 |
|
Sny o diabłach, demonach itp. |
Dlaczego tak wielu osobom pojawiają się w snach demony czy diabeł? Swoje rozważania muszę oprzeć na snach cudzych, bo nigdy nie śnił mi się zły ani diabły czy demony.
Skąd w ogóle wzięło się takie pojęcia jak diabeł czy demon? Istnieje ono tylko w chrześcijaństwie (w innych religiach nie ma takiego pojęcia), ale wczesne chrześcijaństwo również go nie znało. Tym bardziej nie istniało ono w czasach przedchrześcijańskich. We wczesnym chrześcijaństwie istniał zewnętrzny wróg – pogaństwo, z którym walczono. Dopiero gdy chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się na wiele krajów i zabrakło zewnętrznego wroga do zwalczania, zaistniała potrzeba znalezienia czegoś w zastępstwie i znaleziono wroga wewnętrznego: diabła/demona.
Niektóre ze snów o diable są nawet łatwe do zrozumienia.
Weźmy taki oto sen:
śnił mi się diabeł (przynajmniej we śnie byłam o tym przekonana) który mnie atakował a za razem 'podrywał',, był przystojnym facetem ,, bo pamiętam ze mówiłam mu ze jest ładny,, tylko te jego oczy czarne z czerwonymi płomieniami,, mnie przerażały,, i bałam się ich,, gdzie się nie ruszyłam był koło mnie.. rzucałam się we śnie że mąż obudził mnie i uspokajał.. jednak gdy zasnęłam ponownie diabeł był dalej..
Ach, te przystojne diabły, które podrywają zamężne kobiety! I co taka biedna kobieta, która ślubowała swemu mężowi przecież wierność, ma teraz zrobić? Męczy się w tym łóżku i rzuca obok męża (poczciwiny i może nie tak przystojnego), no bo nie chce sobie pozwolić na harce z tym „diabłem", jest przerażona, no bo ślubowała, a któreś tam przykazanie mówi: nie cudzołóż!" Ona chce być wierna, lojalna, chodzi może do kościoła, a nawet jak nie, to coś tam jej zostało z wpojonych zasad, więc to nie ona jest zła i ma grzeszne myśli, to tylko ten „diabeł" ją kusi do złego, do grzechu, to on ją podrywa. I ona jest w konflikcie. A im większy konflikt, tym częściej ten diabeł w snach ją nachodzi i podrywa.
(Ach, gdyby nie ten mąż).
Chyba również nie ma problemu ze zrozumieniem pytania śniącej, której śnią się diabły i ona zapytuje, czy to dlatego, że nie chodzi ostatnio do spowiedzi. Osoba wychowana w religii, w której straszy się piekłem i właśnie diabłami (nawet jeśli dawno), właśnie może czuć się nie w porządku, że nie wypełnia przykazań religii, w której została wychowana. Znowu konflikt, że nie wypełnia w swym życiu jakichś zasad.
A co sądzić o takim śnie?
Apple:
Śniło mi się ze idę polną drogą a wokół mnie biegają diabły, mówią do mnie niezrozumiałym językiem, wykrzywiają się, układają z palców znak krzyża i prawdopodobnie przeklinają mnie. Nie mogę się z nich odpędzić, nie dają mi spokoju. Po pewnym czasie na drodze ukazuje się Święta Maria z dzieciątkiem, ale nie jest to taki typowy obraz...Oboje wykrzywiają się do mnie, robiąc przerażające miny, tak jakby chcieli się odemnie odpędzić....Prosze o interpretacje....
Śniąca twierdzi, że z poczuciem własnej wartości jest u niej w porządku, ale jednak droga, którą idzie, mocno się komuś nie podoba.
Szczerze mówiąc od pewnego czasu co noc śnią mi się koszmary...
[Od pewnego czasu, czyli od kiedy? Co takiego się zmieniło czy zaistniało wtedy, że te koszmary zaczęły się śnić?]
Kilka dni temu też miałam dziwny sen...Śniło mi się że jestem na jakiejś imprezie i z grupką osób wybiegam po schodach bardzo wysoko, gdy już znajdujemy się na samej górze, nieznajomy chłopak zaczyna się do mnie (brzydko mówiąc) "dobierać", próbuję się od niego odpędzić ale bez skutku, w końcu odpycham go tak niefortunnie że spada ze schodów na sam dół, zabijając się na miejscu. Po powrocie do domu próbuję wyjaśnić że to nie moja wina, że tego nie chciałam ale nikt mi nie wierzy, wszyscy odwracają się ode mnie. Następnie dochodzi do serii podobnych zdarzeń, ktoś w mojej obecności wpada pod samochód itd. Zdesperowani rodzice, bojąc się o własne życie decydują się odesłać mnie do więzienia aby wykonać na mnie karę śmierci przez powieszenie. Próbując uniknąć kary, uciekam nocą w odległe, nie zamieszkałe tereny, osiedlam się w starym opuszczonym baraku, nie pokazuję się ludziom i już nigdy nie wracam do domu.......... [ Nie wiem co o tym sądzić ... ]
W tym pierwszym opisanym śnie i diabły i Święta Maria z dzieciątkiem się od niej odpędzają. A w tym drugim wszyscy bliscy się od niej odwracają, aż w końcu jej rodzice chcą ją na zawsze usunąć ze swego życia, chcą zamknąć ją w więzieniu, aby tam wykonano na niej karę śmierci. Za coś ją przeklinają i te diabły, i rodzina. Śniąca jako reżyser swego snu wymyśla surowe kary dla siebie samej, aby pokazać, co jej za to grozi.
Gdyby pójść śladem poprzedniego snu, można potraktować te diabły znowu jako pokusy, co brzmi wiarygodnie - w tej pierwszej scenie śniąca nie może się odpędzić od jakichś pokus, które mogą nie stać w zgodzie z jej poczuciem moralności, a może z poczuciem moralności jej rodziny, w niezgodzie z zasadami jej religii. W tamtym pierwszym śnie o przystojnym diable, który podrywa, można się zgodzić, że związek z żonatym facetem bywa źródłem absolutnej nieakceptacji własnej rodziny, a nawet grożeniem wykluczenia czarnej owcy z rodziny. To jest hipoteza, powód dobry, samo życie i nawet jeśli śniąca na razie tylko nie może się opędzić od kuszących myśli jakiegoś faceta, a do niczego jeszcze nie doszło, może jej wyobraźnia podsuwać przerażające obrazy, jak się zachowa jej rodzina, bo śniąca wie, że nie akceptują tego typu związków. Niestety nawet jeśli ten tok rozumowania jest poprawny, a wcale przecież nie musi, autorzy snów zazwyczaj znikają i nie udzielają dalej odpowiedzi, tak jakby sen odsłonił za dużo z ich życia prywatnego, czego się nie spodziewali. I wszystko pozostaje to tylko w sferze spekulacji. W miejsce żonatego można przecież podstawić wiele innych rzeczy, innego typu pokusy.
Były to rozważania śniącej Eli
czytań: 1494 publikacja: środa, 23 stycznia 2008 - 20:16 
Powrót do działu Porady2
|
|  |
|  |