wizyta: 27.06.07 | Jestem w grupie dziewczyn ćwiczących (to mnie przypomina aerobik, na który regularnie uczęszczam). Ćwiczymy na bardzo dużych wysokościach, są to jakby pólki skalne, ale znajduja się w pomieszczeniu, tak jakby podłoga była uniesiona kilkanaście mietrów nad ziemią. Dziewczyny mają kostiumy, tylko ja nie mam. Pytam instruktorkę (to moja prawdziwa instruktorka) dlaczego one mają kostiumy, a ja nie. Ona odpowiada, ze ustaliły je kiedy mnie nie było. Zauważam, że kostiumy te maja dokładnie taki sam kolor (taki niebiesko - zielony) jak ja i myślę sobie, że ja będę musiała swój tylko udoskonalić i nie musze prawie nic dokupować. Kiedy ćwiczymy na tej półce, to sie nie boję, w pewnym momencie gdy wychylam się i widzę jak to wysoko odczuwam niewielki lęk. Tych półek jest więcej i oddzielają je niewielkie szpary. Przez jedną z nich widze pomieszczenie na dole, w którym odbywają się akcje jak allegro. Tu na górze znajduje się duży dzwon, w który dzwonię, ale cicho żeby nie robic zamieszania. Ta aukcja nie jest taka zwyczajna, sprzedają tu przedmioty należące do ludzi, ale odebrane im. Z półki są schodki prowadzące na góre, dwie dziewczyny tam były i ja koniecznie chce też iść, chociaż instruktorka mnie ostrzega. schodki są doczepiane (takie płaskie, które można gdziekolwiek zaczepić) i bardzo chwiejne, jednak udaje mnie się wejśc na górę. Jest tu bardzo niestabilnie, zamiast zwykłej podłogi są tu ułożone płyty, kiedy chcę wejśc na środek jednej to się wygina, dlatego siedzę na złączeniach murowanych. Wchodza tu za mną jeszcze inne dziewczyny i moja kuzynka. Przypominam sobie, że oni zabrali jej ukochanego misia na tę aukcję, a tutaj trzymaja wszystkie te rzeczy, chcę udzyskac misia (tak naprawdę to oni mają tu bardzo ważne przedmioty osób, znaczące coś dla nich). Idziemy dalej i leżą tu jakieś poduszki, itp., dziewczyny szukają przedmiotów. Nagle słyszę jakieś głosy, coś mówi do innych że teraz mają szansę ucieczki stąd, bo mogą się stąd wydostać tylko na człowieku. Wiem że to coś nieprzyjemnego, dlatego zaczynamy uciekać, wszyscy robią to co ja. W ostatniej chwili, to coś wskakuje na mnie. Gdy staję przed lustrem w domu widzę, że są to bardzo małe robaczki (nie mam pojęcia jakie), które mnie całą obsiadły i powbijały, tak że nie można ich strzepać. One ze mna rozmawiają, ja je proszę żeby mnie zostawiły, bo sprawiaja mnie ból, a one mówią że boją się iż beze mnie nie przeżyją. Jeden z nich wyjątkowo mocno sprawia mnie ból, jest wpity w palec wskazujący lewej ręki. Przyglądam się mu z bliska i ma czułki jak karaluch. Zamykam się w łazience, żeby mama mnie nie widziała, bo się przestraszy że coś złego się mnie stało. Cały czas je proszę żeby odeszły, ale one nie chcą.
|
 |
|
|
| | Reklama Google AdSense |
 |
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
|
| 44 |
Wysłany: 23.09.2006r. o 23:32 |
|
Zarejestrowany:
26 August 2006r.
Postów: 662
Status: offline
ostatnia wizyta: 08.01.09 | To bardzo indywidualny sen, ale napisze Ci kilka słów:
Sen rozgrywa się w takim ciekawym architektonicznie miejscu - wznoszącumi się platformami - Jeśli jest to Twój świat uczuć i róznych relacji z ludżmi, odkrywasz w nim rózne poziomy i stany. Spotykasz w nim nie tylko rożnych ludzi ale zauważasz, że do niektórych światów jest łatwiej wejść a niektóre są mniej dostępne. Widzisz także, że róznią sie te miejsca pod względem klimatu jaki w niej panuje - raz poduszki - przytulnie innym razem podłoga się chwieje - zwróć uwagę kogo wtedy spotykasz i w jakiej sytuacji są napotkani.
Czym jest allegro - może światem uczuć, czy wogóle życia, który ty cicho , troche nieśmiało budzisz dzwonem.
Przedmioty które mają być zwrócone - prawdopodobnie są symbolem bliskości.
Mnie się wydaje, że to taka odmiana snu "o lataniu". Sen wyraża pragnienie poznania świata emocji o jakimś wyższym wymiarze.
A także związanej z tym poznaniem tajemnicy i wątpliwości jakie te poznanie niesie.
To także budzenie się odpowiedzialności. (Robaczki). "Robaczki" mogą symbolizować jakieś Twoje potrzeby, (zmęczenie?) które paraliżują twoje działanie (palec wskazujący).
(Podczas wysiłku fizycznego - najbardziej dotkliwe staje sie przyciągnie ziemskie i ograniczenia jakie ma nasza sprawność fizyczna - może dlatego inspiracją do tego latającego snu, oderwanego od ziemi jest areobik. Ta obawa o sprawność fizyczną, ale nie tylko przecierz w śnie może być niepokój że jesteś nieodpowiednio ubrana.)
Pozdrawiam ciepło.
Ten wpis był edytowany przez: 44, Wrz 23, 2006 - 11:47 PM |
 |
|
|
| martaz |
Wysłany: 27.09.2006r. o 10:17 |
|
Zarejestrowany:
19 July 2006r.
Postów: 25
Status: offline
ostatnia wizyta: 27.06.07 | Dzięki za interpretację, staram się ją jakos przetrawić.
Uczucia kojarzą mnie się z czymś trudno kontrolowanym, chociaż ja bardzo mocno staram sie je kontrolować, rzadko je okazuję. Jednocześnie bardzo chcę je poznać i zrozumieć, ale nie jest to dla mnie łatwe. Byc może to właśnie robaczki chcą mnie zmusić do okazania skrywanych uczuć, a ja bronię się przed tym. Wśród zwróconych przedmiotów nie ma moich, ale chcę odzyskać te które odebrali innym (mojej bliskiej kuzynce).
Wysiłek fizyczny uwielbiam, czuję wtedy że kontroluje moje ciało, a im więcej wysiłku tym większa kontrola. Czuję że jestem w stanie zmienić swoje ciało w łatwy sposób i jak tylko chcę. Jestem inaczej ubrana i niepokoi to, ale jednocześnie dostrzegam iż one ubrały się dopasowując do mojego wyboru. Czuję we śnie że jestem najważniejsza dla mojej instruktorki, więc one się na mnie wzorują (w rzeczywistości jestem z nią coraz bardzioej związana i czuję się jakoś wyróżniona). Być może moja pewnośc do tego że moja fizyczność jest przeze mnie w pełni kontrolowana jest dla mnie godna podziwu.
Coż w tym jest, ale jeszcze w pełni nie potrafię tego zrozumieć.
|
 |
|
|
| martaz |
Wysłany: 29.09.2006r. o 22:22 |
|
Zarejestrowany:
19 July 2006r.
Postów: 25
Status: offline
ostatnia wizyta: 27.06.07 | Wczoraj miałam w podobnej konwencji sen, lecz dziejący sie na innej płaszczyźnie. Znów byłam z moją instruktorką i mówiłam jej że chcę żeby wymyślała dla mnie trudniejsze ćwiczenia, bo ja juz prawie nie jestem zmęczona po tym co teraz robimy. Byliśmy w jakby parku, to był klub na świżym powietrzu, było dużo trawy i baseny i dużo ludzi. W pewnym momencie trzymałam czysty kubek, który używam w pracy, wygląda on na prawie nowy i chciałam go zanieść komuś na przechowanie (nie mam pojęcia dlaczego). Aby dojść do tego miejsca musiałam przejść przez olbrzymią bramę, do której tylko ja miałam klucz. Otworzyłam ją, przeszłam i zamknęłam na klucz z drugiej strony. Dalej była dokładnie taka sama druga brama i zrobiłam to co z poprzednią. Weszłam na podwórze (obok mojego domu rodzinnego), było tam bardzo dużo, bardzo małych dzieci, które się bawiły w piaskownicy i takie tam. Diszłam do dziewczynki około 8 lat (dziecko sąsiadów, teraz jest dwa razy starsza) i podałam jej kubek na przechowanie, zobaczyłam że jej ojciec nie był zadowolony, ale nie wiem dlaczego. Pomyślałam że weszłabym do domu, ale jeżeli to zrobię to mama mnie na długo zatrzyma, a ja musze już iść. Poszłam do bramy i przeszłam przez pierwszą. Znalazłam się pomiędzy nimi. Za drugą bramą byli jacyś ludzie, z którymi rozmawiałam przez nią, ale tak jakby oni nie wiedzieli że rozmawiają przez bramę i nie było to dla nich dziwne. Nagle zza pierwszej bramy usłyszał mnie kolega (jest to kolega z pracy, którego bardzo lubię i myślę że jest do mnie podobny) i jakoś przez bramę zaczął przekładać ręce żeby mnie dotknąć. Ludzie sprzed drugiej bramy usłyszeli i stało się coś czego nie chciałam. Ja ukrywałam te dwa światy przezd sobą, a teraz nagle oni mnie wydają, zrobiło się straszne zamieszanie, bramy trochę zanikły i ludzie zaczęli się mieszać. Ja zaczęłam ich przekonywać żeby nie szli tam (gdzie małe dzieci), straszliwie się broniłam mówiąc im żęby tam nie szli.
Jak dla mnie to znów przeciwstawienie sobie dwóch światów. A co wy o tym myślicie? |
 |
|
|
|  |
|  |