|
moona [15]
|
Wysłany: 23.04.2008, 19:27
|
Zarejestrowany: 23-04-2008 - 04:02
Postów: 2
Status: offline ostatnia wizyta: 25.04.08
|
Witam serdecznie forumowiczów!
Bardzo zależy mi na interpretacji pewnego snu.Jestem dość zabieganą osobą,nie mialam jeszcze czasu przejrzeć wszystkich działów,ale zdecydowałam się na zamieszczenie w wątku o powtarzających sie snach,bo bardzo często moje sny rozgrywają sie w dwóch miejscach,w których spędziłam większość mojego dzieciństwa.
To były dwie noce..Jedna po drugiej...
Pierwszej przyśnił mi się mój byly chłopak.Zachowywaliśmy się tak jak byśmy zaraz mieli znalezć się w łóżku.Odczuwałam przy tym pewne zniechęcenie,tak jakbym wracała do starych nawyków,dyskomfort z powodu utraty pewności siebie-utraty wiary w to ,że postąpiłam słusznie rozstając się z nim naprawdę.Co ciekawe działo się to w domu rodzinnym mojej mamy(w moich snach miejsce,gdzie rozgrywa się akcja ma duże znaczenie-bardzo często śni mi się właśnie ten dom-mam do niego ogromny sentyment,gdyż niemalże się tam wychowywałam).Drugiej nocy śnili mi się rodzice mojego eks.Widziałam ich z kolei w kamienicy,gdzie wychowywał sie moj tata-tyle,że w mieszkaniu mojej najbliższej przyjaciółki z dzieciństwa(przed drzwiami jej mieszkania była taka ogromna,otyła kobieta,bardzo groteskowa,objadała się czymś).Wszędzie atmosfera choroby.Przemierzając tak dobrze znane mi mieszkanie przyjaciółki-dostrzegłam ich siedzących na kanapie-jeszcze nigdy we śnie nie widzialam ich tak wyraznie.Wiedziałam,że mają świadomość,tego,iż z rozstałam sie jakiś czas temu z ich synem.Było mi trochę głupio-podeszlam do nich z uśmiechem,aby sie przywitać -ojciec objął mnie przymilnie-trochę nawet zbyt-tak ,że wyraznie wyczuwałam podtekst seksualny(!),a niedoszła teściowa trochę dłużej zatrzymała mnie w swoich ramionach(pod pretekstem,przekazu energetycznego-pamietam,że zajmowała sie troche reiki i medycyna naturalną)i.....patrzyła na mnie przenikliwie ,a z ust nie schodzil jej wieczny uśmiech.Po chwili sytuacja stała sie upiorna-próbowalam od niej odejść,oderwać się,a ona trzymając mnie mocno,jak wampir [16] trzyma swoje ofiary,nadal wpatrywała sie ,tak ze poczulam niemalże jej twarz na swojej,jej oddech,błyszczące oczy...Powiedziala,że mam guza nowotworowego tuż za lewym okiem,w środku..Przez cały czas uśmiech nie schodził z jej twarzy,tyle,że oczy staly sie upiorne..Czułam ogromny strach [17],co gorsza czułam niemal namacalnie tego guza w mózgu...Podkreślę,że miewam bóle głowy,a dzień wcześniej mialam migrene..Ten sen był dłuższy,ale te sytuacje zaniepokoiły mnie najbardziej...Co to może znaczyć,czy ktoś wie?Staram się to interpretować po swojemu,ale proszę-jeśli ktoś bedzie mial jakis pomysł,to proszę o interpretację..Jestem o tyle zaniepokojona,że bardzo często ostatnio mam jakieś dziwne deja vu,co do zdarzeń,które śniły mi się kiedyś,jakiś czas temu..-do roku wcześniej..Można powiedzieć,że jestem przerażona..Proszę...
|
[18]
|
[19]
[20]
|
[21]
|
| |
|
agatom [22]
|
Wysłany: 24.04.2008, 21:48
|
[23]
Zarejestrowany: 13-01-2008 - 22:44
Postów: 48
Status: offline ostatnia wizyta: 26.04.08
|
Mam, podobnie jak ty, takie miejsce - czyli dom [24] rodzinny mojej mamy gdzie się też praktycznie wychowałam - który śni mi się często i jest dla mnie miejscem bezpiecznym, więc zawsze jak mi się śni to miejsce odczytuje to jako znak, że ktoś nade mną czuwa. Nie potrafię wyjasnić dokładnie Twojego snu, ale jedna rzecz wydaje się wyraźna: dobrze zrobiłaś rozstając się z chłopakiem - jego rodziców widziałabym tu jako odzwierciedlenie jego samego - to wampir [25] energetyczny, nie mający wobec ciebie czytych zamiarów!
|
[26]
|
[27]
[28]
|
[29]
|
| |
|
moona [30]
|
Wysłany: 25.04.2008, 00:43
|
Zarejestrowany: 23-04-2008 - 04:02
Postów: 2
Status: offline ostatnia wizyta: 25.04.08
|
Dziękuję Ci bardzo.
Te rodzinne domy.. Tak,to prawda. Co by sie nie działo,tam we śnie czuję się bezpiecznie,choć nie zawsze rozgrywają sie miłe wydarzenia..Raz np.śniło mi się,że popełniłam tam samobojstwo...?
Ciekawe to stwierdzenie o wampirze energetycznym,masz świetną intuicję,tak,ten związek byl niszczący i co do tego żadnych wątpliwości.Niepokoi mnie jednak ta choroba..-może chodzi tu o trwałą skazę na duszy,coś co po związku już na zawsze pozostanie?Minął już pewien czas,a mnie zaczynają znów dręczyć "duchy' przeszłości...i wyrzuty sumienia.
Dzięki
|
[31]
|
[32]
[33]
|
[34]
|
| |
|
agatom [35]
|
Wysłany: 26.04.2008, 02:52
|
[36]
Zarejestrowany: 13-01-2008 - 22:44
Postów: 48
Status: offline ostatnia wizyta: 26.04.08
|
Wydaje mi się, że ta cała atmosfera choroby to poprostu atmosfera tego związku, ten związek byłby jak guz, nawet ta obrzerająca się kobieta - mam takie skojarzenie, że ten związek by cię pożarł Rzeczywiście niepokojące jest to, że oni się znajdują w Twoich bezpiecznych miejscach, taką siłę destrukcyjną ma ten facet: nie czułabys się bezpiecznie juz nigdzie! A tak w ogóle, to że Ci się to śniło chyba oznacza, że po prostu jeszcze nie zapomniałaś. W końcu tam gdzie w gre wchodziły uczucia, nie tak łatwo od razu zapomnieć. Czasami rozsądek musi wziąc górę i mimo uczuć do kogoś, trza brać nogi za pas i uciekać [37] od toksycznego człowieka. Na pewno z czasem przestanie Cię ten facet prześladować, nawet we śnie!
|
[38]
|
[39]
[40]
|
[41]
|
| |