Zarejestrowany: 12-08-2008 - 10:59
Postów: 1
Status: offline ostatnia wizyta: 12.08.08
|
Pierwszy sen:
wracalismy z kąś pociagiem (ja, moja mama, i mój brat) nie wiem skąd wracalismy, jak przyjechalismy był to mały peron, chcielismy na tym polu wybudowac dom [16], ale było pole [17] za małe, pociąg [18] był o 14:47, wiec nie czekalismy bo była 12, potem przeszlismy przez siatke by isc inną drogą, tam nie mozna było, spotkał nas krzysiek (chłopak z którym sie spotykam), okazało sie ze on jest jakims tyranem, dzieci, które były na jakiejś platformie powiedziały ze to marek woś (ten chłoapk to krótka znajomośc internetowa i on uczy historii w jakiejs szkole, zalozyl sie ze mną ze nie znajde jak sie nazywa, i znalazłam na jednej stronie szkoły galerie nauczycieli i tylko Marka Wosia nie było zdjecia), on mojej mamie mi i bratowi kazał wszystko zbierac w sensie papierki bo tam było brudno, za to, ze zniszczylismy siatke, potem zamiataliśmy kury miotłą do takiej choćby zagrody (miejsce otoczone siatką, gdzie jest tylko furtka) co moja babcia ma na podwróku jak sie wchodzi do ogródka, dzieci były wystraszone i powiedziały, ze to marek woś wracając do tego.
Drugi sen:
Byłem u babci, siedziałem przy stole, miałem całkowicie zwiotczałe nogi, miałem rozmokłe kości, nogi mnie potwornie bolały, babcia dała je w gps, potem nagle przeniosłem się do domu gdzie spotkałem moją kolezankę z psem, ten pies [19] ciągle mnie gryzł w palec wskazujący, i skakał jak debil, tego psa tez widziałem wczesniej bo wczsniej jeszcze byłam w takich krzakach ze znajomymi i zjeżdzalismy na "jabłkach" w takiej górki, tam tez był ten pies, ale nic mi nie robił, potem nagle ni stąd ni z owąd ten pies stał się dziekciem- nie na moich oczach, strasznie mi dokuczał na klatce schodowej, jego matką była blond wariatka, a jej towarzyszyły dwie cyganki ciemne, one mieszkały na przeciwko mojego mieszkania w bloku, te dziecko [20] uderzyło mnie, ja mu oddałem, ta matka myslala, ze to ja zacząłem i chciała mi żyły podciąć nożem, potem weszlismy do domu, a tam wchodzą moi rodzice i jakiś gościu, i oni go nie przedstawiają mi, idą do kuchni, i on zaczyna ze mną rozmawiać, potem nagle przenieslismy się w czwórkę do jakiegos miasta na ławkę i on mówił, że płaci za to żeby być modelem, na marginesie bardzo brzydki, mówi, że był na wycieczce w egipcie, że podobało mu się, ale nikt go o to nie pytał ze znajomych "jak było?" czy coś w tym rodzaju...
Oto moje dwa sny, mogę prosić o ich zanczenie? bede bardzo wdzieczny bo mnie to potwornie nurtuje!
|