|
ana_mert [15]
|
Wysłany: 28.04.2008, 00:34
|
[16]
Zarejestrowany: 28-03-2008 - 00:52
Postów: 46
Status: offline ostatnia wizyta: 07.06.08
|
Śniło mi się iż szłam koło [17] stacji kolejowej i zauważyłam iż stoi tam jakiś pociąg [18]. Wsiadłam do środka. Okazało się ,że mam bilet (za 4,70zł, w rzeczywistości nigdy nie kupuję biletu droższego niż 3zł więc nie wiem dokąd miałam pociągiem dojechać). Pociąg pełen był żołnierzy z którymi zaczęłam rozmawiać. Byli dla mnie mili, aż za bardzo. Nagle ku mojemu zaskoczeniu pociąg ruszył bez ostrzeżenia i zaczął nabierać prędkości. Chciałam wyskoczyć ale uznałam ,że skoro mam bilet to mogę pociągiem pojechać i wysiąść na kolejnej stacji (jakiś kilometr dalej, w rzeczywistości nie ma tam żadnej stacji ale we śnie miała być). Zastanawiałam się tylko czy pociąg zatrzyma się na tamtej stacji więc poszłam do maszynisty uzgodnić z nim sprawę, po drodze przyłączyło się do mnie kilka osób (nie wiem czy tylko facetów czy też były wśród nich kobiety, ale raczej sami mężczyźni) którzy tak jak ja mieli zamiar wyjść z pociągu jak najszybciej. Maszynista powiedział tylko ,że nie ma problemu, pozwoli mi tam wysiąść. Nagle pociąg skręcił , zamienił się w autobus [19] i pojechał dalej ulicą. Uspokojona tym ,że niedługo wysiądę stanęłam niedaleko środkowych drzwi [20] i czekałam aż autobus się zatrzyma. Z każdą chwilą czułam się coraz bardziej nieswojo, nie powinno mnie być w tym autobusie, czułam na sobie natarczywe spojrzenia pasażer [21]ów. Przejechaliśmy obok 2 przystanków, na żadnym z nich autobus się nie zatrzymał. Nagle w tylnej części autobusu usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się i spostrzegłam moją zmarłą przed pół roku ciotkę (nie bardzo ją znałam, była to raczej dalsza rodzina, siostra mojej babci, co nie zmienia faktu iż dzień przed jej śmiercią miałam proroczy sen z jej udziałem a parę dni po jej pogrzebie w moim domu działy się dziwne rzeczy, przedmioty same się poruszały itp. Nie rozumiałam dlaczego niby jej duch miałby nawiedzać nasz dom [22] ale chyba tak było. Kimkolwiek był duch odwołałam go i już nic niezwykłego się nie działo. Nie wiem czy to ma związek ze snem), pomachała do mnie więc podeszłam i zaczęłyśmy rozmawiać. Nie wiem o czym. Raczej nie było to istotne, w każdym razie trochę mnie rozmowa z nią uspokoiła. Nagle zauważyłam iż autobus znacznie zwolnił i drzwi się otworzyły choć on ciągle jechał (jakieś 40km/h). Ludzie którzy wcześniej zdecydowali się wysiąść razem ze mną teraz wyskakiwali z niego jeden po drugim. Szybko pożegnałam się z ciotką i zrobiłam to samo. Wylądowałam na zielonym poboczu szerokiej drogi prowadzącej przez jasno oświetlony promieniami słonecznymi las [23]. Czułam się szczęśliwa. Razem z towarzyszami ruszyłam w stronę miasta. Przyczepił sie do mnie jakiś facet i zaczął się dopytywać się o szczegóły bycia kobietą, dość intymne sprawy jak np. jak często trzeba depilować nogi. Z początku irytowało mnie to i odpowiadałam niegrzecznie "A co cię to gówno obchodzi?" (dokładnie tych słów użyłam bo myślałam ,że to kolejny chłopak który naśmiewa się z kobiet) jednak w końcu zaczęłam odpowiadać na jego pytania rzeczowo. Nastąpiła nagła zmiana, on przestał sie dopytywać a ja przestałam odczuwać irytację wynikającą z jego obecności. Reszta drogi minęła nam na przyjemnej pogawędce. Najbardziej podobało mi się to ,że rozmawialiśmy jak równy z równym, nie jak dziewczyna z chłopakiem tylko jak człowiek [24] z człowiekiem. Bez stereotypów i sztucznych zachowań. Mogłam mu się wygadać a on słuchał nie wtrącając złośliwych komentarzy ani nie wypominając "chłopa ci trzeba". Widać było ,że nie interesuję go jako kobieta ale jako człowiek. Mi też nie przeszkadzało to ,że jest facetem. Zresztą, charakter miał raczej kobiecy. Szliśmy tak przez dłuższy czas. Las się skończył i znaleźliśmy się na pagórku porośniętym zieloną trawą, reszta towarzyszy odpadła gdzieś po drodze, byliśmy tylko my dwoje. Z tego miejsca widać już było miasto [25]. Usiedliśmy na dużym, ogrzanym słońcem kamieniu aby odpocząć i nacieszyć się widokiem. Później każdy z nas musiał iść już w swoją stronę. Sen się zakończył gdy tylko przyjaciel zniknął w oddali. Piękny sen, przynajmniej jeśli chodzi o zakończenie.
Od dziecka czuję się jak mężczyzna uwięziony w ciele kobiety a w ciągu ostatnich kilku dni to uczucie znacznie się nasiliło (zastanawiam się też nad własną orientacją), myślę ,że o tym właśnie traktuje ten sen. Cóż jednak oznacza? Proszę, piszcie swoje pomysły bo ja jestem już całkiem zagubiona, chcę aby sen został przez kogoś oceniony obiektywnie. (Tak jak i ja go pewnie ocenię za parę dni gdy trochę ochłonę i będę w stanie spojrzeć na to wszystko z dystansem, jak na razie jednak nie radzę sobie z samą sobą a co dopiero ze snami).
|
[26]
|
[27]
[28]
[29]
|
[30]
|
| |
|
44 [31]
|
Wysłany: 28.04.2008, 14:39
|
Zarejestrowany: 26-08-2006 - 15:09
Postów: 662
Status: offline ostatnia wizyta: 08.01.09
|
Hej Ana!
Gratuluje snu!
myślę że jakieś tam konflikty w Tobie powoli się wypalają.
Może spróbój zrobić tak jak jeszcze nie robiłaś, mówiąc językiem snów:"nie pojechać nigdzie pociągiem". Odpuścić.
Jeśli coś nie daje mi spokoju, tak jak Tobie, to nie angażuje w to emocji.
Jesteś cudowną osobą taką jaką jesteś. Z twoimi konfliktami, emocjami, myślami i pomysłami na życie. Ale też jesteś cudowana poza tym wszystkim. Po prostu jesteś - urodziłaś się i masz tutaj miejsce. Kimkolwiek jesteś w sensie społecznym:kobietą mężczyzną - to drugożędna sprawa.
Być może w Twoim otoczeniu jest jakieś parcie na "jasne określanie się", tak? To jest jakaś neuroza. Wcale nie ma potrzeby na to. Masz wielki dar - czujesz prawdę - to że my szalenie się od siebie różnimy, jesteśmy szalenie indywidualni. Procesy edukacji i wychowania starają się to w nas wywalcować - to ich skutek uboczny. A dlaczego tak ma być!
Słuchaj! Ubierz wielkie buciory takie jak na awatarze, bądź chłopczycą! Babą na schwał! będzie pięknie! Żyj swoim życiem. Doceniaj się! Nagradzaj sie za taką jaką jesteś, rób sobie dobre jedzenie [32], ubieraj się tak jak lubisz. Jak masz przytłaczającą mamę która ma dużo koncepcji wobec Ciebie, w druga stronę zatkane uszy, to lepiej jej nie niepokoić szczegółami z Twojego życia
może stare serce się przeterminowało - bo było sztuczne - teraz bije nowe - "wolności". Ja swego czasu miałem wielki wstręt do robienia tego "co powinienem" - ok. akceptuje to - i stoję okoniem widocznie moje ciało coś odreagowuje - to można mu dać taką możliwość.
co myślisz!?
pozdrowiska!! Ano mert!
Jacuch
|
[33]
|
[34]
[35]
|
[36]
|
| |
|
ana_mert [37]
|
Wysłany: 28.04.2008, 16:08
|
[38]
Zarejestrowany: 28-03-2008 - 00:52
Postów: 46
Status: offline ostatnia wizyta: 07.06.08
|
Dzięki za słowa otuchy. Faktycznie otaczają mnie w większości ludzie którzy oczekują ode mnie bycia stereotypową kobietą , szczególnie moja mama. Wczoraj znów mi kupiła bluzkę z falbankami chcąc mi zrobić niespodziankę. Jak ja tego nienawidzę . Jeszcze sie nie nauczyła ,że z bluzek to ja toleruję tylko proste t-shirty? Ponadto co chwile się mnie pyta czy podoba mi się np. jakiś aktor w TV albo chłopak którego mijamy na spacerze i to mnie najbardziej wkurza. W takich momentach mam ochotę jej powiedzieć mój "sekret" ale problem jest taki, że nie jestem swojego "sekretu" pewna, kiedyś jej powiem jeżeli sama tylko się przekonam. Stereotypowe postępowanie taty (na emeryturze) ogranicza się głównie do stwierdzeń typu "Dorosła pannica w domu a obiadu nie ma" i wyśmiewania moich feministycznych poglądów (Choć jeżeli o niego chodzi to przynajmniej ostatnio przestał się mnie dopytywać czy mam chłopaka a nawet jak zapyta to za chwilę dodaje: "Po co ja się pytam? Dawno już się pogodziłem z tym ,że się zięcia nie doczekam"). Staram się tym nie przejmować.
Co do stylu ubierania się to już dobrych parę lat temu z mojej szafy wyleciały wszelkie sukienki i różowe ciuchy i przeważają tam teraz proste ubrania z których większość z powodzeniem mogłaby zagościć i w męskiej szafie (za wyjątkiem tych które mama kupiła mi "na prezent [39]" a które noszę np. w ziemie pod swetrem lub które samodzielnie przerobiłam na bardziej "normalne"). W typowo damskim ubraniu czuję się po prostu jak gej. To samo tyczy się makijażu mocniejszego niż puder i błyszczyk.
Tak czy inaczej. Z chęcią posłucham innych interpretacji snu.
|
[40]
|
[41]
[42]
[43]
|
[44]
|
| |
|
44 [45]
|
Wysłany: 28.04.2008, 22:11
|
Zarejestrowany: 26-08-2006 - 15:09
Postów: 662
Status: offline ostatnia wizyta: 08.01.09
|
no to kilka film [46]ów z innym punktem widzenia:
Dom [47] na końcu świata!
http://video.acasa.ro/view_video/fe588c2551b78d18d320/a-home-at-the-end-of-the-world-trailer.html
i nieśpiertelna Priscilla królowa pustyni
http://pl.youtube.com/watch?v=5geR8dm8Ttw&feature=related
Post edytowany przez: 44, 28-04-2008 - 23:28
|
[48]
|
[49]
[50]
|
[51]
|
| |
|
ana_mert [52]
|
Wysłany: 28.04.2008, 22:34
|
[53]
Zarejestrowany: 28-03-2008 - 00:52
Postów: 46
Status: offline ostatnia wizyta: 07.06.08
|
Co to niby jest? Pierwszy link jestem w stanie ścierpieć ale drugi odbieram jako ośmieszanie (chociaż w sumie to ma być teoretycznie komedia więc nie powinnam się czepiać). Zresztą, jak cię proszę edytuj posta i przynajmniej zrób z tymi linkami coś żeby się forum nie rozjeżdżało.
Post edytowany przez: ana_mert, 28-04-2008 - 22:58
|
[54]
|
[55]
[56]
[57]
|
[58]
|
| |