Czyli o tym, jak ważne jest pamiętanie, co się mówiło i myślało poprzedniego dnia przed snem.
Mój kolega, Janek, badacz snów, opowiedział mi kiedyś pewną historię. Podjął się dorywczej pracy wraz ze znajomym, ale okazało się szybko, że ich współpraca nie ukladała się. Znajomy cały czas dyrygował Jankiem, co ma robić, a Janek nie zgadzał się na taką rolę i dochodziło do konfliktów. Wtedy tamten opowiedział Jankowi taką anegdotkę:
Ludzie dzielą się na jednopalczystych, czyli takich, co pokazują, co ma być zrobione, i pięciopalczastych, czyli takich od wykonywania roboty.
Oczywiście dał tym do zrozumienia, jakie role przypisał sobie i Jankowi w ich dwuosobowej spółce.
Następnego dnia ów znajomy opowiedział Jankowi sen, który mu się przyśnił w nocy, a którym on się bardzo zdziwił i nie miał pojęcia, co on mógł znaczyć, myśląc oczywiście, że przyśniły mu się jakieś bezsensowne głupoty. Otóż we śnie przybijał gwóźdź w deskę i przybił sobie gwoździem do deski palec. O anegdotce opowiedzianej poprzedniego dnia już dawno zapomniał.
Wtedy Janek przypomniał mu tą anegdotkę i powiedział mu znaczenie snu, i tamten zgodził się z nim...
"hej! panie Kierowniku Jednopalczasty, a czym będziesz rządził, jak Ci twój jedyny palec przybijemy?!!!"
Autorem opowieści jest Ela [3]