1
Zarejestrowany:
Postów:
Status: offline
ostatnia wizyta: | Podam to na przykładzie pewnego snu:
Całe śnienie rozpoczyna sie tak, że robie sobie popołudniową drzemke. Na poczatku zanim zasnołem słuchałem sobie Pyshcedelicku i wprowadzałem sie w odpowiedni stan. Nastepnie wyłaczyła sie kaseta, a ja stwierdziłem, ze już nie chce mi sie jej włączac od nowa. Wtedy zasypiam - I jesteś już w fazie snu - i kilka razy powtarza sie ta sama sytuacja - chce właczyc radio i za każdym razem wydaje mi sie, że ktos je wylaczył.
Wtedy przenosze sie do swoich znajomych stoje z nimi w jakims pokoju i rozmawiam. Nastepnie schodze, gdzies niżej i tam spotykam kobiete i jakiegos mezczyzne. Jestem świadkiem kłótni kobiety i mezczyzny. Sytuacja jest o tyle dziwna, że obraz pokou sie zmienia - raz jest to pokój zawalony gartami, a raz zamienia sie w BAR. Oni sie kłoca w pewnym momencie mezczyzna wychodzi - i ja mówie kobiecie: WIDZISZ WSZYTKO ZEPSUŁAS PRZEZ ALKOHOL! Wtedy też widze jak trzyma ona butelke i próbuje sobie wlać do szkalenczki wino. Nastepnie jak sie zorinetowała, że go niema postanowiła go szukać. Chcialem jej pomoc - jednak nie umialem znaleśc butów. Wiec obeszłem pokój kilka razy - tym razem byl on juz zawalony tylko gratami. I przy wyjsciuznalazłem sowje buty. Kiedy je ubieralem weszli moji znajomi, którzy powiedzieli mi, ze nie musze tego robić.
Wtedy jeden kolega sciagajc buty powiedzial : "Kotleciki". Ja ogolnie odebrałem to pozytywnie i napłyneły mnie jakies radosne uczucia. Poczulem, że coś odopwiadam na te słowa - jednak dzieje sie to w rzeczywitosci.
Nastepnie mam wrażenie, że sie obudziłem. Ogólnie widze, że mam oczy trochę otwarte i widze swoje łózko. Wtedy też palcem dotykma swoje oczy i rzesy. I myslę: "Wyobraż sobie, że to wszytko jest jak w ostaniej częsci matrixa - tak wygalda naprawde to w czym żyjemy" I widziałem przez oczy swoja reke i inne rzeczy. W takiej poświecie. Myślalem, że sie obudzilem...
Jednak sie obudziłem. Lezałem w takiej pozycji jakiej widziałem przez delikatnie rozwarte oczy.
Jednak o co chodzi tak naprawdę. Pierwsza myślą po przebudzeniu było - tylko, że w Materii zamykajac oczy i je otwierajac mamy odbicia lustrzane i niewidzimy takiej Budowy Materii jak pod koniec snu!
Nastepnie zacząłem myslec o co chodzi z tymi KOTLECIKAMI i uczuciem przy nim wystepujacym. I wtedy mi sie przypomniało, że w początkowej fazie snu - WIDZAILEM MOJEGO TATE W KUCHNI, ktory zmysal gary i odkładał na bok talerz z KOTLECIKAMI!
Po prostu - myslenie o jednym znaku z snu - wywołało wposmnienie wczesniejszego snu - krótkiego obrazu!
A ostania faza snu - kiedy dotykam sowjego oka. Było to moje Ciało Astralne - które pokazywało mi, że ma nawet rzesy, ktore mogę poczuć |