Zarejestrowany: 17-01-2008 - 11:47
Postów: 5
Status: offline ostatnia wizyta: 16.08.08
|
Witam wszystkich.
Dawno mnie nie było, ale sny były łagodne... do dzisiaj...
Przez kilka ostatnich dni miałem problemy z zaśnięciem, snów nie pamiętam, aż do dzisiaj. Rano, tj. około godziny 9 się przebudziłem i ujrzałem, że ktoś na mnie leży, czarna postać, wyraźnie było widać ze to postać kobiety (długie włosy [16]), głowa leżała praktycznie na moich policzkach, jednocześnie leżąc swym ciężarem czułem, że mnie dusiło... w ręce, bądź obok mnie "leżał" sierp... następnie po kilku chwilach miałem sen o domu, w lesie, wyglądał na mój własny, taki lekki nieporządek, ale wszędzie ciemnawo, takie mroczny klimat, była tam ze mną dziewczyna/żona, trudno powiedzieć. Następnie wyszliśmy z domu na rowery, pojechaliśmy... następnie wracamy do domu przez las [17], jest skrzyżowanie drug, w lewo do naszego domu z w prawo nie wiem dokąd, a my przyjechaliśmy prostopadle do tego skrzyżowania, nagle z prawej strony nadjechał szybko czerwony rower [18], i pojechał dalej (taki kolor roweru ma moja dziewczyna). Dojechałem w końcu do do domu, a okazuję się ze ten czerwony rower (osoba na rowerze) też tam już jest, i kilka innych osób, mówię do swojej dziewczyny/żony żeby mi dała klucze [19] od domu, dała mi go, klucz wyglądał na taki w stylu gotyckiego, duży. Idę otwierać drzwi [20] i okazuję się, że nie umiem ich znaleźć, a sam dom [21] wyglądał jakby spłonął, wygląd taki jakby z kamienia biało-czarnego, w oknach kraty, wszędzie ciemno, pozarastane chwastami wszystko, do domu nie wszedłem bo nie było drzwi. Jeszcze coś było tak, że ona do mnie podchodzi i mówi mi ze mam dać jej klucz bo widać że sobie nie umiem poradzić nawet z drzwiami... i obudziłem się w tym momencie.
Dzięki za jakieś interpretacje.
Odnośnie roweru, rower czerwony górski, zadbany, jakby nowy.
Post edytowany przez: Zatracony, 20-06-2008 - 19:10
|