 |
 |
przygotowanie do walki |
| alenka |
Wysłany: 18.09.2006r. o 21:45 |
|
Zarejestrowany:
02 November 2002r.
Postów: 150
Status: offline
ostatnia wizyta: 13.09.08 |
Jakis mezczyzna (starszy) przygotowuje mnie do walki. W tym snie jestem kobieta - dzieckiem. On maluje mi twarz (to scena jak w "pillow book" greenawaya).
Sa tam jacys ludzie. Wtedy zjawia sie mlody mezczyzna, ma dlugie wlosy. ja puszczam jaks muzyke, on mowi: "uwielbiam ten zespol. pomysl jak to bedzie gdy juz sie w sobie zakochamy. to uczucie". zdumiewa mnie. wydaje mi sie ze jest za blisko i ze jest za bardzo przekonany, zbyt pewny siebie.
wracam do przebrania. mam juz pomalowana twarz. starszy, lysy mezczyzna zaklada mi na glowe siatke. mam miec ubrany chelm, taki jak do kendo, czy innyc sztuk walki. nie moge znalezc butow. sa rozne, czesto pojedyncze, ale nie moge znalezc pary potrzebnych mi butow.
"ja juz chyba mam chlopaka" mysle.
budze sie.
wiedza narzuca wzór i przez to spacza, gdyż wzór jest nowy w każdej chwili, a kazda chwila jest nową i szokująca oceną tego czym bylismy. t.s. eliot |
 |
|
|
| | Reklama Google AdSense |
 |
Pamiętaj! Źródłem utrzymania serwera są reklamy Google AdSense. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
|
| Ela |
Wysłany: 19.09.2006r. o 17:11 |
|
Zarejestrowany:
15 June 2003r.
Postów: 661
Status: offline
ostatnia wizyta: 05.01.09 | Witaj Alenko,
Gdyby to był mój sen, zapytywałabym siebie: czy nie za bardzo się przejęłam swoją odgrywaną rolą? Czy nie ugrzęzłam w odgrywaniu tej samej roli, mimo że okoliczności się dawno zmieniły?
Na pewno znasz taką anegdotkę o dwóch więźniach, co to planowali ucieczkę. Przypomnę to. Planują ja od tygodni, miesięcy, dopracowują szczegóły. Mija rok, oni dalej planują dopracowując kolejne szczegóły zaplanowanych działań i tak znowu upływa czas, aż wypuszczają ich na wolnośc, czas kary się widocznie skończył. No i oni w koncu wychodzą na wymarzoną wolność. I co robią? Wychodzą, siadają pod murami i... dalej planują godzinami ucieczkę...
Pozdrawiam - Ela
_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada) |
 |
|
|
| alenka |
Wysłany: 20.09.2006r. o 22:11 |
|
Zarejestrowany:
02 November 2002r.
Postów: 150
Status: offline
ostatnia wizyta: 13.09.08 | Elu, szczerze mowiac na poczatku nie zrozumialam Twego komentarza, ale zastanawialam sie nad nim i chyba zlapalam. Tzn. udalo mi sie to nawet odniesc do zyciowych sytuacji.
chyba faktycznie nie zawsze warto sie zajmowac butami nie do pary
pozdrawiam i dzieki za sliczna i jakze zyciowa historyjke.
i.
wiedza narzuca wzór i przez to spacza, gdyż wzór jest nowy w każdej chwili, a kazda chwila jest nową i szokująca oceną tego czym bylismy. t.s. eliot |
 |
|
|
|  |
|  |