Forum [8] :: Sny [9] :: Koszmary senne [10] ::
Zabiłem !
Moderowany przez:
Lambar [11], Ela [12], 44 [13]
[14]
Zabiłem !
MAr3k [15]
Wysłany: 17.04.2008, 22:34
[16]
Zarejestrowany: 04-03-2004 - 13:51
Postów: 14
Status: offline ostatnia wizyta: 20.04.08
...pamiętam ,że chlopak miał długie włosy [17] a my szliśmy grupą.
Jakaś sprzeczka chyba sie nawiązała ale tylko słowna .
Pamiętam,że ów mężczyzna zamachnął się na mnie - ale ja widziałem już końcówkę
samego ruchu i odebrałem to jako atak [18] ,ale wiem ,ze we śnie wiedziałem ,że
on nie chciał mi absolutnie nic zrobić .Moja reakcja na jego zachowanie
była błyskawiczna i lewy sierpowy od dołu położył napastnika .
Upadając udeżył głowa w asfalt i czaszka pękła mu
ale w taki sposób jak rozpryskuje się ,spadający z dużej wysokości
arbuz( inne porównanie nie przychodzi mi go głowy ) i towarzyszył
temu charakterystyczny dźwięk pekajacych kości .
Wiem ,ze strasznie krzyknąłem we śnie !
Obudziłęm się i nie mogłem zasnąc przez jakiś czas....
[19]
[20]
[21]
[22]
ana_mert [23]
Wysłany: 18.04.2008, 23:42
[24]
Zarejestrowany: 28-03-2008 - 00:52
Postów: 46
Status: offline ostatnia wizyta: 07.06.08
Przypomina mi to jeden z moich snów. Byłam w nim 12 letnią dziewczynką i miałam 7 letniego brata (w rzeczywistości nie mam rodzeństwa a w trakcie tamtego snu miałam 17 lat), oboje mieliśmy jakąś wrodzoną chorobę (chyba coś w rodzaju astmy) żyliśmy jednak normalnie , niemal zapominając o chorobie. Mieszkaliśmy w małym domku obok którego stał garaż z niewielkim stryszkiem. O dach garażu oparta była drabina [25]. Wspięłam się po niej na dach i spostrzegłam ,że brat chce też wejść. Pomogłam mu w tym trzymając go za rękę i wciągając na dach i gdy już był na dachu zwolniłam uchwyt. To był błąd. Chłopiec poślizgnął się i zjechał z dachu prosto na betonowy podjazd. Usłyszałam plask i gruchot łamanych kości. Podeszłam do krawędzi dachu i spojrzałam w dół. Brat leżał roztrzaskany niemal na miazgę w kałuży krwi, bez życia. Z moich piersi wydarł sie krzyk który przeszył cały sen. Czy tylko? Krzyk był tak głośny ,że zdałam sobie sprawę ,że to sen i obudziłam się aby sprawdzić czy czasem nie krzyczałam także w rzeczywistości budząc przy tym rodziców. Na szczęście nie.
Jeśli chodzi o interpretację twojego snu to myślę iż w rzeczywistości niedawno kogoś zraniłeś (fizycznie lub emocjonalnie) mimo ,że nie było ku temu tak naprawdę powodów. Wiesz ,że postąpiłeś niewłaściwie i jest ci przykro z tego powodu. Stąd ten sen. Może być on też ostrzeżeniem abyś nauczył się panować nad sobą, nad swoimi emocjami.
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
MAr3k [31]
Wysłany: 20.04.2008, 01:00
[32]
Zarejestrowany: 04-03-2004 - 13:51
Postów: 14
Status: offline ostatnia wizyta: 20.04.08
Ano - ciekawa interpretacja ale raczej wątpię , choć tak naprawdę nie jest to wykluczone ( ale ja o niczym nie wiem ). Dziękuję za podpowiedź.
[33]
[34]
[35]
[36]
Ela [37]
Wysłany: 20.04.2008, 21:02
[38]
Zarejestrowany: 15-06-2003 - 14:31
Postów: 661
Status: offline ostatnia wizyta: 05.01.09
Witam,
Gdyby to była scena z mego snu, zastanawiałabym się, co takiego ostatnio siedzi mi w głowie, co chcę zdecydowanie odrzucić z umysłu, a konkretnie jakie myśli, co chcę rozstrzaskać, z czym się nie zgadzam, nie dopuszczam do siebie.
pozdrawiam ciepło
Ela
_________________________
Zobacz siebie samego w innych
Zatem kogo mozesz zranic?
Jakie zlo mozesz uczynic?
(Dhammapada)
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
Obecnie na forum znajduje się::
i 0 gości
Ta lista bazuje na wykazie użytkowników aktywnych w ostatnich 30 minutach