Ela [3]
19-08-2004 - 17:15
|
Badacze snow wykryli, ze gdy po obudzeniu nie pamietamy snu powinnismy lezec dalej z zamknietymi oczami i delikatnie przekrecic sie na inny bok, czy na brzuch lub na wznak. Z jakichs niewiadomych powodow sen powroci, gdy ulozymy sie w oryginalnej pozycji, w ktorej mielismy sen. Usilowanie sobie przypomnienie snu w innej pozycji jest podobna do proby osoby praworecznej pisania lewa reka. Dodatkowe sceny snu moga sie wylonic, gdy znowu przyjmiemy inne pozycje senne. Dobra metoda na przypopmnienie sobie snu jest tez przeszukanie w pamieci waznych dla nas osob. Gdy natrafimy na taka osobe ze snu, to szybko naplynie nam scena, w ktorej ta osoba brala udzial. (np. nieraz sie budze i nie pamietam snu, ale w pewnym momencie pytam siebie: zaraz, czy nie snil mi sie X? Najpierw czekam i dosc czesto z pamieci wylania sie cala scena). Bywa tez, ze spotykajac w ciagu dnia osobe z naszego snu nagle przypominamy sobie, ze snilismy o niej. Takze gdy natrafimy na przedmiot czy podobne miejsce. Kiedys poszlam do parku w poludnie i gdy zblizylam sie do stawku, w pamieci ozyla cala scena. Moglam sie przekonac praktycznie, ze budzenie w nocy bardzo poprawia pamiec snow. Przez caly maj pracowalam dla pewnej starszej pani i bylam przecietnie dwukrotnie budzona w nocy. Przez calutki maj kazdego ranka zapisywalam codziennie sny...
|
Ela [4]
27-12-2004 - 16:59
|
Na temat pamieci snow i ich zapominania nieustajace badania prowadzi Jeremy Taylor, jak bedzie wynikalo z kilku fragmentow z jego ksiazki: "Również byłem zdumiony innym wzorcem pamięci snów w grupach śniących, w których uczestniczyłem: często członkowie grupy, którzy wydawali się bardzo entuzjastycznie nastawieni do pracy ze snami i którzy okazali się podchodzić z najmniejszą rezerwą i samo oszukiwaniem się na temat własnego życia i swoich dramatów, nagle po przystąpieniu do grupy przestawali pamiętać sny. Zaczynali czuć się oszukani i zakłopotani, i zaczynali podejrzewać siebie o masowe świadome oszukiwanie samych siebie, i lęk przed odkrywaniem samych siebie przed grupą, nawet jeśli nie byli świadomi takich uczuć. W ramach poszukiwania i zgłębienia problemu wypytywałem, jak mogłem, o dokładne doświadczenie utraty sennych wspomnień po obudzeniu i po raz kolejny wysłuchiwałem żałosnych i frustrujących opowieści o budzeniu się bezpośrednio z żywych, kolorowych i emocjonalnie przyjemnych snów i o tym, jak te wspomnienia całkowicie znikały w ułamku sekundy w momencie przebudzania się i sięgania po materiały do zapisania tych snów. Moje doświadczenie z utratą sennych wspomnień jako wynik represji jest takie, że jest ono prawie zawsze kojarzone z emocjami lęku, złości, nienawiści i bycia nieszczęśliwym. Te opisy nie pasowały do mojego doświadczenia, jednak sami śniący niesłabnąco podejrzewali się o masową represję. Wtedy pewnego ranka moja żona obudziła się doświadczając czegoś podobnego: miała bardzo żywy sen i już właśnie chciała go zapisać, ale wszystkie szczegóły umknęły całkowicie w momencie otwarcia przez nią oczu. Jednak przed południem nagle doświadczyła przebłysku pamięci i mogła to opisać: w swoim śnie widziała ogromny tłum ludzi, jej doświadczenie miało wieloraką świadomość, wszystko istniało symultanicznie – jej doświadczeniem było symultaniczne indywidualne doświadczenia każdej pojedynczej osoby w ogromnym tłumie. Symultanicznie patrzyła w oczy każdego osobie i słyszała uszami tej każdej osoby i przeżywała uczucia każdego z nich i w ten sposób nie było jednego punktu widzenia czy/albo "ego", z którego wypływałoby doświadczenie. Mając sam takie doświadczenie uczestniczenia w snach z symultanicznego doświadczenia kilku postaci naraz i wysilając się, aby schwytać to doświadczenie i zapisać je w swoim dzienniku, mogłem sobie wyobrazić trudności przypomnienia sobie takiego doświadczenia w ogóle! Stało się coraz bardziej jasne, że jedną z przyczyn, dlaczego wielu z "najlepiej" pamiętających sny traciło swe senne wspomnienia, mogło być, że stały się one ofiarami swojego własnego entuzjazmu. Zacząłem dostrzegać, że delikatność, kompleksowość i podstawowa różnorodność obudzonego doświadczenia na głębsze i bardziej archetypowe sny i doświadczenia wewnątrz snów mogły być same w sobie powodem zapominania. Jako rezultat moich stale kontynuowanych badań takich "niezapamiętanych" snów i części snów, jestem teraz przekonany, że główny powod dla zapominania większości sennych doświadczeń jest taki, że mają one miejsce poza podstawowymi strukturami, których używamy do organizowania naszych osobowości na jawie i świadomości: głównie, szczególnie poczucie "ja i ktoś drugi" i poczucie czasu linearnego. To są ewidentnie dwie podstawowe, ważne współrzedne naszego powszechnego obudzonego doświadczenia. Jednakże, wiem, że w snach wkraczamy w doświadczenia, gdzie te podstawowe kategorie świadomego życia po prostu się nie stosują. Miałem wiele snów, gdzie kilka różnych wątków miało miejsce symultanicznie i w których byłem kilkoma różnymi "osobami" naraz, i tak samo wielu innych śniących. W królestwie archetypów, w "zbiorowej nieświadomości", czyli "obiektywnej psyche" jest oczywiste, że doświadczenia czasu i samoświadomości są bardzo różne od doświadczeń życia na jawie. Istnieje poziom, na którym archetypy są ewidentnie "ponadczasowe" i "transpersonalne" i kiedy nasze indywidualne senne doświadczenie wkracza w te królestwa na jakąś głębokość, podstawowe kategorie obudzonej świadomości i pamięci po prostu są nieadekwatne do zapamiętania tych doświadczeń (...) Uważam, że to również wyjaśnia dziwne dość częste senne doświadczenie słyszenia czegoś albo czytania czegoś albo po prostu rozumienia czegoś we śnie z wielką jasnością i potem odkrycia podczas rejestrowania snu/zapisywania snu, że szczegóły tego, o czym się słyszało, czy czytało albo w pewien sposób rozumiało, całkowicie zniknęły z pamięci. Moje silne podejrzenie w większości tego typu przypadków jest takie, że takie doświadczenia są wskaźnikiem, że w tym miejscu we śnie kształtowały ten sen, większa archetypowa głębia czy rezonans. W wielu przypadkach takie senne doświadczenia relacjonowane przez szamanów, mistyków i adeptów jogi o utracie ego i zanurzeniu się w Jedności podczas medytacji. Religijne opisy o "powrocie do Boga" i "mistycznej unii" są bardzo podobne do opisów o utracie konkretnej osobowości w snach. W tym sensie, teraz uważam, że każdy "rozpuszcza się" w zbiorowość każdej nocy i po prostu tego nie pamięta. "
|