Zarejestrowany: 03-10-2007 - 21:21
Postów: 62
Status: offline ostatnia wizyta: 22.11.08
|
Snilo mi sie, ze prowadze zajecia w kalsach. Szkolenia. Bylam wspolprowadzaca, ale generalnie wydawalo mi sie, ze jestem bierna, jakbym robila to poraz pierwszy. pamietam siebie jak siedze na krzesle w sali gimnastycznej, a na podlodze siedza w kregu dzieciaki. Co mnie zaskoczylo, z chwili na chwile, bylam coraz mniej pewna. Dzieciaki "uciekly mi spod kontroli". zaczely rozrabiac, a ja nie dalam sobie z nimi specjalnie rady. Potem mialam jakis dziwny epizod z praca [16], ze zamiast pracowac, to siedzialam na necie, i nawet nie zwrocilam uwagi, ze "jestem w pracy". Gdy ktos mi zwrocicl uwage, ze pracuje, to nie moglam, nie bylam w stanie rozpoczac(w zyciu pracuje na komputerze i musze kliknac n aodpowiedni folder), we snie nie mogl sie otworzyc. tysiac inych rzeczy mi sie otwieralo, nie wiem czemu.
Nastepnie znalazlam sie na trawie. znow pojawilo sie dziecko [17]. byla sloneczna pogoda [18]. tym razem dziecko szlo spac. bylo rpzykryte kocem. zostawilam je. mialam sie wsiac na dziwna góre- miala ksztal tortu- jak tarasy- inaczej nie umiem tego opisac. Po prostu byla czesciowo scieta. weszlam na "szczyt [19]" , mialam ze soba rower [20]. widzialam prozed soba sciezke, btylo sporo kamieni. jednak ja chcialam zejsc. gdy bylam przy krawedzi, balam sie, ze sie poturbuje. wpierw zrzucilam rower, nastepnie ja "zsunelam" sie po niewysokiej sciance.
i to wszystko
Czy ktos moglby mi pomoc?
dziekuje!
|
Zarejestrowany: 21-10-2007 - 21:55
Postów: 239
Status: offline ostatnia wizyta: 28.03.08
|
Twój sen mówi o wielkim chaosie , o sytuacji gdzie nie panujesz za bardzo nad otaczającymi Cię sprawami. Dziecko [26] może symbolizować problem, który chwilowo idzie spać. Rower [27] to sukces oparty na własnym wysiłku, weszłaś na szczyt- to dobrze, ale chyba Ci się tam nie podobało, skoro chciałaś zejść. Kamienie to przeszkody, odrzuciłas rower- a więc już nie zosia samosia- skorzystałas z tego co było gotowe- zsunęłaś się.. Ale rowera właściwie nie odrzuciłaś, tylko zrzuciłaś żeby na Ciebie zaczekał, czyli może najpierw trzeba skorzystac z tego co jest , aby się nie poturbowac za bardzo, ale potem kontynuować pracę dawnym rytmem? I jeszcze jedno- czy zeszłaś na przeciwna stronę, czy tylko gdzieś blisko miejsca, z którego wychodziłaś? Pomyśl teraz czy to do czegoś Ci pasuje. Pozdrawiam
|