Witam. Piszę do Was na tym forum, ponieważ chciałbym sie dowiedzieć co sądzicie o moim śnie. Śnil mi się dziś nad ranem. Oto on:
Najpierw przed oczyma widzę kościół w oddali, to duży kościół. Jego obraz to takie jakby zdjęcie. Poznaję ten kościół, to moja świątynia parafialna. Po chwili jestem już koło niego, a tam przed chwilą wybuchł pożar. Ludzie wychodzą pośpiesznie całymi rodzinami, a przed budynkiem stoją trzy wozy strażackie, jednak strażacy wcale nie martwią się pożarem, malo tego, popijają sobie wodę przypatrując się wystraszonym ludziom. Koło mnie pojawiają się moi rodzice i owładnia mnie myśl, że tylko my możemy ten kościół uratować ( dziwne ) Za moment jesteśmy już w środku w trójkę, a ja walczę z płomieniami za pomocą ( uwaga! ) odkurzacza! :] Tak, to bardzo dziwne, ale tak właśnie jest. Próbuje wciągnąć płomienie za pomocą tego urządzenia. Kilka słów należy się opisowi pożaru, bo ten był bardzo dziwny. Wydawało się jakby płomienie wydobywały się spod drewnianej posadzki, która w rzeczywistości w tym kościele jest kamienna. Na zewnątrz kościoła pożaru wogóle nie widać, a w środku są jego śladowe ilości. Ogień występuje w kilku miejscach, gdzie wypalił jakby " dziury ". W pewnym momencie, gdy walczyłem z ogniem odkurzaczem, połomienie buchnęły do góry, a ja odskoczyłem w bok. Mój tata który stał obok mnie, zaśmiał się tym co zobaczył, byl wyraźnie rozbawiony. To mnie bardzo zdziwiło, bo ja czułem stres wywołany tym, że muszę uratować kościół. W tym momencie kończy się jedna faza snu. Zaczyna się druga, mniej wpływająca na moją psychikę i uczucia. Jest już po pożarze, a moja mama czyści ścierką podłogę przed ołtarzem, klęcze obok niej i się temu przyglądam. Mama czyści obszar wokół jednej z dziur z których wydobywały się płomienie. Dziura ta jest malutka. Wielkości hmmm połowy płyty CD. W pewnym momencie mama obraca głowe w moją strone i mówi do mnie, zebym poszedł do strażaków po jakiś sprej, żeby ( chyba ) pomalować spalone części podłogi. Wychodzę z koscioła, widzę wozy strażackie wyjeżdzające już z miejsca. Podbiegam do jednego by się zatrzymal, podchodze do szoferki i w tym momencie obudzil mnie tata, który wszedl do pokoju... Szkoda, bo wiedziałbym więcej, gdyby sen się skończył. To wszystko.
Mam 16 lat, nie jestem za bardzo religijny, do kościoła chodze może raz na miesiąc i nie wiem jak traktowac ten sen. Na pewno nie jest to taki sen płytki, bez przekazu, bo to poprostu wiem. Jest to jeden z realistyczniejszych snów jakie miałem, a to uczucie, że sen niesie ze sobą jakiś przekaz, skłoniło mnie do opisania go na tym forum. pozdrawiam i czekam na komentarze! :]
Ten wpis był edytowany przez: Marshall, Lip 06, 2006 - 07:15 PM
Witaj,
wpadlam na kilka minut, aby sobie cos przeczytac i pomyslec troche nad tym (aby sobie zrobic malutka przerwe w pracy) i zatrzymalam sie przy twoim snie.
Tylko rzuce kilka slow z moich pierwszych skojarzen.
wydaje mi sie, ze masz poczucie, ze w otaczajacym cie swiecie odpowiednie sluzby nie zajmuja sie tym, do czego zostaly powolane. Wiele spraw nie funcjonuje tak, jak powinno ("strazacy wcale nie martwia sie pozarem"). Panuje jakis chaos, bo nie mozna pokladac poczucia bezpieczenstwaw sluzbach, tylko samemu trzeba wiec wziac sie za pewne dzialania - w tym przypadku za ratowanie plonacego kosciola, czyli czego konkretni?
Moze tak jak podpowiada ksiega symboli kosciol to...
Najczęściej oznacza nasze boskie źródło mocy. Czyli ukazuje naszą duszę, nasze ogromne możliwości
Kosciol moze jeszcze oznaczac wiare, nadzieje i milosc, sanktuarium, duchowe niebo, bezpieczenstwo albo swiatynie duszy.
Moze tez reprezentowac dogmat i restrykcje religii.
wydaje mi sie istotnym, ze
czyli ten pozar ma miejsce gdzies w podziemiach kosciola (moze najskrytszych zakamarkach twej duszy) a zaczyna sie przebijac jakby niesmialo dopiero do srodka. Wszystko jest jeszcze ukryte. Skoro ty zajmujesz sie ratowaniem, gaszeniem tego "pozaru", to moze dotyczyc twoich swietosci, twoich idealow, czegos w co ty wierzysz, wiazesz z tym wielkie nadzieje. Jestes tym zestresowany, aby to uratowac, choc twoi bliscy reaguja inaczej
Njawyrazniej twoje swietosci/idealy/nadzieje nie sa w poszanowaniu u taty.
Wlasciwie to do konca nie jestem pewna, czy nie gasisz w sobie czegos, co skrycie chcialbys jednak zapalic - jakies marzenie, jakichs mozliwosci.
Moze zadaj sobie pytania, co jest dla ciebie najswietsze.
Woda Uniwersalny symbol uczuć, emocji oraz energii, sił witalnych i duchowych.
Jak woda zachowuje się we śnie? Jak wygląda? Czy z nią coś robisz?
Niespokojne, wzburzone wody - przygnębienie, dołek emoc... [przeczytaj całość]
Losowy cytat
"Nie oczekuj niczego, bądź gotowy na wszystko."
- George Leonard
Sonda
Kto jest online
Aktualnie nie ma zalogowanych użytkowników, gości jest: 60
Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl