Zarejestrowany: 03-10-2007 - 21:21
Postów: 62
Status: offline ostatnia wizyta: 22.11.08
|
Nieco sie wystraszylam dzisiejszym snem. snilo mi sie, ze jestem na slubie i weselu mojej kuzynki- w rzeczywistosci wziela juz slub. jestem ubrana w ladna czerwona sukienke. ide na bankiet. miejsce jest ladne , na srodku fontanna. staje przed mlodymi i skladam zyczenia. wsyzscy placza. jest para mloda, ich rodzice, oraz nie zyjaca juz babcia. po zlozeniu prawie wszystkich zyczen podchodze do babci. placze. nie chcialam jej calowac, ale pocalowalam w policzki jakby w celu uspokojenia. wiem, ze powiedziala, ze boi sie smierci. mowilam: "spokojnie, wszystko jets ok".
Obawiam, sie ze nie znaczy to niczego dobrego, przynajmniej dla mnie.
bylabym wdzieczna z apomoc.
pozdrawiam
ps. nie wiem, czy to pomoze, ale jeszcze przed tym snem, snilo mi sie, ze jade samochodem w gorskim, zasniezonym miasteczku. ono bylo ladne, ale cale zasniezone i caly czas padalo. myslalam, ze nawet zgubilam droge, zamaiast wracac na znany szlak, jechalam inna droga [16].
dziekuje za pomoc.
|