Login:     Hasło:           Zarejestruj się / Zapomniałem hasło

Kilka słów o snach - notatki z lektur



Już starożytni Egipcjanie wiedzieli, że sny mogą zostać odczytane tylko wtedy, kiedy uwzględni się okoliczności życiowe i charakter śniącego.


W starożytnej Mezopotamii wierzono, że sny zapowiadają wydarzenia, którym śniący może zapobiec.


Już w starożytnym Rzymie wiedziano, że sny są pomocne w poradach lekarskich.


W starożytnej Grecji Platon opisał sny jako nadzwyczajną, proroczą siłę duszy. W swoim słynnym alegorycznym obrazie jaskini, przeciwstawił świat wewnętrzny – pozornemu światu rzeczywistości. Dlatego według Platona wymowa, zadania i możliwości snu polegały na tym, aby nauczyć śniącego człowieka umiejętności właściwego patrzenia na otaczający go świat.


Żydowski Talmud sny traktował jako element pośredniczący między człowiekiem a Bogiem, jako „listy" Boga, które ludzie powinni czytać dla własnego dobra.


Może się zdarzyć, że sny jednego człowieka „zawędrują" do drugiego, ponieważ obrona przed ich treścią była widocznie zbyt duża. C. G. Jung opowiadał o ojcu, którego młodszy syn miał takie sny erotyczne, jakich z racji swojego wieku i przeżyć nie powinien mieć w ogóle. Według Junga były to sny, które dało się zaliczyć do kręgu problemów ojca.


Język snów jest językiem symboli, a symbole są wielowarstwowe.


Osoba, która miała sen, wprowadzałaby się w błąd, jeśli tylko czytałaby w senniku o znaczeniu symboli i stosowała do swojego snu mile widziane książkowe objaśnienia obrazów.


Często występują symbole wieloznaczne: np. lew, które mnie ściga, może wskazywać na moją agresję, do której nie chcę się przyznać, ale być może ten symbol jest również znakiem mojej niedostatecznej aktywności życiowej.


Sen o włamywaczach może oznaczać, że śniący podświadomie odczuwa jakieś zagrożenie, że w jego życie chcą wedrzeć się jakieś obce „siły".


Sny o wężach wcale nie muszą mieć tylko erotycznego znaczenia. Mogą być symbolem procesu poznawczego lub agresywnej siły, przed którą śniący się z trudem broni.


Nie trzeba koniecznie zajmować się aż studiowaniem snów po to, aby zbliżyć się do nich. Każdy człowiek jest przecież najbliżej swoich własnych snów przede wszystkim wtedy, gdy się w nie osobiście angażuje.


E. Aeppli, uczeń C.G.Junga:

„Z doświadczenia wielu tysięcy krótkich i rozbudowanych snów wynika pewność, że sny o śmierci nie zapowiadają śmierci ciała, że nie są mrocznymi przepowiedniami z zaświatów. Sny, które mówią o śmierci, w których – w często niezwykłych obrazach – dokonuje się umieranie, w których my sami musimy umrzeć lub bierzemy udział we własnym pogrzebie, nie zapowiadają niczego innego, jak to, że coś jest duchowo martwe, że w tym okresie odczuwamy brak jakichkolwiek związków uczuciowych z ludźmi, o których śnimy jako o zmarłych."


Wg Junga: Sny mogą także ostrzegać, karcić, gratulować czy dodawać śniącemu energii, mogą też dostarczać informacji parapsychologicznych i głębokich przeżyć duchowych.


Jung: Sen ujawnia, nie ukrywa.


Jung: „Sen obrazuje wewnętrzną sytuację człowieka śniącego – sytuację, której prawdziwość i rzeczywistość w ogóle nie zostaje uznana przez świadomość, a jeśli nawet, to z wielkimi oporami… Sen to uzewnętrznienie arbitralnego, niezależnego od wpływu świadomości, nieświadomego procesu psychicznego, przedstawiającego prawdę i rzeczywistość takimi, jakimi one są; nie takimi, jakimi się wydają, ani nie takimi, jakimi powinny być zgodnie z pragnieniami pacjenta, ale takimi, jakimi są.


Ważnym wkładem Junga jest naleganie na to, by każdą interpretację traktować jako hipotezę, którą mogą skorygować lub potwierdzić dalsze sny pacjenta lub rozwój terapii i sytuacji życiowej.


z Gayle Delaney „Wszystko o snach":
Założenie, że sny przemawiają językiem, który ma kamuflować prawdę, równa się powiedzeniu, że Chińczycy mówią po chińsku, aby ukrywać przed nami tajemnice. Jeśli chcemy zrozumieć, co mówią Chińczycy, musimy nauczyć się ich języka."

Często interpretujący narzuca własne koncepcje, skojarzenia i osobiste projekcje.

Zdolność przyjrzenia się czemuś z bliska jest sama w sobie bardzo wzbogacającym doświadczeniem.

(...)Zbyt często takie odwracanie uwagi śniącego przez odwołania do zespołu wierzeń mitologicznych, religijnych czy psychologicznych uniemożliwia mu zrozumienie samego snu i jego bardzo osobistych i bardzo znaczących powiązań z określoną osobą.


Medard Boss:
„Zależność od interpretacji zewnętrznej często skłania śniącego do ucieczki od tego, co osobiste i konkretne, do czegoś odległego i obcego, co jednak nie zmusza pacjenta do większej odpowiedzialności za swoje codzienne życie".

Analityk często pod naciskiem konieczności rozwiązania zagadki snu często sam z kolei odczuwa pokusę ucieczki w prefabrykowane formuły interpretacji.

Nie wierzę, by dodawanie do asocjacji śniącego gotowych „prawd" wyjaśniających pogłębiało czy przybliżało ocenę doświadczenia sennego.

Medard Boss: „Jak nauczymy się zadawać skuteczne pytania zamiast wygłaszać interpretacje, wyłoni się zarówno charakter snu, jak i jego terapeutyczne przesłanie, wbrew poglądom Junga bez żadnego wsparcia mitologii czy folkloru, bez żadnej znajomości prymitywnej psychologii czy religii porównawczej, bez najmniejszej nawet pomocy psychologii. W istocie, nie potrzebna jest do tego żadna doktryna psyche.


Sceptycy, którzy nie chcą się doinformować, są równie niebezpieczni jak łatwowierni naśladowcy, którzy wierzą we wszystko i niczego nie sprawdzają.


Nie ulegać urokom prefabrykowanych systemów wierzeń, które uniemożliwiają dojście do pełnego zrozumienia samego siebie.


Freud:
„Moja metoda tak jak metoda Artemidora opiera się na obserwacji i doświadczeniu, różni się jednak zasadniczo od metody starożytnej, ponieważ: Nakłada zadanie interpretacji na samego śniącego. Nie interesuje się tym, co poszczególne elementy przywodzą na myśl analitykowi, ale śniącemu".

Artemidor posługiwał się własnymi skojarzeniami, opartymi na studiach lokalnych zwyczajów i szerokich lekturach z wielu dziedzin, w tym i medycyny; skojarzeniami, które nie były osobiste, ale kulturowe i mitologiczne. Miałby więc wielkie trudności, gdyby starał się odkryć psychologiczne znaczenie snów. Ale ponieważ interesował się jedynie aspektem proroczym, nie zauważał, iż jego supozycje na temat określonego obrazu sennego często nie miały większego związku z postrzeganiem tego obrazu przez śniącego.


Wielu z nas zaakceptowało stare wierzenia wątpliwej wartości, należy więc poważnie się nad nimi zastanowić, jeśli mamy zrozumieć nasze sny i uczynić z nich część strategii, pomocnej w rozwiązywaniu problemów i prowadzeniu dobrego życia.


Aurobindo zwracał uwagę na korzyści płynące ze zrozumienia pozornie błahych snów:

„Mogą one wskazywać rzeczy, którymi obciążona jest podświadomość i od których powinna być uwolniona [...], których należy się pozbyć, formy zakorzenione pojęcia, tendencje, zwyczajowe rekacje, którcyh pielęgnowanie nie jest dobre, nasiona z przeszłości, które należy wyrwać, aby ten niepożadany owoc już więcej się nie powtarzał. [...] Tych rzeczy należy się pozbyć, jeśli nie chcemy być przywiązani do naszych przeszłych ja, jeśli ma nastąpić prawdziwe i całkowite wyzwolenie i tranformacja zewnętrznej istoty. Jeśli nauczymy się wykrywać, rozumieć i działać według wskazań pojawiających się w snach, które pokazują, co jeszcze kryje się w ciemnej głębi naszej natury, może się to okazać bardzo pomocne w skutecznej zmianie rzeczy na pozór niejasnych i błahych, stanowiących jednak najbardziej trwałą część naszej natury."


Znaczenie snu determinuje przede wszystkim społeczna funkcja interpretatora. (lekarze interpretują sny zgodnie z psychofizjologią, natomiast autorytety religijne tłumaczą je w kategoriach ostatecznego celu transcendencji).


Dążenie do tego, by przepędzić nieprzyjemne sny z pomocą magii czy manipulacji, prowadzi do wyparcia, ale nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę.


Pragnienie by złe sny przepadały przypomina branie pigułek nasennych; im więcej się ich bierze, tym więcej trzeba ich brać i tym mniej są skuteczne.


Interpretatorów zachęcano, by brali pod uwagę również osobowość śniącego, jego zajęcia, sytuację życiową i nastrój w okresie, kiedy śnił analizowany sen.


Artemidor wychodząc z podstawowego założenia, że „rzeczy, które zawsze i nieuchronnie następują po sobie w życiu, muszą koniecznie następować jedna po drugiej również we śnie". Artemidor cytuje przypadek malarza, któremu śniło się, że ma stosunek z macochą. Wynik łatwo było przewidzieć: śniący wrogo nastawi do siebie ojca, „zazdrość i wrogość następują po każdym akcie cudzołóstwa."


Artemidor: nie wyjmuje się pojedynczego obrazu z kontekstu snu.

Artemidor bierze pod uwagę zajęcia śniącego, lokalizację, status ekonomiczny, społeczny i finansowy, a także związki na jawie z daną osobą ze snu, zanim zdecyduje się na wytłumaczenie snu.

Uczucia i oceny śniącego wobec działań podejmowanych we śnie stanowią zasadniczą wskazówkę dotyczącą znaczenia snu.

Artemidor: na obrazy senne nie tylko należy patrzeć metaforycznie, należy je również rozważać w kontekście dramaturgicznej struktury całego snu; interpretacja metaforyczna nie jest ustalona, musi być dopasowana do sytuacji śniącego.


Synezjusz:
„sny przychodzą szczególnie do umysłów skłonnych do filozofii, aby oświetlić im trudności i poszukiwania, aby przynieść te rozwiązania, które umykają na jawie".

„Naturalna potrzeba [snu] staje się źródłem przyjemności, nie sypiamy po to, by żyć, ale by nauczyć się żyć dobrze."

„Oddajmy się wszyscy tłumaczeniu snów, mężczyźni i kobiety, młodzi i starzy, bogaci i biedni, zwykli obywatele i urzędnicy, mieszkańcy miast i wsi, rzemieślnicy i mówcy. Nie ma uprzywilejowanych, ani z racji płci, ani wieku, fortuny czy profesji. Sen jest dla wszystkich."

„Zasadniczy charakter snu jest osobisty, śniący musi go więc rozumieć w kategoriach własnego życia."


Dzieła Woltera energicznie atakowały „prześladowczą i uprzywilejowaną ortodoksję"

Lamentuje: „Jakże gotowi jesteśmy na przyjęcie błędu! Dzień jednoczy się z nocą, aby nas zwodzić."



Ann Faraday „The Dream Game":

„Jeśli boisz się, że twoje sny rozwalą czy zakłócą twoje życie, właściwie wyraziłeś pół świadomy niepokój, że twoje życie jest w niebezpieczeństwie bycia rozwalonym czy zakłóconym przez cokolwiek w (jakimś czasie), niepewnym i nie satysfakcjonującym stylu bycia.


Gayle Delaney:
„Ani w pismach Junga, ani w rozprawach czy praktyce analityków jego szkoły nie znalazłam przykładów zastosowania tej konkretnej formy „anamnezy kontekstu", w której, przynajmniej w przypadku zablokowania asocjacji, terapeuta prosi śniącego o konkretny opis i historię obrazu sennego. W wielu przypadkach sam Jung dostarcza opisu obrazów sennych pacjentów i na tym zaczyna budować interpretację, nigdy jednak nie czytamy, by wydobył te wiadomości od śniącego."

„Moim zadaniem Jung zbytnio się koncentrował na archetypowym poziomie snu, często wyolbrzymianym, przez co przeceniał własną mądrość i pouczał, wręcz indoktrynował pacjentów zapominając przy tym nie raz o praktycznym, powiązanym z życiem sensie snów."

„Jung często napominał swoich studentów, by 'stali się naiwni' i przystępowali do interpretowania snów bez wcześniejszych uprzedzeń. Ale podobnie jak Freud, sam czasem polegał na własnych skojarzeniach (specjalistyczna wiedza), nie biorąc nawet pod uwagę skojarzeń śniącego."

Boss nie chce słyszeć o żadnych „wolnych skojarzeniach", ani o tym, co zdaniem śniącego oznacza jego sen, nie stosuje też żadnych mitologicznych amplifikacji. Prosi, by śniący trzymał się możliwie najściślej zjawisk sennych i możliwie najpełniej opisał zarówno te zjawiska, jak i własne reakcje. Boss pisze, że amplifikacja, którą „głosił Jung, na ogół utrudnia zrozumienie snu i co ważniejsze, utrudnia sam proces terapii, odwracając uwagę śniącego od jego własnego świata i własnej egzystencji, wobec której jest odpowiedzialny […] i każąc mu smakować w zamian interesujące opowieści z odległych światów i epok."


Gayle Delaney:
Pięciu różnych interpretatorów wytłumaczy ten sam sen na pięć różnych sposobów! A jeśli tak (a czasami tak się zdarza), to łatwo dojść do wniosku, że interpretacja snów to stek nonsensów zrodzonych z przesądów czy uprzedzeń analityka, zupełnie nie związanych ze znaczeniem samego snu.

„Sen jest osobistym dokumentem, listem do siebie samego" napisał Hall „Nie jest historią z gazety czy artykułem z czasopisma".

W większości przypadków lepiej nie pomagać śniącemu w wyszukiwaniu słów do opisania obrazów. Niecierpliwy lub nadgorliwy terapeuta, który podpowiada odpowiednie słowa, może zakłócić ważny proces odkrywania, który wymaga od śniącego refleksji i rozpoznania pewnych uczuć i myśli, aby znaleźć adekwatne słowa do ich opisania. Poszukiwanie tych słów daje śniącemu szansę poznania, sprecyzowania i wyrażenia postaw, opinii, myśli i uczuć, których dotychczas mógł być całkiem nieświadomy. Nadzwyczajnie silne efekty stosowania języka jawy do opisania mowy snów często są niedoceniane przez tych, którzy uważają, że słowny opis zniekształca obrazowanie senne, a uczuć i obrazów ze snu nie należy sprowadzić do słów. Tymczasem jest wprost przeciwnie, to właśnie podczas poszukiwania odpowiednich słów do opisu śniący musi się zastanowić, „co czuje i myśli". Szukając odpowiednich słów, musi zbadać to, co próbuje opisać. Sam proces odkrywania jest ekscytujący, nauczył niejednego śniącego myśleć, czuć i wyrażać się jaśniej, nie tylko w stosunku do siebie samego, ale i do innych. Ten proces, czyli konieczność sporządzenia opisu zrozumiałego dla przybysza z obcej planety, okazał się tak korzystny, że wielu naszych studentów psychoterapeutów posługuje się nim w terapii nie związanej ze snem.

Dzięki zadawaniu pytań prowadzący wywiad unika lawiny przytłaczających i często marginalnych asocjacji. Zachęca śniącego do trzymania się tematu i zdefiniowania obrazu takiego, jaki widział we śnie i jaki zna z życia na jawie. Przypomina mu, że nie musi to być dokładny czy obiektywny opis rzeczy w taki sposób, w jaki istnieje ona na jawie, ma natomiast dotyczyć myśli i odczuć. Jeśli na przykład ktoś opowiada sen, w którym otrzymał postrzał w woreczek żółciowy, zostanie poproszony o zdefiniowanie i opisanie funkcji tego organu. Nie musi to być opis medyczny, po prostu podsumowanie tego, co śniący wie lub wydaje się lub wydaje mu, że wie na ten temat woreczków żółciowych.


wynotowala Ela


czytań: 4561     publikacja: sobota, 10 grudnia 2005 - 17:38     Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

Powrót do działu Porady2

Strona przeznaczona jest dla otwartych umysłów co swoje sny zgłębiać pragną. Wszelkie materiały umieszczone na stronie podlegają prawom autorskim i nie mogą być one rozpowszechniane w żadnej postaci bez zgody ich autora. Główne tematy strony to: znaczenie symbolika interpretacja snów, sennik, sny erotyczne, świadome śnienie, senniki, sny. Wykonanie i utrzymanie strony - www.itbvega.pl

web stats stat24