Jako osoba, która zajmuje się snami zawodowo, podróżuję po całym anglojęzycznym świecie (zarówno „w rzeczywistości", jak i w internecie). Codziennie mam do czynienia ze snami i próbuję pomóc ludziom je zrozumieć. Daje mi to możliwość do przeprowadzania nieformalnych ankiet na temat zbiorowych „trendów" o zawartości snów i sennych obrazach . Podczas gdy zbliża sie millennium, zauważyłem ciekawy trend: coraz więcej ludzi ma sny o wielkich sztormach, a w szczególności sny o „tornadach".
Równocześnie, nawet przypadkowy rzut oka na wiadomości telewizyjne (na jawie) informuje nas, że pogoda na całym świecie uległa dramatycznemu pogorszeniu w drugiej połowie XX wieku. „Globalne ocieplenie" wydaje się byc głównym winowajcą na jawie. I oczywiście to (plus emocjonalny wpływ historii z wiadomości telewizyjnych o zniszczeniach, tragicznej śmierci i dramatycznej zmianie ludzkich żyć, ktore bądź co bądź są wynikiem samych sztormów) jest wystarczającym powodem do wzrostu liczby snów o tornadach. Jednakże, osobiście wierzę że są też inne, jeszcze głębsze zbiorowe/archetypowe powody na stały wzrost tego typu snów.
Indywidualne i zbiorowe problemy i dylematy, którym musimy sprostać w końcówce XX wieku, są w bardzo prawdziwy sposób konsekwencją niepełnej (ciągle ewoluującej) świadomości. Jestem coraz bardziej przekonany, że istnieje olbrzymia rozbieżność pomiedzy naszą wyrafinowaną wiedzą, jak manipulować świat fizyczny (umiejętności, które nieuchronnie próbujemy użyć, aby zaspokoić niespójną gmatwaninę naszych mniej-niż-świadomych żądzy), a naszym prawie absolutnym brakiem samowiedzy o głębszych strukturach naszego wewnętrznego życia, co jest główną przyczyną okropnych sytuacji, które przeżywamy w tym niebezpiecznym historycznym momencie.
W świecie snów „wiatr i woda" są symbolami-archetypami ducha („ktory mowi, gdy go się słucha") i emocji (które „sa w ruchu", nawet kiedy „śpią") od tysięcy (jeśli nie milionów) lat. Na jawie ludzie na całej kuli ziemskiej dzielą się historiami, gdzie „głos Boga(ów) „przemawia z wiru powietrza". „Nie-technologiczne" ludy (włączając w to zdecydowaną większość naszych przodków z epoki kamienia łupanego i wcześniejszej) postrzegały „tornada" jako „palec boży", który wskazuje z precyzją i niezjednaną siłą na psycho-duchowe tajemnice winy i ukrytego znaczenia. Tak jak wyobrażana „Ręka Boska", tornado charakteryzuje zapierająca dech w piersi siła, która zostawia jedno życie nietknięte, zaś inne życie będące w pobliżu tej siły jest rozdarte i zniszczone na zawsze.
Za każdym razem kiedy śnimy o „tornadach", te starożytne i zbiorcze warstwy symbolicznego oddziaływania odkrywają się na nowo. Każdy sen o „tornadzie" jest w pewnym stopniu zwiastunem zmiany w psychice człowieka, jak i na jawie. Chociaż tylko sam śniący może powiedzieć, co dane obrazy oznaczają w jego śnie, to jednak sny o tornadach są przemawiającymi metaforami indywidualnej i zbiorowej zmiany społecznej, którą „czujemy" (którą znamy w naszym "sekretnym sercu serc"), że nadciąga i jest potrzebna. Jako śniący odczuwamy, że ostatecznie „siła nadchodzącego sztormu" nie jest tylko konsekwencją niepełnej świadomości ludzkiej i samego planowania porażki. Siły zmian są także „siłami natury" – „siłami świętymi" tak jak sama natura. Sen „tornado" okazuje się być dla osoby śniącej powiązaniem z najgłębszymi, niezadanymi i nie odpowiedzianymi psycho-duchowymi pytaniami. A te sprawy mają zawsze osobiste implikacje.
Oczywiście, te nieuchronne, nieświadome, archetypowe powiązania odbijają się echem ze świata snów prosto w nasze postrzeganie zmian we wzorcach pogody na świecie, które są z kolei innym głównym inspiratorem tych snów. Nieważne co myślimy i w co wierzymy świadomie. Nękający nas strach, że te: „zmiany ziemskie" są „karą", jest nieuchronnym odzwierciedleniem tego, iż stajemy się świadomi bożego daru wzrastającej samoświadomości w nas samych. Takie „teologiczne" spojrzenie wkrada sie w emocjonalny ton i retorykę naszych dyskusji nad zanieczyszczeniami niszczącymi powłokę ozonową i zaglade bio-róznorodności naszej planety w imię krótkoterminowych korzyści ekonomicznych. Wiemy, że sny wychodzą z naszej podświadomości. Wiemy też, że te wszystkie: globalne, polityczne, ekonomiczne, ekologiczne przesłanki są w rzeczywistości „duchowe"- i że te przesłanki kształcą i odzwierciedlaja nasze najgłębsze związki z najważniejszymi znaczeniami naszego indywidualnego i zbiorowego życia (sytuacja, którą nasi przodkowie zawsze równali z naszym stosunkiem do „Boga" i „Boskosci"....).
Kiedy pamiętamy takie sny o tornadach, oznacza to ze śniący radzą sobie z zadaniem zwiększonej samoświadomości i samoakceptacji, której wymaga nieznana i straszliwa przyszłość. Dzieje się tak bez względu na to czy śniący czują, czy wierzą, że radzą sobie z tym zadaniem. WSZYSTKIE sny mają wpływ na zdrowie i naszą „całkowitość". A to oznacza, że ŻADEN sen (nawet sen o przeraźliwym tornadzie) nigdy nie mówi: „Nie, nie, nie – masz te problemy i nic nie możesz z tym zrobic....!"
Mieć i pamietać taki sen jest niejako zaproszeniem dla śniącego, aby szukać głębiej wewątrz siebie tej kreatywnej energii, która jest przedstawiona w samej postaci snu o tornadzie. Obraz takiego snu jest w pewnym sensie spontaniczną i symboliczną medytacją o boskości, a także nieznaną podświadomą kreatywna energią, która przebywa w każdym ewoluującym ludzkim umyśle. Sen „tornado" jest wyznacznkiem jeszcze nieużytej, a tylko wyczuwalnej sily naszej ludzkiej zdolności do rozwoju, zmiany i ewolucji – kreatywna zdolność do zmiany obu: nas samych i naszej planety w procesie naszego rozwoju. Tak długo, jak tylko nasze sny bedą pamiętane, zasadnym jest wierzyć, że poradzimy sobie z tymi „ziemskimi, wstrząsającymi" problemami, które stworzyły sie same w niepełnych praktykach świadomosci (jawy). Na tym poziomie sny o tornadach są manifestem archetypowej kreatywnej energii „bulgoczącej" w zbiorowej psychice, proszącej o moralnie odpowiedzialny i kreatywny wyraz w życiu na jawie.
Jeremy Taylor - www.jeremytaylor.com [3]
Przekład z języka angielskiego:
Zbigniew Zdankiewicz
marzen [4]
08-07-2007 - 20:30
|
najczęstrzym z moich snów jest właśnie sen o tornadzie Ten tzw "palec Boży" do tego stopnia zdominował moje życie że na zachmurzone niebo spoglądam ze strachem a widok jednej niepokojącej chmurki powoduje że w głowie powstają mi setki planów ucieczki w celu schronienia zamierzam nawet ubezpieczyc mój dom przed tym. z początku wszyscy się śmieli ale ostatnio w wiadomościach był krótki artykuł o tornadzie jakie przeszło przez Polske a już myślałam że potrzebny mi psycholog:)
|
Piotr12 [5]
12-06-2008 - 14:17
|
tornada
z moich snow tez jest najczestszy ten o tornadzie a jak juz to w moim snie jest ich kilka , a w kazdym snie tornado idzie wprost na mnie a ja nie mam schronu (pod ziemia). To dziwne ale we snie czuje sie jakby to sie w rzeczywistosci dzialo.To jak tornado na mnie idzie to ja lapie sie czegos tzw. bramy , rury. Tornado przechodzi przeze mnie , a ja tylko sie unosze na chwile , tornado znika a ja nadal zyje.Dziwne ale w tak realistycznym snie nie boje sie tornada.. Poprostu czuje ze musze przetrwac i to samo sie dzieje. Chyba potrzebuje psychologa :[
|
ana_mert [6]
17-06-2008 - 17:37
|
Do Piotr12
To ciekawe co piszesz bo moje sny o tornadach wyglądają bardzo podobnie. Nie mam konkretnego miejsca gdzie mogę się schować (a nawet jeżeli to zostaje ono szybko zniszczone) a tornado przechodzi bardzo blisko (co ciekawe, najpierw mam wrażenie ,że przejdzie bokiem a ono nagle zmienia kierunek i idzie prościutko na mnie). Z tym ,że w moich snach wokół mnie są też inni ludzie i bardziej dla nich niż dla samej siebie staram się znaleźć kryjówkę. Zawsze pod koniec snu siedzę skulona pod przedmiotem który ma mnie uchronić przed latającymi wokół odłamkami (np. pod biurkiem albo pod kawałkiem blachy zerwanej wcześniej przez tornado z dachu pobliskiego budynku) i jedną ręką trzymam się w miarę trwałego przedmiotu przymocowanego do Ziemi a drugą podtrzymuję inną osobę podczas gdy tornado przechodzi kilkanaście centymetrów od nas. Wszystko wokół wiruje, tornado niszczy znajdujące się wokół budynki. Czuje ruch powietrza, bardzo realne uczucie. Tornado próbuje porwać także przedmiot pod którym się chronimy (ostatnio np. biurko pod którym się schowałam uniosło się w pewnym momencie kilka centymetrów ale razem z towarzyszącą mi osobą podtrzymałyśmy je i nam nie uciekło). Ja również w tych snach się nie boję. Chcę po prostu żeby wszyscy przeżyli. Nie wiem skąd wniosek żeby iść do psychologa przez takie sny. Przecież nawet fajne są.
|
ata01 [7]
28-07-2008 - 08:19
|
tornado
ja podobnie jak ana mert śnię takie sny ....z tym że mam je od bardzo dawna i notorycznie się powtarzają...nagle z czystego nieb formuje się tornado ...jst ich kilka i kiedy wydaje mi się ż już koniec przychodza nastepne....szukam kryjówki zwykle jest to piwnica...pomagam innym...tonado jest blisko....męczą mnie te sny...wiele bym dala żeby się ich pozbyć...kiedyś tak natrętnie sniłąm o trzęsieniu ziemi...
|