Oto zebrane wypowiedzi Roberta Mossa w sprawie dzielenia się snami.
Dzielenie się snami z partnerem bywa często owocne, ponieważ często druga osoba jest w stanie dostrzec coś, co śniący pominął.
Dzielenie się snami w grupie może być nawet bogatszym źródłem zrozumienia poprzez wymianę różnych wglądów, które mogą oświetlić wiele poziomów snu. Opowiadanie snów w grupie nie tylko daje wgląd, ale także umacnia społeczność i przełamuje przesądy. Jeśli wczujecie się na swój sposób w sen innej osoby albo pozwolicie jej zrobić to samo w stosunku do siebie, szybko zauważycie, że możecie wyobrazić siebie w sytuacji tej osoby. Jeżeli każdy z nas byłby zdolny śnić, że jest innej płci, innej rasy, należy do innej społeczności religijnej, byłoby o wiele mniej miejsca na dzielące nas uprzedzenia.
Czy będziecie pracować nad snami z jednym partnerem czy też z całym kręgiem znajomych badaczy snów, dzielenie się snami wymaga wzajemnego zaufania i szacunku. Jeśli będziecie obnażać duszę przed innymi, musicie mieć pewność, że znajdujecie się w miejscu, gdzie jesteście chronieni i wspierani.
Komentując wzajemnie sny innych, musimy przestrzegać przyjętego ceremoniału. Pracując niezależnie od siebie Jeremy Taylor i Montague Ullman, dwie znaczące osobistości w nowoczesnym ruchu pracy ze snami, zasugerowali podstawowe linie postępowania. Oto one:
Ceremoniał dzielenia się snami
1. Ty jesteś końcowym autorytetem co do znaczenia twojego snu.
2. Nie można mówić innej osobie, o czym mówi jego sen. Można tylko powiedzieć, co znaczyłby dla ciebie, gdyby to był twój sen. Wszelkie komentarze na temat snu drugiej osoby powinieneś poprzedzać słowami: “Gdyby to był mój sen...”
3. Dzielenie się snami nie oznacza porzucenia swojego prawa do prywatności. Do ciebie należy decyzja, jak wiele lub jak niewiele podzielisz się swoim prywatnym życiem. Nie powinieneś pytać innych śniących o osobiste szczegóły, których nie są chętni ujawniać i nie powinieneś tolerować tego u innych.
Tłumaczyła i pozdrawia Ela [3]