Zarejestrowany: 04-05-2008 - 19:28
Postów: 100
Status: offline ostatnia wizyta: 04.01.09
|
Mialam ostatnio 2 sny w których skradziono mi pocałunek
Sen 1:
Siedzialam na sali wykladowej,ale to nie byl zwykly wyklad a przynajmniej takie odnosilam wrazenie. To przypominalo troche jakas sekte. W pewnym momencie moja kolezanka z roku postanoweila ze chce odejsc z tej grupy , wyjsc ze spotkania. Stanela na srodku i zaczela plakac.Wtedy zrobilo mi sie jej szkoda , przytulilam ja,chcac dodac jej otuchy,pocieszyc.Wtedy ona zaczela mnie calowac w usta.
Sen 2:
Weszlam do jakiegos kosciola.Szedl ze mna chlopak (uczylam sie z nim w gimnazjum ale nie palalismy do siebie jakas sympatia).Kiedy usiedlismy w ławce on nagle pocalował mnie w usta. Wiem ze we snie przyszlam tam z nim.Nie bylismy para,ale chyba cos miedzy nami bylo...Tylko ze ten pocalunek mnie zaskoczyl.Pomyslalam sobie ze ma...fajne usta Nagle amory przerwala nam moja wychowawczyni z liceum.Musialam wyjsc,bo bralam udzial w jakims przedstawieniu.Szlam z nia gdzies...I nagle znalazlam sie w jakims domu.Byl nowy(wiem ze go obeszlam i zistanawialam sie kto pozwolil na budowanie w takim miejscu).Zainteresowaly mnie w nim sciany,ich kolor (a tak dokladnie wyminialam z wlascicielem poglady na temt cen farb i on wyciagnal cala palete i powiedzial ze wszystkie sa w 1 cenie).
No wiec...co oznaczaja te pocalunki,bo jakos zwrocily moja uwage
|